Podsumowanie

Listopad 2014 – podsumowanie

W tym miesiącu podsumowanie trochę późniejsze przez nawał zajęć i chorób. To był dziwny miesiąc. Najpierw czytanie mi nie szło i myślałam, że nie będzie o czym pisać w podsumowaniu, a tu niespodzianka: rozkręciło się i to całkiem mocno. Z tym, że z dominacją książek elektronicznych z uwagi, że w wersji papierowej czytam aktualnie tylko “A Son of the Circus” Johna Irvinga. Książkę tę czytałam 10 lat temu po polsku, a teraz delektuję się jego oryginalną wersją i wcale mi się nie spieszy 😉 W międzyczasie czytam tylko ebooki, a papier wróci do łask, kiedy skończę Irvinga 😉

Ach, i zaczęłam jeszcze “Mimo wszystko”, Władysław Bartoszewski w rozmowie z Michałem Komarem, jednak jest to kolejna cegłówka, która należy do mojego Taty i u niego też pozostanie. Będę doczytywać przy kolejnych wizytach w PL. To wywiad, więc wątku raczej nie zgubię po takiej długiej przerwie 😉

W listopadzie przeczytałam 9 opowiadań: 8 po angielsku i tylko jedno “The Egg” po polsku. 11 ebooków, z czego 4 to książki polskich autorów w ramach Polskiego Listopada, 4 zagranicznych, ale po polsku, 3 po angielsku.

Opowiadania:

  • “The Occupant of the room” Algernon Blackwood à read online
  • Glynn James “Wihispers” i “At Last Goodbye” (dostępne za darmo na amazonie)
  • Polecane w Bezsenne Środy przez Olgę: “Snow, Glass, Apples” Neila Gaimana oraz “Casting the runes” Montague Rhodes James
  • James Mott i jego opowiadania wprowadzajcie do powieści “Przywróceni” (ß recenzja): “The First”, “The Choice”, “The Sparrow” (dostępne za darmo na Amazonie)
  • Andy Weir “The Egg” (do przeczytania w wersji polskiej tutaj, tłumaczenie czytelników)

 

Tuż po Halloween ogłosiłam listopad miesiącem polskich pisarzy, jako, że ostatnio zaniedbałam rodzimych twórców. Wielu z Was się do mnie przyłączyło, co mnie niezmiernie cieszy. Z okazji Polskiego Listopada przeczytałam 4 książki (2 z tych co zamierzałam początkowo):

“Pochłaniacz” Katarzyna Bonda à recenzja

“Mróz” Marcin Ciszewki à recenzja

“Matka wszystkich lalek” Monika Szwaja à recenzja

“Prawy, lewy, złamany” Dawid Kain

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem Katarzyny Bondy i Marcina Mroza. To skłania do dalszego zgłębiania twórczości najnowszych polskich pisarzy. Monikę Szwaję znałam już wcześniej, więc tu nie było zaskoczenia. Ostatnio rzadziej sięgam po “babską” literaturę, a tu miałam miłą odskocznię i w trochę innych klimatach niż zazwyczaj. Natomiast Dawid Kain nie powalił na kolana, gdyż to prostu nie mój klimat. Mimo to, mam zamiar zmierzyć się z nim jeszcze kiedyś.

 

Poza tym, z czytanych po polsku, ale autorów zagranicznych:

“Lew, czarownica i stara szafa” C.S. Lewis à recenzja

“Obłęd” Eric Axl Sund à recenzja

“Szpital Babylon” Imogen Edwards-Jones

“Sukkub” Edward Lee

 

I po angielsku:

“Alice in Wonderland” Lewis Carrol

“The Journal of James Halldon” (Diary of the Displaced #1) Glynn James

“The Slow Regards of Silent Things” Patrick Rothfuss (rozczarowanie L)

 

Poza tym, z innych okołoksiążkowych spraw:

 

  • Już jest! Nowy terminarz na 2015. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co będziemy czytać wspólnie w nowym roku, zapraszam na Pingerowy Klub Książki. PKK prowadzę wraz z miss attitude, która niedawno dołączyła do Nas na wordpressie. Witamy miss! J

     

  • W dniach 20-23 listopada w Belfaście odbył się Festiwal C.S. Lewisa. Uczestniczyłam nawet w autobusowej wycieczce tematycznej i poszłam na mini wystawę, ale niestety, wciąż nie mam czasu, żeby ogarnąć te wpisy.

     

  • Dostałam przecudne zakładki od Bafki. Wprost chce się zabrać za papierowe książki. Już nawet wiem, które będą następne J Dziekuję, Bafciu!

     

  • Jak już Wam Olga zdradziła, odbyło się również Nasze spotkanie (to już drugie! :)). Kawa, herbata, rozmowy o książkach, (ale nie tylko) w Bookarni w Sopocie, osłodziło mój “trudny” urlop. Dostałam od Olgi dwie książki: Susan Parisi “Krew marzeń” oraz “Sól i Szafran” Kamili Shamsie i kolejną piękną zakładkę (deszczową tym razem). Dziękuję pięknie! J

 

  • Obiecałam sobie nie kupić w tym miesiącu ani jednej książki… Na pewno domyślacie się jak wyszło 😀 Byłam dzielna, aż do 19 listopada (czyli w sumie dość długo, jak na mnie), kiedy to zupełnie niespodziewanie, w tajemniczych okolicznościach (podejrzewam działania Złych Mocy), wpadła mi w rękę Sue Monk Kidd i jej “The Secret Life of Bees”. A że ledwie dzień wcześniej rozmawiałyśmy o autorce pod postem z inną jej książką, (u tanayah), uznałam to za znak, że mam ją wreszcie zakupić 😉 Ledwie minutę później Złe Moce podsunęły mi pod dłoń jeszcze jedną książkę: “Water for Elephants” Sary Gruen. Już było niemal pewne, że ta pozycja znajdzie się na naszej liście PKK, więc nie było odwrotu. Zapłaciłam i czym prędzej uciekłam z Charity Shop, żeby Złe Moce nie mogły nic więcej mi wcisnąć. Winy na nie nie mogę zrzucić tylko w przypadku zakupu “Wnuczki do orzechów” Małgorzaty Musierowicz, gdyż był to zakup zaplanowany, od co najmniej roku i nic by mnie od niego nie odwiodło. Choć muszę przyznać, że zastanawiam się, czy Złe i tu nie próbowały nabruździć, gdyż w pół godziny po powrocie do domu z książką, zadzwoniła Siostra, z pytaniem, czy posiadam najnowszą Musierowicz, bo właśnie idzie do sklepu mi ją kupić.

    A oto i listopadowy stosik na zakończenie J

 

 

 

 

 

Advertisements

22 thoughts on “Listopad 2014 – podsumowanie

  1. O jaaa! Jakie piękne zdobycze! “Secret Life of Bees”! (też muszę zdobyć koniecznie) 😀
    I “Woda dla słoni”! – również na liście moich “do zdobycia” 😀 Czekam na Twoje wrażenia 😀

    Like

  2. Cóż za miłe powitanie! 😉
    U mnie ostatnio słabo z książkami, ale ogólnie to mam słaby rok :p
    I jest mi smutno, że ja mam tylko jedną zakładkę od Bafki! Żartuję, moja sowa jest śliczna 🙂

    Like

    1. Podobały mi się dwie zakladki i nie umiałam się zdecydować, wiec powiedziałam Bafce, żeby wybrała z tych dwóch, albo która jeszcze będzie miała wtedy dostępną. I dostałam dwie 🙂 Wychodzi na to, ze byłam zachłanna 😀

      Jaki slaby rok? Tys Saramago przeczytała, to już masz zaliczone za cały kwartał 😀 😉 Poza tym nie martw się, jeszcze się rozkręcisz. Mnie wordpress dopinguje, może ciebie tez zacznie.

      Like

      1. I takie się zdarzają 🙂 Ja np. dla odprężenia czasem przeczytam taka np. Sookie Stackhouse. I co ja mogę o tej książce powiedzieć, skoro wszystkie są takie same, bohaterka nadal głupawa i tylko kochankowie się zmieniają 😀

        Like

  3. Do 19 listopada to i tak baaaaardzo długo 😛 tylko….po co w ogóle taka obietnica? 😛
    Wbijam na Pingerowy Klub Książki, kilku pozycji, które są w terminarzu jeszcze nie czytałam, będzie okazja. A skoro i Ty i Olga polecacie to może się wreszcie do Bondy przekonam i przeczytam coś Jej autorstwa 🙂
    Z życzeniami, aby w grudniu czytało Ci się łatwiej :*

    Like

    1. Dziękuję za życzenia 🙂 A na PKK zawsze będziesz mile widziana 🙂 Bardzo się będę cieszyć jak do nas dołączysz 🙂
      Co jakiś czas robię sobie “Bana” na książki, bo mam ich tyle, ze nie nadążam z czytaniem. A miejsca w domu coraz mniej 😀

      Like

      1. W łazience zawsze coś leży do czytania, hehehe. A wiesz, mi się marzy osobny pokój biblioteczka. Zresztą… któremu czytaczowi się nie marzy… 🙂

        Like

  4. Jak Ci się “Sukkub” podobał? Ja do tej pory nie mogę się zdobyć na recenzję. To chyba najobrzydliwsza książka gore jaką kiedykolwiek czytałam. Jednak nadal w moim guście i z Edwarda Lee nigdy nie zrezygnuję 😀

    Like

    1. Sukkub, gatunkowo było za to zupełnie nie w moim guście, ale o dziwo: podobało mi się. Obrzydliwość obrzydliwością, ale czasem po prostu warto spróbować czegoś z zupełnie innej beczki niż dotychczas. Nie wiem jeszcze czy będzie recenzja, chyba nie wiedziałabym jak się do tej książki odnieść, nie plącząc się w zeznaniach: bo dobre, ale ohydne?

      Like

      1. To jest literatura gore, więc jeśli jest ohyda to znaczy, że książka jest dobra.Jednak ciężko takie obrzydliwości opisać nie zdradzając jednocześnie zbyt wiele z treści książki. Ja nie będę pisać recenzji, ale z czystym sumieniem mogę polecać 🙂

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s