Recenzje

“Obłęd” Erik Axl Sund

Wychodzi mi na to, że listopad “sponsoruje” TAKITUTAKI. Jakoś tak wyszło, że większość książek, które przeczytałam w tym miesiącu zgapiłam właśnie od niego 😉 Chociaż… no nie, Szwaji mi raczej nie polecał, hehehe. Ale jeszcze jednej nie zdążyłam opisać, a już czytam kolejną…

Po historii z Ketchumem, ostrożniej podchodzę do thrillerów i horrorów, żeby nie było, że mnie znów coś zbrzydzi do tego stopnia, że będę miała kaca moralnego przez tydzień. Trylogię o Victorii Bergman zaczęłam czytać z pełną świadomością, że mogą tam być gorszące sceny. Bałam się, że będzie dużo scen molestowania dzieci i będę musiała odłożyć książkę zniesmaczona, ale na szczęście nie było tak źle. Owszem było o dzieciach, które w wyniku działań dorosłych stały się “przedmiotami” dochodzenia, ale na szczęście opisy okrucieństwa były bardzo wyważone i nie przekraczały pewnych granic, przy których obrzydzenie bierze górę i nakazuje przerwać czytanie, mimo ciekawości, co się stanie dalej. Okazało się nawet, że “Obłęd” Erik Axl Sund to bardzo dobra książka i mam zamiar brnąc dalej w trylogię 😉

“Ivo Andrić był specjalistą od nietypowych, ekstremalnych przypadków śmierci. Pochodził z Bośni i podczas czteroletniego oblężenia Sarajewa przez Serbów był tam lekarzem. Przez te lata zdobył tak duże doświadczenie w zakresie sekcji zwłok dzieci, że czasem żałował, iż w ogóle wykonuje zawód lekarza sądowego.”


“Obłęd” to dochodzenie w sprawie śmierci pobitych nastolatków. Chłopcy pojawiają się w różnych miejscach miasta, ich cechą charakterystyczna jest to, że są to osoby, których nikt nie poszukuje, nie figurują na liście osób zaginionych, nikt się nimi nie interesuje. Aż do momentu ich śmierci, bo wtedy staja się sprawa numer jakiśtam posterunku lokalnej policji.

“Zastanawia się, na jakie cierpienia jeden człowiek musi wystawić innego, żeby sam przestał być człowiekiem i zamienił się w potwora.”

“Obłęd” to też pytanie: co zrobić ze zbrodniarzami? Psychiatryk, czy więzienie? Jeśli tak, to na jak długo? Przecież w niektórych przypadkach zarówno jedno i drugie oznacza przedwczesne wyjście na wolność. I co wtedy z ofiarami (tymi, które przeżyły, rzecz jasna)? Już do końca życia mają się bać, że ich oprawca po nie wróci?
A co z osobami, które przez wiele lat wiedziały, co się dzieje, ale nie reagowały? Jak je osądzić?

“Niestety, wymiar sprawiedliwości w mniejszym albo większym stopniu pominął ten fakt. Sofia widziała w niej kobietę, która pod stałym wpływem alkoholu przytakiwała każdemu pomysłowi męża. W tej bezwolności można by ją uważać za współwinną przemocy, ale z drugiej strony była niezdolna do stawienia oporu ze względu na swój stan psychiczny.”

Mamy tu kilka zupełnie zaskakujących zwrotów akcji, a też kilka sztampowych. Detektyw prowadząca sprawę, Jeanette Kihlberg, jest po prostu nudna. Autor zamieścił typowe przemyślenia i problemy (zarówno w domu i w pracy) zapracowanej policjantki, które czytałam już co najmniej sto razy. W tej kwestii nie ma nic nowego, więc to akurat na minus. Przykład najbardziej idiotycznego cytatu tutaj (ten kubek! i ta obraza na końcu!):

“Jeanette siedziała nieruchomo z kubkiem w rękach. Był ciepły. W tym momencie w domu tylko kubek był ciepły.

– Jak doprowadziliśmy do takiego stanu?

Åke odwrócił się i spojrzał na nią w zamyśleniu.

– Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek było inaczej – powiedział, obrzucając ją wzrokiem. – Muszę wyłączyć pralkę.

Odwrócił się i wyszedł z kuchni. Jeanette ukryła twarz w dłoniach. Oczy szczypały ją od łez. “Poczuła, że ziemia usuwa jej się spod nóg. Wszystko, co uważała za stabilne, zatrzęsło się w posadach. Kim właściwie bez nich jest? Opanowała się, wyszła na korytarz, zarzuciła kurtkę na ramiona i bez pożegnania opuściła dom. Tu jej nie chcieli. Wsiadła do samochodu i ruszyła tam, gdzie jej życie nadal się toczyło.”

Mamy również idiotyczny związek seksualny, który kompletnie mi tu nie pasuje, ale za to wiem, że będzie miał spore znaczenie w kolejnych częściach, więc przymykam oko 😉 Znajdzie się jeszcze kilka innych irytujących fragmentów, jednak w ogólnym zarysie, poza tymi paroma wpadkami, książka jest dobrze napisania i świetnie się czyta. Ja połknęłam w dwa wieczory.

Podoba mi się, że seria ma nazwisko pacjenta w tytule, zamiast kolejnego nudnego detektywa. Tak, tym tropem należy iść, zamiast ścieżką utartą przez kryminalną rutynę.

“Wiele wskazywało na to, że Victoria cierpi na zaburzenia dysocjacyjne. W dziewięćdziesięciu procentach takich przypadków jest to spowodowane przemocą na tle seksualnym albo nawrotami podobnych traumatycznych przeżyć. Wcześniej Sofia spotkała wiele osób cierpiących na tę dolegliwość, ale nie były w stanie przywołać tych wspomnień z pamięci. Victoria opowiadała jej czasem o strasznej przemocy, chociaż przy innych okazjach zdawała się o tym zupełnie nie pamiętać.”

“To przez Bengta i takich jak on tata Martina stał się winny. Dziesięcioletnia Victoria obarczyła go zbiorową winą innych mężczyzn. Z powodu jego oczu i tego, jak się do niej odnosił. Był mężczyzną i to jej wystarczyło. Nie musiała przeprowadzać żadnej analizy.”

Makabryczne detale są tak wyważone, że dają się znieść i dobrze wpasowują w historię. Dobrze, nie lubię, kiedy autor przez całą stronę (albo kilka) wdaje się w szczegóły znęcania się nad ofiarą. Uważam to za obrzydliwe i zupełnie niepotrzebne w powieściach, gdyż wywołuje m.in. niezdrowe zainteresowanie makabrą. W przypadku tematyki pornografii dziecięcej detale byłyby wyjątkowo ohydne i prawdopodobnie nie doczytałabym książki do końca. Ale tego tutaj, na szczęście, autorowi udało się tu uniknąć. Mamy za to mnóstwo aspektów psychologicznych, a to jest coś co Lolanty lubią najbardziej 😉

Jest też atmosfera napięcia i oczekiwania, co wydarzy się dalej, jest mały szok, gdy sporo się wyjaśnia i wielka chęć sięgnięcia po “Traumę” i “Katharsis”. Bardzo jestem ciekawa jak to dalej się potoczy. Wyobrażam sobie, że druga część może być świetna, ale trzecia już może nie dać rady. Ale to się jeszcze okaże…

Advertisements

14 thoughts on ““Obłęd” Erik Axl Sund

  1. i bardzo się cieszę, że się spodobało.. mimo tych niedociągnięć z główną bohaterką.. ale chyba w kolejnych częściach będzie z nią trochę lepiej.. choć to uczucie do kochanki jej trochę mnie irytowało.. ale jakoś z czasem się człowiek przyzwyczaił w końcu każdemu się od życia coś należy 🙂

    Like

    1. No jasne, ze się należy, ale kurcze, tak to niezgrabnie napisane było, ze aż nie pasowało do całości, która przecież czyta się świetnie.
      No i ten kubek! Bo tylko on jest ciepły w tym domu… No jaaa, to mnie zabiło 😀

      Like

      1. hehe no to zdecydowanie.. choć z punktu widzenie faceta to różnie z tym ‘dość’ bywa.. ale dla mnie jako konserwatysty początkowo irytował związek pani detektyw.. ale zawsze biorę poprawkę na fikcję literacką i myślę, że przecież w normalnym świecie takich rzeczy nie ma 😛

        Like

      2. Nie wiedziałam, ze jesteś konserwatysta 🙂 Zazwyczaj ten pogląd znika, kiedy do głosu dochodzi temat lesbijskiego seksu 😀 W przypadku jednak “związku”, to już pogląd śmiało może wrócić na miejsce 😉 W przypadku mężczyzn oczywiście, bo konserwatywne kobiety ciężej przekonać do tolerancji gejowskiego seksu, jest po prostu mniej atrakcyjny 😉

        Like

      3. coś w tym jest.. w tej atrakcyjności. punkt widzenia zależy od punkty siedzenia a w tym przypadku leżenia… ale bycie konserwatystą to ciężka sprawa przy tym co się dzieje w PL.. 😀

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s