Recenzje

„Mróz” Marcin Ciszewski

Temperatura zbliża się do -60 stopni Celsjusza. Wiatr ponad 100 km na godzinę. Śnieżyca całkowicie pozbawia widoczności, paraliżuje miasto. Żadne pojazdy nie maja prawa pokonać nawet najkrótszej trasy. Śnieg pod wpływem temperatury zamienia się w grad i boleśnie wbija się w ciało śmiałka, który z jakiegoś niezrozumiałego powodu wyszedł z domu. Tylko szaleniec mógłby się dopuścić czegoś takiego. Albo ktoś, kto nie ma innego wyjścia…

“Mróz ogarnął ją, odebrał oddech, stłamsił. Wiatru właściwie nie było, tylko lekkie podmuchy delikatnie szeptały wśród zasp, ale Zuzanna zachwiała się i oparła o maskę samochodu, jakby uderzona ciosem wytrawnego boksera. Przez chwilę walczyła z paniką, z instynktem samozachowawczym, który nakazywał natychmiastowy powrót do samochodu, tej wyspy nadziei i ratunku.”

Taki mróz to tylko na Syberii, pomyślicie. Ale nie. To nasza dobra, stara Warszawa. Teraz jakby opuszczona, pokryta gruba pierzyna, którą utworzyły zaspy śniegu.Tę anomalię pogodową przepowiedział mało znany meteorolog, pan Wicherek. W swoich odkryciach przewidział paraliż miasta, panikę i śmierć wielu ludzi. Za to przyszło mu zginać. Kto nie chce, żeby informacja, która może uratować mieszkańców, nie przedostała się na zewnątrz?

“Narty stawiały opór. Coraz więcej wysiłku wymagało wyciąganie ich ze zmrożonej magmy, coraz większej uwagi wymagało wynajdywanie trasy. Oszalałe, mroźne piekło zdawało się nie mieć końca ani początku. Zdawało się być po prostu bezmyślną siłą pragnącą unicestwić wszystko, co spotka na swej drodze.”

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a zespól nadkomisarza Jakuba Tyszkiewicza, zamiast przygotowywać się do Wigilii, próbuje rozgryźć sprawę Wicherka. Kiedy niedługo później zamordowany zostaje prezydent Polski, a sprawa zostaje im odebrana, doszukują się powiazań między śmiercią prezydenta, meteorologa i wcześniej kilku ważnych dygnitarzy. Wiadomo, to nie może prowadzić do niczego dobrego, szczególnie, że na dodatek ktoś porywa żonę Tyszkiewicza.

Marcin Ciszewski zadebiutował w 2008 roku powieścią o niekonwencjonalnym tytule “www.1939.com.pl”, która odniosła sukces i zachęciła do dalszego pisania. Jakkolwiek, to raczej nie są moje tematy i zostawiam je panom, zainteresował mnie innymi swoimi dziełami.

Osobiście, zimna nie znoszę, ale w formie literackiej przyciąga mnie tajemniczą silą i to ona właśnie sprawiła, że sięgnęłam po “Mróz”, pierwszą część cyklu o nadkomisarzu Jakubie Tyszkiewiczu. Trochę się bałam, że będzie mocno wojennie. Nie było. Dostałam za to świetny thriller polityczny. W trakcie czytania atmosfera mrozi krew w żyłach, a przebieg wydarzeń jeszcze bardziej to wrażenie utrwala. Trzyma w napięciu do końca, każe wysilić umysł nad zagadką, bać się, martwic o bohaterów i kibicować im. Mam nadzieje, że kolejne części dorównają jakością, bo że je przeczytam, to już pewne.

 

“W tym momencie wszystkie znajdujące się w zasięgu wzroku światła – daleka i samotna latarnia oraz kilka pojedynczych okien majaczących we mgle niczym upiorne poświaty – zgasły. Pogoda zaatakowała jeden z ostatnich bastionów cywilizacji i zdobyła go. Zapadła nieprzenikniona ciemność.”

Advertisements

18 thoughts on “„Mróz” Marcin Ciszewski

    1. A niech trwa jak najdłużej, bo zaczynam odkrywać polskich pisarzy, z którymi do tej pory nie miałam styczności i jestem nimi zachwycona.
      Miłoszewskiego wszyscy teraz czytają, to ja trochę odczekam, za się moda uspokoi 😉 Albo az ty przeczytasz i zachęcisz 😉

      Aha! Sprawdź coś tam w ustawieniach, bo mi chyba dalej nie pokazują się twoje nowe wpisy. No chyba, ze to u mnie… ale wszystkich innych widzę :/

      Like

      1. Twoje pojawiają mi się normalnie, nie ogarniam jeszcze tego serwisu i nie wiem, czemu moje się nie pojawiają :p

        “Szpilki” dobre, ale mam ujowego ebooka i dlatego się tak męczę. Jutro planuję skończyć.

        Like

      2. Serwis jest super! To pierwszy raz jak widzę jakaś usterkę (poza wyłączeniem kiedyś na pól godziny). To pingerem bawią się jacyś gówniarze, albo eksperymentują, jak bardzo uda mi się wkurzyć użytkowników. .Kiedyś marudziłam, bo adres mojego nieaktualnego bloga pojawiał się u ludzi pod komentarzami, ale okazało sie, ze to ja nie zaznaczyłam, który jest “priority” 🙂 Tak wiec na portal nie mogę narzekać.

        To czekan na recenzje 🙂

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s