Podsumowanie · Stosiki

Październik 2014 – podsumowanie

Przyznaję, że październik trochę mi się wlecze. To dziwny miesiąc pod kątem książkowym, bo ciężko mi się skupić, czytam po kilka stron i odkładam, choćby były najciekawsze. W głowie biegają myśli zupełnie niezwiązane z aktualną lekturą i zamaszyście wykopują jakiekolwiek zalążki refleksji na temat czytanej książki. Ale cóż, mam sporo spraw ostatnio do opanowania i to pewnie przez to. Mam nadzieję, że kiedyś mi przejdzie 😉

Kiedy byłam na kilka dni w Polsce, minęły mi dwa lata pisania bloga “Lolanta czyta”. Uwierzycie? Nie wiem dlaczego, ale myślałam, że to dopiero rok minął, więc było sporo zaskoczenie, kiedy odczytałam powiadomienie na telefonie 😉 W tym samym czasie zbiegło się inne mini wydarzenie. Goodreads naliczyło mi 150 książek przeczytanych w tym roku, czyli chyba pobiłam swój rekord, a to był dopiero środek października, więc nawet nie blisko końca roku 😀 Z tym, że muszę tu oświadczyć, iż sporo zmieściło się tam opowiadań, które w tym roku czytałam niemalże hurtowo, plus książki niedokończone, a które mimo wszystko pojawiają się na liście. Tak więc jest to trochę przekłamana statystyka.

Co przeczytałam w październiku 2014

Opowiadania:

  1. “The Singular Death of Morton” Algernon Blackwood (epub do ściągnięcia: http://ebooks-pilot.com/book/2035772488/the-singular-death-of-morton)
  2. “The Olive” Algernon Blackwood (pdf do ściągnięcia tutaj: http://algernonblackwood.org/)
  3. “The Kit-Bag” Algernon Blackwood (dla odmiany, posłuchajcie audio tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=a_RMGMKBzv0)
  4. “Feralny tydzień” Janusz Korczak (z tomu o tym samym tytule + odkrycie miesiąca to ta strona: http://polona.pl/item/3383403/5/)

Książki “prawdziwe” ;):

  1. “Innocent traitor” Alison Weir à recenzja
  2. “Pod kopułą” Stephen King à recenzja
  3. “Open-Handed” Chris Binchy
  4. “The Son of the Circus” Jon Irving à Jedna z najlepszych powieści mojego ukochanego autora. Czytana 10 lat temu, teraz mam powtórkę, z tym, że po angielsku. Cudne spotkanie ze starymi, dawno nie widzianymi przyjaciółmi. (Nadal czytam. To bardzo gruba książka. Niby podaje się, że ma 680 stron, ale ktoś zapomniał dodać, że format bardzo duży, a literki nie tak bardzo ;))

E-booki:

  1. “Stolen” (Tavistock Family #2) Tess Gerritsen
  2. “Przywróceni” Jason Mott à recenzja
  3. “Jestem legendą” Richard Matheson à recenzja
  4. “The Shuddering” Ania Ahlborn
  5. “Martwy jak zimny trup” (Sookie Stackhouse #5) Charlaine Harris
  6. “The Shrinking Man” Richard Matheson à recenzja
  7. “Przegląd Końca Świata: Deadline” (Newsflesh #2) Mira Grant
  8. “Rose Madder” Sthephen King (Nadal czytam. Początek wolno szedł, ale zaczyna się rozkrecać. I przerażać!)

Niedokończone:

  1. “Dziennik Geniusza” Salvador Dalí à Przeczytałam niewiele. Nie miałam ochoty na te książkę, ale obiecałam sobie, chociaż spróbować, bo jest na naszej liście na Pingerowym Klubie Książki. I choć jego twórczość malarska jest ciekawa, nie chce mi się zgłębiać narcystycznych myśli artysty, bo mnie to już po prostu nie rajcuje w tym wieku.
  2. “Sebastian” (Ephemera #1) Anne Bishop à Nieskończona, przeczytałam tylko około 80 stron. Tak jak okropna jest ta harlekinowska okładka, tak fatalnie i niedbale napisana jest książka. A szkoda, bo w tym magicznym świecie jest potencjał, według mnie.

     

    Czyli: 4 opowiadania, z czego tylko jedno po polsku i polskiego autora. 10 powieści w obu formatach: 5 po polsku, 5 po angielsku. 2 jeszcze czytam. A 2 zostały niedokończone i raczej już nigdy do nich nie wrócę. Nie przeczytałam ani jednej książki polskiego autora (poza opowiadaniem Korczaka, ale to trochę mało) i wyrzucam sobie, że tak zaniedbałam. Obiecuję, że w przyszłym miesiącu to nadrobię.

 

Teatr: “Klimakterium 2, czyli menopauzy szał” Kiedy mama zaproponowała, żebyśmy wybrali się na ten spektakl, (bo podobno bardzo śmieszny), to było już bardzo niewiele miejsc do wyboru i zamówiliśmy trzy fotele w loży centralnej. W przypadku Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku (na Ołowiance) jest to mały balkon z tylko dwoma rzędami foteli, na wprost sceny. Siedzieliśmy obok panów technicznych i nie wiem, czy to wina naszego umiejscowienia w stosunku do głośników, czy też plastikowej, przezroczystej płyty tuż przed nami (stanowiła barierkę balkonu), ale nie słyszeliśmy zbyt dobrze, szczególnie piosenek. Dla mnie nie był to jeszcze zbyt wielki problem, ale dla mamy tak, szczególnie nieobeznanej z pewnym slangiem i anglicyzmami, więc co chwilę bawiliśmy się z tatą w głuchy telefon i powtarzaliśmy jej gagi, z których się śmiejemy. Mimo tych niedogodności komedia była dobra, połowę dowcipów znałam wcześniej, druga połowa wywołała salwy śmiechu, więc i tak raczej na plus. Poruszane były stereotypowe problemy kobiety w okresie menopauzy, momentami sztampowo, czasem ponad to. Szkoda, że nie widziałam pierwszej części. I, że nie było słychać dobrze tekstów piosenek – moja opinia jest w tym wypadku niepełna.

Filmów właściwie żadnych nie oglądałam, bo nie bardzo było kiedy. Dokańczam serial “The Tudors”, a całkiem niedawno zabrałam się za “Under the Dome”, na podstawie książki Kinga.

Z innych ciekawych spraw to wreszcie stałam się posiadaczka kindla, więc nie muszę już czytać na teblecie J O tym tutaj: https://lolantaczyta.wordpress.com/2014/10/11/czytanie-na-ekranie/

Oraz zaczęłam wolontariat w przykatedralnej niewielkiej bibliotece J O tym na moim drugim blogu “Not Again, Lola!”, na którym uczę się pisać po angielsku: http://notagainlola.wordpress.com/2014/10/28/day-1/

Nowych nabytków w tym miesiącu nie ma dużo. Byłam bardzo grzeczna i starałam się nie zasypać nas znów książkami 😉

  1. “On Beauty” Zadie Smith
  2. “White Teeth” Zadie Smith – obie pozycje czekały na mnie od miesięcy w Charity Shop, aż wreszcie postanowiłam zaryzykować i przygarnąć je. Nie wiem, kiedy przeczytam, niech czekają cierpliwie na swoją koljekę 😉
  3. “Tango ortodonto” Joanna Fabicka – to czwarta z kolei część o zabawnym Rudolfie. (Antykwariat na Dmowskiego Gdańsk-Wrzeszcz à baaardzo polecam to miejsce)
  4. “Tylko we Lwowie” Jerzy Michotek – coś mnie podkusiło 😉 (Źródło, jak wyżej.)
  5. “Miasto tysiąca tajemnic” Jerzy Samp – kolejna “gdańska” książka porwana z półki rodziców.

A jak tam Wasze Halloween? Kto się przebrał za postać książkową, ręka do góry?

Advertisements

3 thoughts on “Październik 2014 – podsumowanie

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s