Recenzje

“Komisarz” C.J. Sansom

“Kościół przypominał wielką ośmiornicę, rozpościerającą swe macki w każdej sferze życia państwa, a wszystko dla zysku z lekceważeniem autorytetu Pisma Świętego.”

 

Anglia, rok 1537. Wielki przełom i zmiany w kościele katolickim i protestanckim w tle.

W zakonie benedyktynów popełniono brutalne morderstwo. Ofiarą jest komisarz Robert Singleton, który prowadził dochodzenie w sprawie zamknięcia zakonu. Matthew Sandralke, bystry komisarz z dokuczliwą wadą postawy, dostaje zlecenie od samego Thomasa Cromwella: ma odnaleźć mordercę swojego poprzednika. Matthew zabiera ze sobą ucznia, Marka, i razem udają się podróż do klasztoru, by rozwikłać zagadkę. Jednak zamiast odnaleźć mordercę, znajduje on coraz więcej trupów. Czy ten łańcuszek się kiedyś skończy? Podejrzani są właściwie wszyscy i nikomu nie można ufać.

“Komisarz” to pierwsza powieść z serii o Mathew Sandralke. Połasiłam się na nią, bo trochę interesuje mnie tematyka i okres dynastii Tudorów*, a jeszcze połączona z kryminałem, to mogło być coś. I było. Zwykle nie lubię narracji w pierwszej osobie, ale tu sprawdzała się znakomicie. Bohater nie jest ideałem, popełnia błędy, jest ludzki, ma swoje słabości. Takich właśnie bohaterów lubię, nie tych wyidealizowanych.

https://www.goodreads.com/book/show/138685.Dissolution

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/75955/komisarz

“W tym nowym świecie nie zbudowaliśmy chrześcijańskiej wspólnoty i nigdy jej nie zbudujemy. W rzeczywistości ten nowy świat nie był ani trochę lepszy od starego, tak samo jak tamtym rządziły nim zachłanność próżność. Przypomniały mi się okaleczone ptaki o jaskrawych barwach wykrzykujące do siebie bezrozumnie wydały mi się one wiernym obrazem królewskiego dworu, gdzie zarówno papiści, jak reformatorzy trzepotali piórami, trajkotali walczyli ze sobą o władzę. A ja w swej dobrowolnej ślepocie nie chciałem przyjąć do wiadomości tego, co rozgrywa się na moich oczach. Ludzie boją się chaosu tego świata, pomyślałem, ziejącej pustką wieczności, która ich potem czeka, więc układają skomplikowane wzory, aby wytłumaczyć sobie przerażające tajemnice przekonać samych siebie, że jesteśmy bezpieczni na tym świecie poza nim. Wtedy zrozumiałem, że klapki na oczach, choć zupełnie innego rodzaju, uczyniły mnie ślepym również na to, co się działo w Scarnsea. Usnułem sobie sieć wyobrażeń o tym, jak działa świat, wystarczyło jednak zburzyć jeden element, aby miejsce gładkiej lustrzanej powierzchni zajęło krzywe zwierciadło.”

 

 

*Jestem w grupie miłośników Tudorów na goodreads, ale nie jestem fanka i nie udzielam się, raczej obserwuje, bo to ciekawy temat. Wygląda na to, ze “Komisarz” będzie kolejną książką omawiana przez grupę. Już w maju. https://www.goodreads.com/poll/show/101147-we-had-a-tie-for-the-may-read—so-which-would-you-prefer

Advertisements

2 thoughts on ““Komisarz” C.J. Sansom

  1. Ciekawe, że jestem totalnie nietudorowa – jakoś nigdy nie przepadałam za tym okresem historycznym i z reguły nie sięgam po opowieści z tego okresu, ale tutaj jest ten zakon… i benedyktyni… Zawsze cieszy 😀

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s