Książka vs. Film · Recenzje

„Lew, czarownica i stara szafa” C.S. Lewis

Opowieści z Narnii, część pierwsza, 1950

Jak to się stało, że dorastając nigdy nie czytałam Opowieści z Narnii, tego do końca nie wiem. Nie mam również pojęcia, jakim cudem, mieszkając w okolicy, w którym urodził się i żył Clive Staples Lewis, nie przeczytałam ani jednej jego książki. Aż do teraz.

Oczywiście, znałam historię. Jakie dziecko nie widziało przynajmniej jednej ekranizacji tej powieści? Ale wtedy to ja się chyba trochę bałam tej magicznej krainy. Tak samo jak razem z Siostrą bałyśmy się tych ohydnych postaci z adaptacji O czym szumią wierzby. Podobnie, znałam Alicję w Krainie Czarów, czy Czarnoksiężnika z krainy Oz (Bożesz, jak ja się bałam tornada!), ale z czytaniem było już gorzej. Ach nie! Prawda! Alicję miałam w domu, nawet w ładnym wydaniu i coś tam czasem podczytywałam, ale dużo bardziej podobał mi się film, a książka psuła mi efekt, (o kurczę! nie wierze, że to powiedziałam! :D). I tak to czasem bywa, że poznajemy coś w dzieciństwie w formie teatrzyku kukiełkowego czy filmu i nawet jak te zachęcą do czytania, to pojawia się pytanie: po co? Przecież już znam tę opowieść, czytanie jej ponownie i bez efektów specjalnych, takich jak modulowane głosy aktorów, ich kolorowe stroje, czy zwyczajnie: wizualne, traci w oczach dziecka. Wydaje mi się, że tak jest, bo nie docenia jeszcze w pełni słowa pisanego. Mówię oczywiście o sobie, nie chce Was wrzucać do tego samego przysłowiowego “worka”, bo może u was było inaczej. Ja, chociaż kochałam książki od najmłodszych lat, traciłam zainteresowanie tymi, które widziałam już w innej adaptacji. Dopiero teraz nadrabiam zaległości J

Znana wszystkim seria dla młodzieży Opowieści z Narnii, tworzy a 7 tomów. Dla porządku:

  1. Lew, czarownica i stara szafa (1950)
  2. Książę Kaspian (1951)
  3. Podróż “Wędrowca do Świtu” (1952)
  4. Srebrne krzesło (1953)
  5. Koń i jego chłopiec (1954)
  6. Siostrzeniec czarodzieja (1955)
  7. Ostatnia bitwa (1956)

W tym miesiącu przeczytałam pierwsza z nich: Lew, czarownica i stara szafa

Czwórka rodzeństwa, w czasie drugiej wojny światowej, zostaje ewakuowana na wieś, do wielkiej posiadłości profesora Kirke. Tam, najmłodsze z dzieci, Łucja, odnajduje przejście przez starą szafę, do magicznej krainy zwanej Narnią. W krainie tej panuje wieczna zima, ale bez Bożego Narodzenia, a rządzi nią okrutna Biała Czarownica. Dzieci poznają tam również prawowitego władcę krainy, pięknego lwa Aslana oraz szereg innych interesujących stworzeń.

“Ale biorąc rzecz w ogólności, posłuchajcie mojej rady i kiedy spotkacie kogoś, kto zamierza być człowiekiem, a jeszcze nim nie jest, albo kiedyś był człowiekiem, a już nim być przestał, albo też powinien być człowiekiem, a nim nie jest – to nie spuszczajcie go z oka i przypomnijcie sobie, gdzie macie siekierę.”

Przyznam się Wam, że nie spodziewałam się aż tak dobrej literatury. C.S. Lewis snuje swa opowieść z niezwykłą lekkością, nie nudzi, nie zarzuca niepotrzebnymi informacjami pobocznymi, wprowadza piękne wręcz opisy przyrody, jednocześnie nie nużąc nimi czytelnika. Przygody, jakie przezywają bohaterowie, są ciekawe, akcja wartka, a istotne dla wychowania dzieciaków wartości nie znikają wśród nich. Czegóż więcej chcieć? J

 

Zdjęcia pochodzą z mojej własnej kolekcji. Pomnik poświęcony autorowi Narnii mieści się przy mojej lokalnej bibliotece.

 

O Lewisie jeszcze ode mnie usłyszycie (przeczytacie), ale to już może na drugim blogu Not again, Lola! A to dlatego, że w przyszłym tygodniu mamy tu mały festiwal poświęcony autorowi i udało mi się dostać ostatni bilet na Bus Tour w najciekawsze miejsca dotyczące twórcy Narnii 🙂

Advertisements

27 thoughts on “„Lew, czarownica i stara szafa” C.S. Lewis

  1. Lewis to przyjaciel Tolkiena z tego co dobrze kojarzę.. ale też jakoś nie miałem okazji poznać tych jego książek z Narnią w tytule.. ot może będzie okazja skoro tak Ci się spodobało 🙂

    Like

    1. Dobrze kojarzysz 🙂
      Spróbuj, myślę, ze ci się spodoba. A ty, zdaje się, ze masz dziecię male (czy teraz ja dobrze kojarzę?) to niedługo będziesz i jemu/jej mógł przeczytać. Z tym, ze lepiej uprzednio zapoznać się samemu z treścią 😉

      Like

  2. Ja pamiętam właśnie tę książkę Lewisa na mojej półce. Reszty na pewno nie czytałam, nie wiem w zasadzie dlaczego. Widzę, że na polski przełożył genialny Andrzej Polkowski. Czytałaś po polsku czy w oryginale?

    Like

    1. Noooo, hardkor trochę 😀 Ale niech się dzieci uczą, hehehe. Juz nie pamiętam, jak to było w filmie rozwiązane, ale pewnie jakoś załagodzili, bo przecież by tego w TV nie puścili…

      Like

      1. Puścili, było mocno… A puścili dlatego, że zabicie Aslana jest analogią do ukrzyżowania Chrystusa – Lewis specjalnie tę scenę tak skonstruował, symbolicznie 🙂 Najbardziej zadziałało obcięcie jego grzywy – jak tylko widzę tę scenę w filmie, to wyję jak opętana!

        Like

      2. Hahaah! Az tak? Mi wystarczyło czytanie o tym, żeby serce bolało, ale przed wyciem chyba umiałabym się powstrzymać 😉
        Jest chyba kilka ekranizacji. O której ty mówisz? Chętnie obejrzę, bo nawet z tego, coś oglądałam za dzieciaka, niewiele pamiętam.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s