Uncategorized

Pourlopowo

Urlop spędziłam głównie na bieganiu do różnych lekarzy, więc średnio miło go wspominam. Tym bardziej, że to jeszcze nie koniec wszystkich badań :-/ Ale nie narzekam, bo były też miłe chwile, z rodziną i przyjaciółmi. Poznałam też kogoś nowego 🙂 Ale o tym za chwilę 😉

Zaczęłam czytać kilka książek na raz i teraz staram się je skończyć. Są to:

  • “Przeglad końca swiata: Feed” Miry Grant, czyli pierwsza część cyklu, który tak polecali Michał i Krzysiek. Cóż, chłopaki mieli sporo racji 🙂
  • “Bloom” Marilyn Grey z serii (Unspoken #5) – nie zwróciłam uwagi, że to seria, kiedy “kupowałam” ją na Amazonie (była akurat w promocji za darmo), ale to chyba nie przeszkadza, bo każda książka dotyczy innej osoby. Urzekła mnie okładka, a i opis wydał się ciekawy. Zaznaczam, że to raczej kobieca literatura, panom bym nie poleciła.
  • “Mag niezależny”, pierwsza część cyklu Flossie Naren autorstwa Kiry Izmajłowej. Na razie niewiele zdążyłam przeczytać, ale wydaje mi się, że to był dobry wybór, gdyż główna bohaterka jest trochę nieszablonowa, co dodaje lekturze miłej świeżości.
  • “The Courtesan’s Lover” Gabrielle Kimm, wpadła w moje ręce, kiedy tuż przed wyjazdem robiłam porządki na półce. Przeleżała już ponad rok, więc postanowiłam dać jej szansę. Mam mieszane uczucia, co do tej książki, ale… jeszcze się okaże.

Nie przeczytałam zbyt wiele, gdyż czasu miałam mało. Tyle, co w autobusach, SKM-ce, czy w kolejce do lekarzy (!!!) Za dnia starałam się przebywać jak najwięcej z mamą, wieczory zaś spędzałam głownie na rozmowach z tatą (uwielbiam słuchać jego opowieści ze szkoły) oraz oglądaniu z nim kabaretów. Obejrzeliśmy też razem adaptację “Kamień na kamieniu” Wiesława Myśliwskiego (leciało niedawno w TV i tata nagrał specjalnie dla mnie). Ale niestety, film w żadnym wypadku nie dorównuje książce. Jest bardzo dramatyczny, nie podobał mi się główny bohater (Jerzy Radziwiłowicz), ani Joanna Żółkowska, w roli Kaśki, bo oboje wyobrażałam sobie zupełnie inaczej. Film ratują trochę rodzice Szymka (Adam Ferency i Bożena Adamek) oraz Michał, grany przez Janusza Michałowskiego. Całość jednak przypominała bardziej telewizyjny teatr dramatyczny, a przecież w książce było tyle zabawnych historii, tak pięknie opisanych, że to aż żal, że reżyser (Ryszard Ber) zupełnie je zignorował.

Przez ten tydzień udało mi się jednak przeczytać/obejrzeć piękny album o Gdańsku “Wrzeszcz na dawnej pocztówce”. Wiadomo, że to pozycja nie dla każdego, a raczej dla osób interesujących się historia i architektura regionu. Ja urodziłam się w Gdańsku i wychowałam właśnie we Wrzeszczu, więc dla mnie była to nie lada gratka. Ponieważ sama nie mogłam być na premierze, która odbyła się w marcu tego roku w Bibliotece Manhattan, wysłałam tam mamę. Autorzy Jan Daniluk, Jarosław Wasielewski zebrali 99 pocztówek ilustrujących Wrzeszcz sprzed lat. Ciekawie było porównać zdjęcia z tym, jak dzielnica wygląda teraz. “Spacer pierwszy” ilustruje głównie Aleję Grunwaldzką (w Wolnym Mieście Gdańsk, w połączeniu z Aleją Niepodległości w Sopocie tworzyła Adolf Hitler Straße) i jej okolice, dowiedzieć się kilku historycznych faktów. W planie, jak zapowiedzieli autorzy, są jeszcze dwa albumy, gdyż nie wszystkie pocztówki zmieściły się w jednym tomie.


Hitem mojego sierpniowego urlopu było spotkanie z… Olgą, znaną Wam jako Bamboletta z Wielkiego Buka 😀 Na pomysł spotkania wpadłam po tym, jak Olga wyraziła chęć przeczytania jednej z recenzowanych przeze mnie książek. Te, i jeszcze dwie inne wybrane nią pozycje powędrowały już na jej półkę 🙂 Jak przystało na dwie miłośniczki literatury, z pomysłu mojej nowej koleżanki, spotkałyśmy się w miejscu przyjaznym “czytaczom”: Bookarnia w Sopocie. To przemiłe spotkanie długo będę wspominać, a mam nadzieje, że będą też kolejne. Z Bookarni wyszłam z prezentem w postaci dwóch książek:

“Pod kopułą” Stephena Kinga – właśnie się dowiedziałam, że powstał już serial na podstawie tej powieści, więc muszę się spieszyć z czytaniem, by jak najprędzej zacząć oglądać 🙂

“Śladem zbrodni” (Tavistock Family #1) Tess Gerritsen – czyli moja pierwsza Tess po polsku, która umilała mi lot powrotny 😉

Oraz pięknej komunikacyjnej zakładki 😉


Dziękuję jeszcze raz :* :*

Ale to jeszcze nie koniec nowości. Do kolekcji dołączyły jeszcze dwie książki od mojej zamerykanizowanej cioci (do czego to doszło, żebym z Polski przywoziła książki po angielsku! 😀 To jak to drewno do lasu ;-)) Ciocia świetnie mówi po angielsku i przez wiele lat była przewodnikiem po Gdańsku. Książki kupiła parę lat temu, żeby nie zapomnieć języka, a w wieku 80(!) lat stwierdziła, że już wystarczy i oddała je mnie 🙂 Obie traktują o Irlandii i mam nadzieję, że już niedługo znajdę na nie czas.

Dodatkowo, ta cienka książeczka na samym wierzchu stosika, to pożyczona próba hiszpańskiego. Urlop się skończył, więc chyba czas znów zabrać się za naukę 🙂

– “El Carnival” Francisco García Pavón


Advertisements

11 thoughts on “Pourlopowo

  1. Ja Tobie też dziękuję raz jeszcze ❤ I koniecznie musimy to powtórzyć :*
    A ja w końcu muszę nadrobić Myśliwskiego, bo to już wstyd, tym bardziej, że na półce stoi "Ostatnie rozdanie", a u Mamy czeka "Traktat o łuskaniu fasoli" – obowiązkowo!
    Skończyłam już "Feed" i czekam na Twoje wrażenia, bo u mnie mieszane, ale tekst napiszę dopiero po całej trylogii 🙂

    Like

    1. Na pewno powtorzymy 🙂

      Co do Feed to do tej pory bardzo dobrze mi sie czytalo (w samolocie i autobusie przeczytalam do polowy), a teraz mecze osatnie strony i idzie jak po grudzie. A poniewaz czytam w wersji elektronicznej na tablecie to co chwile przerywam, zeby zajrzec na wordpressa, albo goodreads, wiec chyba zmeczenie materialu. Na pewno zrobie sobie przerwe przed kolejna czescia, ale tez na pewno przeczytam kolejne.

      Like

      1. Jak dla mnie zbyt wiele powtórzeń i elementów wtórnych, które zaburzają samą historię, która jest naprawdę fajna 🙂 Zobaczymy co będzie dalej 🙂

        Like

      2. Akurat to co tobie przeszkadzalo, ja zignorowalam. Wedlug mnie za to koncowka, ktora teoretycznie powinna byc najciekawsza i wciagajaca (od momentu postrzelenia kol samochodow) jest zbyt rozwlekla i malo zajmujaca. Mozna to bylo napisac krocej i ciekawiej. A poza tym, to chyba nie mam czego sie przyczepic.

        Like

  2. Koniecznie muszę wreszcie dorwać serię Miry Grant, bo słyszę o niej ZBYT WIELE dobrego!
    Za “Pod kopułą” też wypadałoby się zabrać, bo akurat o serialu wiedziałam i chętnie bym go obejrzała. 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s