Recenzje

„Pizzeria Kamikaze” Etgar Keret

Nigdy nie przepadałam za opowiadaniami, twierdziłam, że są za krótkie, żeby zaprzyjaźnić się z bohaterami i kończą się, zanim jeszcze na dobre rozwinie się akcja. Ostatnio jednak czytam coraz więcej nowel i opowiadań i przekonałam się, że krótka forma też może być wartościowa.

Nigdy nie słyszałam o Etgarze Kerecie, aż kilka dni temu przeczytałam o nim w tej oto recenzji: “8% z niczego”. Recenzja zainteresowała mnie na tyle, że sama zapragnęłam poznać Kereta i dowiedzieć się, co ma nam do zaoferowania. Keret to niezwykle “kolorowa” postać: pochodzenie izraelsko-polskie, prozaik, poeta, współtwórca musicalu i komiksów, a także wykładowca w Wyższej Szkoły Filmowej w Tel Awiwie. (Powyższe informacje pochodzą z Wikipedii i bardzo interesującej strony Etgara: http://www.etgarkeret.com/)

Mój wybór padł na tomik “Pizzeria Kamikaze” (“Kneller’s Summer Camp”), głownie z powodu ciekawego tytułu. Wiedziałam już, że autor posługuje się dosadnym językiem i ma trochę makabryczne pomysły (patrz choćby menu nawigacji na jego stronie ;)), ale to co zaoferował, przeszło moje oczekiwania.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/54433/pizzeria-kamikaze

https://www.goodreads.com/book/show/6430804-kolonie-knellera

Czy istnieje życie pozagrobowe?

Tytułowa Pizzeria Kamikaze to miejsce pracy Chaima. Chaim się zabił. I znajduje się teraz w miejscu, gdzie lądują wszyscy samobójcy. Niektórzy z nich wyglądają dość dziwnie. Jeden facet nie ma połowy twarzy, inny ma dziurę w głowie, bo strzelił sobie w łeb (“Dum-dum. Jak się zabić to porządnie.”).
Najgorzej chyba wyglądają ci, co się utopili, albo skoczyli z dachów, czy mostów. Jedynie “koty” wyglądają normalnie. Tak się mówi na tych, co się otruli lub nafaszerowali prochami, tak jak Chaim.

Świat samobójców wygląda niemal tak samo, jak ten nasz, zwyczajny. Z tym, że wszyscy, w którzy w nim “żyją” (przebywają?), już raz umarli, na własne życzenie.

“Myślę, że płakała na moim pogrzebie. Nie żebym się chwalił, ale jestem prawie pewien. Czasami naprawdę udaje mi się wyobrazić sobie, jak opowiada o tym facetowi, z którym czuje się blisko. O mojej śmierci, o tym, jak spuścili mnie do grobu, małego i żałosnego jak paczka starych czekoladek. O tym, że nigdy naprawdę nie zerwaliśmy ze sobą. A potem on ją posuwa i to ją w końcu pociesza.”

Chaim poznaje Ariego, tego z dziurą na wylot w głowie. Razem chodzą do “Trup-pubu”, jednej z trzech okolicznych knajp. Ale kiedy Ari przyprowadza kumpla, robi się mniej zabawnie. Kurt irytuje Chaima, bo bez przerwy się skarży. Każde słowo przypomina mu jakąś piosenkę, którą kiedyś napisał, więc zaraz zaczyna recytować cały tekst, albo prosi barmana, żeby puścił ten kawałek. Kogoś wam przypomina? Cóż, powinnam się obrazić na Chaima, bo nazwał Kurta “strasznym betonem” 😉 “Kiedy umierasz, przy całym tym bólu (…) ostatnia rzecz, która robi na tobie wrażenie, to ktoś, kto cały czas śpiewa, jak mu jest źle.”

Wkrótce, Chaim dowiaduje się, że jego dziewczyna również popełniła samobójstwo. Razem z Arim wybierają się w podróż, by ją odszukać.

To pierwsze, tytułowe opowiadanie jest najdłuższe w tomiku (i według mnie najciekawsze), warto jednak wspomnieć o trzech innych zawartych w nim, bardzo krótkich utworach.

“Jetlag” to historia pewnej podroży samolotem. Główny bohater dowiaduje się od stewardesy, że samolot zostanie niedługo rozbity i zginie w nim jedno dziecko. Decyzja ta zapadła, gdyż ludzie nie biorą sobie do serca środków bezpieczeństwa i ostrzeżeń przygotowywanych tak pieczołowicie przez załogę, a teraz chcą by zwrócono na to uwagę, więc nie ma lepszego sposobu jak katastrofa lotnicza i śmierć dziecka.

W czwartek lecę na tydzień do Polski. Możecie być pewni, że będę bardzo uważnie słuchać instrukcji podawanych przez obsługę przed startem 😉

Pozostałe dwa opowiadania to: “Goodman” oraz “Katzenstein”.

Dziś skończyłam czytać i na pewno wkrótce zaopatrzę się w kolejne tomiki opowiadań Kereta. Tu nie chodzi nawet o makabryczność obrazów, które przedstawia, ale zainteresowanie, jakie potrafi wzbudzić w czytelniku spojrzeniem na pewne sprawy z zupełnie innej perspektywy.

Doszukałam się również filmu luźno opartego na pierwszym, tytułowym opowiadaniu, ale sama jeszcze go nie widziałam. Tu link dla zainteresowanych: http://www.filmweb.pl/film/Tamten+%C5%9Bwiat+samob%C3%B3jc%C3%B3w-2006-275051

Advertisements

13 thoughts on “„Pizzeria Kamikaze” Etgar Keret

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s