Recenzje

„Strach Mędrca” Patrick Rothfuss

Druga część Kronik Królobójcy ani trochę mnie nie zawiodła, a dorównała pierwszej (“Imię Wiatru”). Biorąc pod uwagę grubość książki (wersja anglojezyczna 994 stron, polskie tłumaczenie w dwóch tomach: tom 1 – 676 stron, tom 2 – 640 stron), obawiałam się, że się trochę wynudzę. Nic z tych rzeczy. Patrick Rothfuss potrafił przykuć moją uwagę na tyle, że właściwie nic więcej mnie nie interesowało poza książka, stąd też moja opieszałość w prowadzeniu bloga 😉

Ku przypomnieniu, moja recenzja pierwszej części kronik: “Imię Wiatru”.

Kvothe to diabelnie inteligentny młodzieniec. Krążą o nim różne plotki: że jest bezkrwisty, że pojedynkował się z mistrzem Elodinem o kobietę/tajemnicę/magię (niepotrzebne skreślić). Wiadomo o nim, że dostał się na Uniwersytet, w bardzo młodym wieku i od tej pory zadziwia szybkością zdobywanych umiejętności, wiedzy i tytułów. Nie brakuje mu też wrogów. I w tym cały problem.

W drugiej części, Kvote zagraża nie jedna osoba i z pomocą przyjaciół musi sobie jakoś poradzić. Nawet, jeśli sposoby nie będą do końca legalne. Jednak kiedy problemy ze znienawidzonemu Ambrosem Jakisem eskalowały do procesu sadowego, (mimo iż Kvothe został uniewinniony), za rada życzliwych ludzi, Kvothe postanowił opuścić uniwersytet na jeden semestr, by dać ochłonąć plotkarzom i sobie samemu. Wyjeżdża na dwór Maera Alverona, gdzie uczy się polityki dworskiej i pomaga zwierzchnikowi w kilku delikatnych sprawach. Jedną z nich, będzie pościg za zbójcami, którzy napadają i rabują skarbników zbierających podatki dla królestwa. W czasie swojej wyprawy poznaje Tempiego, Adema, który wbrew zakazowi swojej społeczności uczy Kvothe skomplikowanego języka ademskiego i tajemniczych sztuk walki, za co obaj popadają w ogromne kłopoty.

Jak Kvothe wybrnie z trudnych sytuacji i czy ponownie spotka się Denna? Jakim cudem udało mu się wyjść cało z krainy baśni, od wróżki Feluriany? To już musicie dowiedzieć się sami, czytając drugą część Kronik Królobójcy. A ja będę wam w tym czasie zazdrościć pierwszego spotkania z Kvothe 😉

Jako “ekstras” mamy tu tez do czynienia z wieloma abstrakcyjnymi rozmowami z Auri i mistrzem Elodinem. Autor nie żałował rowniez ciekawych historii, legend i bajek, którymi sypie jak z rękawa. Jeśli jeszcze nie poznaliście tej serii, radzę nadrobić zaległości.

Advertisements

7 thoughts on “„Strach Mędrca” Patrick Rothfuss

  1. Trochę mi się tęskni za gatunkiem fantasy…Kiedyś czytałam je na pęczki, a biblioteka nie nadążała w zamawianiu nowych tytułów 😀 Teraz fantasy poszło w odstawkę na rzecz krwawych kryminałów 😛

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s