Recenzje

„Life after life” Kate Atkinson

Powieść szczęśliwie polecona przez Olgę Wielki Buk

 

Opis książki do wglądu tutaj:

https://www.goodreads.com/book/show/15790842-life-after-life

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/209176/jej-wszystkie-zycia

 

Ursula to bardzo pechowa dziewczynka.

Bo ileż to razy można popełnić śmiertelny błąd?

Albo to los był taki złośliwy.

Obserwacja nieudolnych prób przeżycia dziewczynki była zarazem irytująca, jak i zabawna. Wciąż się zastanawiałam, jak tym razem Ursula wybrnie z sytuacji? Czy ktoś jej pomoże, czy sama wymyśli coś, dzięki czemu uda jej wybrnąć z sytuacji.

“And sometimes, too, she knew what someone was about to say before they said it or what mundane incident was about to occur – if a dish was about to be dropped or an apple thrown through a glasshouse, as if these things had happened many times before. Words and phrases echoed themselves, strangers seemed like old acquaintances. (…) There were doorways between this world and the next, she [Bridget] said, but only certain people could pass through them. Ursula didn’t think that she wanted to be one of these people.”

 

Książka od początku bardzo przypominała mi film “Efekt motyla”. Z tym, że tam główny bohater właściwie od początku miał świadomość tego, co się dzieje, i że może mieć wpływ na wydarzenia. Ursula nie wie dokładnie, co może się stać, domyśla się tylko, że coś złego, i że musi temu zapobiec. Ma przeczucie.

https://www.youtube.com/watch?v=2CzBP2daplc

 

Powieść zrobiła się ciekawsza, kiedy Ursula przejmowała większa kontrolę nad wydarzeniami. “Practice make perfect.” A jednak, po mniej więcej stu stronach złapałam się na tym, że czekałam na moment śmierci, ciekawa, jak tym razem/w jaki sposób umrze Ursula. Chyba po raz pierwszy chciałam, aby główna bohaterka umarła 😀

“There are some Buddhist philosophers (a branch referred to as Zen) who say that sometimes a bad thing happens to prevent a worse thing happening,’ Dr Kellet said. ‘But, of course, there are some situations where it’s impossible to imagine anything worse.’ ”

Kiedy bohaterka “na chwilę” przestaje umierać, robi się ciekawiej, lepiej poznajemy historię, bez uporczywego przerywania jej śmiercią 😉 A potem znów z niecierpliwością czekałam na moment kiedy umrze i zacznie od nowa. Bo co to za życie? A skoro może je przezyc jeszcze raz i przy okazji naprawić błędy, to, dlaczego nie? Jednak tu nasuwa się myśl, że życie przestało być takie wartościowe, kiedy można narodzić się na nowo.

“She had been here before. She had never been here before. There was always something just out of sight, just around a corner, something she could never chase down – something that was chasing her down.”

 

Już zawsze, kiedy będę miała wrażenie de ja vu, będę się zastanawiać, co takiego zrobiłam w tym samym momencie w poprzednim życiu i w jaki sposób zmieniałam to w teraźniejszym. De ja vu? A może de ja dead…?

“Sometimes it was harder to change the past than it was the future.”

Advertisements

8 thoughts on “„Life after life” Kate Atkinson

  1. Czyli podobała się? 😀 Pomysł na fabułę jest naprawdę fajny, inny, ale miejscami też miałam ochotę uciec od tych powtórzeń i minimalnych zmian, bo czas już był na nowy początek 🙂

    Like

    1. Na poczatku troche irytowala, bo juz mialam wrazenie, ze Ursula nigdy tak naprawde “sobie nie pozyje”, ale pozniej dosc ciekawie sie rozkrecila i tak, podobala sie.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s