Biografia · Recenzje

„Dziennik Geniusza” Salvator Dali

Wyjątkowo nie miałam ochoty na czytanie “Dziennika Geniusza” Salvator Dali. Bo każdy geniusz to szaleniec i wiedziałam, czego właściwie mogłam się spodziewać: narcyzmu, chorej wyobraźni, narcyzmu, eksperymentowania z seksem, narcyzmu, ekskrementów dla podkreślenia swojej niezwykłej osobowości (gównianej?), narcyzmu, pragnienia szokowania, wywołania obrzydzenia.

Zaczęłam czytać, bo książka była na liście Pingerowego Klubu Książki* na rok 2014. I kto wie, może nawet na nią zagłosowałam, moje “zapotrzebowanie” na lekturę bardzo się zmienia, co kilka miesięcy.

“Moja płodna i jakże elastyczna wyobraźnia zawsze miała dostęp do najdoskonalszych technik badawczych, które jedynie spotęgowały me wrodzone wariactwo. Tak więc otoczony ze wszystkich stron surrealistami, każdego ranka zachodziłem w głowę, co by tu zrobić, aby zaakceptowano ideę lub obraz mimo ich całkowitej sprzeczności z “surrealistycznym gustem”. Wszystko, co wnosiłem, kłóciło się z ich oczekiwaniami. Nie podobały im się skojarzenia analne! Chytrze podsuwałem im tedy całe masy odbytów, inteligentnie zakamuflowanych, najchętniej zaś odbyty makiaweliczne. Jeżeli tworzyłem przedmiot surrealistyczny, w którym nie pojawiało się żadne tego typu skojarzenie, symbolika tego przedmiotu odpowiadała dokładnie funkcji odbytu. Tak więc czystemu i biernemu automatyzmowi przeciwstawiałem dynamiczne koncepcje swojej słynnej metody paranoiczno-krytycznej”

Gdybym dorwała “Dziennik geniusza” tak z 5 może nawet 10 lat temu, zapewne karmiłabym się tymi wszystkimi szokującymi szczegółami, smakowała szaleństwo i geniusz artysty. Ale chyba już dawno z tego wyrosłam, więc książka nie zrobiła na mnie innego wrażenia poza znudzeniem.

To, że ktoś 50 razy podkreśli, że coś jest surrealistyczne, wcale się takim nie stanie.

Lubię obrazy Dalego, choć ich symboliki wolałabym jednak nie zgłębiać, ale ona sam wydaje mi się zwykłym świrem i pozerem. Nie lubię tego typu przerysowanych postaci, a jeśli chciałabym posłuchać kilku szokujących rzeczy, zadzwoniłabym do znajomego, który może mnie uraczyć podobnymi tekstami. Bo każdy geniusz to szaleniec i odwrotnie.

Według mnie, “Dziennik Geniusza” to książka TYLKO dla fanów Dalego. Ja nie dałam mu rady…

* PKK prowadzę razem z miss attitude. Jeśli masz ochotę dołączyć do klubu, albo nawet tylko zagłosować na książkę, która chciałbyś u nas widzieć w przyszłym roku, zapraszam tutaj: http://pingerowyklubksiazki.pinger.pl/

Advertisements

2 thoughts on “„Dziennik Geniusza” Salvator Dali

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s