Recenzje

„Egzorcyzmy Dory Wilk” Aneta Jadowska

Są pisarze, którzy wywołują tak skrajne emocje, że albo się ich kocha, albo nienawidzi. W przypadku Anety Jadowskiej jest trochę inaczej. Lubię jej książki, a jednocześnie… nie, nienawiść, to chyba zbyt mocne słowo…. po prostu niesamowicie mnie wkurza. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że zawsze do niej wracam, mimo że zdążyłam, że przy prawie każdej książce zdążę na nią mocno nabluzgać.

“Egzorcyzmy…” to piąta z kolei cześć cyklu “Heksalogii o wiedźmie”. O czwartej części “Wszystko zostaje w rodzinie” pisałam tutaj:

https://lolantaczyta.wordpress.com/2014/03/31/wszystko-zostaje-w-rodzinie-aneta-jadowska/

 

 

O co chodzi?

Dora Wilk, to wiedźma niezwykła. W piątym tomie, jej relacje z rożnymi magicznymi gatunkami są tak pokomplikowane, że jeśli ktoś zacznie czytanie od tego właśnie tomu, może się niezłe pogubić. Narzeczona diabła Mirona, chroniona przez anioła Joushe, z którymi w wypadku pewnych wydarzeń połączona została w Triumwiracie. Przez niepokorną babkę, obciążona wilkołactwem, (ale nie zmienia się w wilka), a jednocześnie mistrzyni wampirza, (choć wampirem nie jest). Mało? A co powiecie na to, że Baal, czyli wielki Karmazynowy Książę publicznie ogłosił ją swoją oblubienicą ? 😀 A przecież zabawa dopiero się zaczyna 😀

Niektórym może się wydawać, ze co za dużo to nie zdrowo, ale pani Jadowska znów wdarła się w moje łaski, więc ja już jej wszystko wybaczam i wychodzę z założenie, że im więcej tym weselej 😉

Wcześniej, zarzucałam autorce to, że stworzyła “kobetę idealną” na swój własny wzór (takie wrażenie, gdyż wszystkie tomy pisane są w pierwszej osobie.). Bo Dora była najwspanialsza, najcudowniejsza, niezniszczalna i wszyscy ją kochali. Irytowało mnie również nadużywanie pieszczotliwych określeń w stosunku do całego kółka wzajemnej adoracji, tj. Miron – Dora – Jaoshua. Wybitnie wykurzające natomiast było to, że na co drugiej stronie używała słowa “sucz” w różnych odmianach.

A teraz z radością oznajmiam wam, że Panna Jadowska wzięła sobie do serca porady i skargi czytelników (bo to nie tylko moje zdanie), co sprawiło, że już piątą część, czyta się całkiem dobrze. Zdaje się, że autorka zmądrzała, bo zaprzestała tych ochów i achów na temat Dory. Choć ja już jestem przeczulona na tym punkcie, więc każdy najmniejszy komplement w stronę głównej bohaterki sprawiał, że cała się jeżyłam w oczekiwaniu na lawinę pochlebstw. Używając słów autorki, dotyczących jednej z jej postaci: “To duże ułatwienie. Nowakowski miał w zwyczaju poruszać się po miejscu zbrodni jak słoń w składzie porcelany, nie zostawiłby niczego na swoim miejscu. Nie jestem uprzedzona. No, może jestem, ale zapracował sobie na to.”

Na “sukę” w tekście trafiłam tylko raz czy dwa 😉 A i to wybaczone, bo dotyczyło wilka rodzaju żeńskiego.

Coś sporo tego wybaczania…

 

Ale skupmy się chwilę na historii, bo ta, dość ciekawie się rozwija już od pierwszych stron.

Tym razem mamy do czynienia z morderstwami młodych dziewczyn. Ktoś podrzuca je w miejscach, gdzie stosunkowo łatwo można je odnaleźć: ścieżka dla biegaczy przy Porcie Drewnianym, Barbarka, ruska strzelnica. Na ciałach widnieją magiczne znaki, które znikają, w momencie “otworzenia” ciała w trakcie sekcji. Dora wkracza do akcji na prośbę Bogny, koleżanki z prosektorium i rozpoczyna śledztwo z byłym policyjnym partnerem Witkacem.

O dziwo, tym razem Dora nie jest idealna, ani nawet najmądrzejsza, popełnia błędy. Zniknęła uprzednia irytująca przemądrzałość głównej bohaterki, jednocześnie nie tracąc oryginalnego charakteru. Akcja dość ciekawa, dobrze się czyta i wciąga. Miron został odstawiony na dalszy plan. Joshua zaś pracuje z dzieciakami, więc skończył się niezdrowo przesłodzony trójkąt miłosny. (A mnie zepsuła pani Marta Kisiel i już na zawsze anioły będą mi się kojarzyły z uczulonym na pierze Lichem z “Dożywocia” 😀 )

Pojawia się też nowy gatunek: żmij, co jest miłą odmianą po popularnych wszędzie wilkołakach i wampirach. Wiele miejsca poświęconych jest również demonom, ich relacji, gatunków, historii. Jak najbardziej na plus J

“Nie mogłam dopuścić, by miejsce i ludzie obrośli mitem, stali się w mojej głowie ciemną legendą, straszakiem, który nie pozwoli mi zasnąć w ciemnym pokoju. Widziałam już takie rzeczy, byłam już w takich miejscach. Ale nie mam trzynastu lat, nie pozwolę, by zadali mi więcej bólu niż to, co już mi zrobili.”

Bardzo mi się podobało, że akcja wróciła do prawdziwego Torunia zamiast magicznego Thornu. Zmów mogłam wraz z bohaterami przemierzać uliczki ukochanego miasta. Co chwilę zaglądałam na google maps, przypominałam sobie okolice, obserwowałam zmiany.

“Był lojalny wobec swojego pana, teraz nie miałam już wątpliwości. Ryzykował jego gniew, wierząc, że działa w jego interesie. Gdybym wiedziała o tym wcześniej, nie związałabym go. Ale wtedy nie miałabym demonicznego Piętaszka z dostępem do teleportacji. To potrafi dziewczynie ułatwić życie i zaoszczędzić stania w korkach. W piekle ich wprawdzie nie było, ale w realnym mieście wciąż był tylko jeden most.”

Podsumowując: cieszę się, że nie zrezygnowałam z serii, bo “Egzorcyzmy Dory Wilk” zdecydowanie odbiegają jakością od poprzednich części. Na plus. Albo autorce polepszył się styl, albo zmieniła edytora, bo poprawione zostało niemal wszystko, co czytelnicy wcześniej skrytykowali.

Advertisements

4 thoughts on “„Egzorcyzmy Dory Wilk” Aneta Jadowska

    1. Ostrzegam! Na początku jest ciężko 😀 Pani Jadowska ma swoje wzloty i upadki, ale w ogólnym zarysie to dosyć dobre czytadło. Nie zniechęcajmy jej ;), bo widać, ze zaczęła się bardziej starać i brać sobie do serca uwagi innych (szkoda, ze dopiero przy 5 tomie) 😉 Proponuje zacząć od opowiadań z oficjalnej strony autorki. Znajdziesz je w zakładce Czytelnia: http://anetajadowska.fan-dom.pl/

      Like

  1. Seria ciągle u mnie w planach. Co się tyczy tego wkurzania i mimo wszystko wracania do danych autorów – często silniej i trwalej zapamiętujemy nie to, co się nam podobało, ale to, co zadziałało negatywnie. Jednak w pamięci się utrwala. U mnie w takich przypadkach działa dodatkowo ciekawość. Chcę się przekonać, czy się poprawiło od ostatniego razu, a może wręcz przeciwnie, czy dalej można “mocno nabluzgać”, ponieważ jest jeszcze gorzej 🙂

    Like

    1. Na szczescie w tym wypadku jest lepiej 😀 Na zachetke polecam opowiadania ze strony autorkihttp://anetajadowska.fan-dom.pl/czytelnia/
      Wiekszosc z nich jest powiazanych z Heksalogia i mozna sie co nieco dowiedziec nie tylko o relacjach bohaterow, ale tez sprawdzic styl pisania Jadowskiej.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s