Biografia · Uncategorized

C.S. Lewis Festiwal 20-23.11.14 (część pierwsza)

Zacznę od tego, że jestem trochę zawiedziona, tak z uprzedzeniem, żebyście Wy sami nie spodziewali się po tym wpisie nie wiadomo, czego. Na usprawiedliwienie organizatorów i mieszkańców mam to, że to dopiero drugi rok festiwalu (w zeszłym roku przeszło bez echa, ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego się organizuje). Mam nadzieje, że w kolejnych latach będzie spora poprawa, bo tym razem nie mieli, czym się popisać.

Autobusowa wycieczka, na która się wybrałam 20 listopada, miała swój początek na dworcu Victoria Station w Belfascie. Z tamtego miejsca objechaliśmy dwa razy centrum, słuchając jak nasz przewodnik, Sandy, opowiada o Lewisie i jego ojcu. Albert James Lewis był prawnikiem i pracował w budynku przy 83 Royal Avenue, tym samym mały Jack (tak nazywali pisarza przyjaciele i rodzina), często bywał w centrum. To tam, w The Linien Hall* na Wellington Place, po raz pierwszy usłyszał “Die Walküre” Richarda Wagnera, która zrobiła na nim niesamowite wrażenie. Dziś w tym miejscu, w bibliotece można obejrzeć unikalną kolekcję książek Lewisa.

(wybaczcie, jakość i kadry, ale zdjęcia w większości pstrykane były z autobusu + brak zdolności w tym zakresie z mojej strony)

Belfast City Hall, Continental Market

Ratusz w Belfascie

Co mnie zdziwiło w trakcie opowieści, to to, że za czasów Lewisa, centrum było umieszczone bardziej na stronę północno-wschodnią, czyli tam, gdzie właściwie teraz już się o wiele rzadziej chodzi, bliżej budynków portowych. Ech, jeszcze tylu rzeczy nie wiem o mieście, w którym mieszkam tyle lat 😉

W czasie wycieczki, nie mogło się oczywiście obyć bez wielokrotnych wzmianek “Opowieści z Narniii”. Oto jedna z przyczyn takowej wzmianki: płyta poświęcona autorowi, na placu The Writer’s Square, obok Katedry Św. Anny. Wygrawerowano na niej cytat z pierwszej części Narnii “Lew, czarownica i stara szafa”.

St. Anne Cathedral, Belfast

Writer’s Square, Belfast

Wyjeżdżamy z centrum, zmierzamy na wschodnia stronę Belfastu, by poznać okolicę, w której Jack się urodził i dorastał. To stamtąd czerpał najwięcej inspiracji.

Queen’s Bridge na rzece Lagan, łączący centrum ze wschodnią częścią Belfastu

 

Rodzina Lewisów pochodziła z Walii. Dziadek pisarza, inżynier Richard Lewis, przeniósł się najpierw do Cork (Rep. Irlandii), potem do Dublina, a następnie do Belfastu, gdzie zamierzał otworzyć firmę obok portu. Pracował w słynnej stoczni Harland and Wolf, w której to wybudowano nieszczęsnego Titanica. (Poniższe zdjęcie zrobiłam innego dnia, w dniu wycieczki nie było tak jasno J)

Goliath & Samson, Belfast Docks

Pojechaliśmy na wschodnia stronę miasta do dzielnicy Belmont. Tam, na ulicy Dundela Avenue, 29 listopada 1898 roku, urodził się Clive Staples Lewis. Budynek, w którym spędził pierwsze 7 lat życia już nie istnieje, wyburzono go w 1952 roku. W jego miejscu wybudowano inny, a na pamiątkę pozostała jedynie tablica.

Dundela Avenue

 

Jack bardzo dobrze wspominał swoje dzieciństwo, zabawy z bratem Warrenem Hamiltonem oraz z psem “Jackiem”. To właśnie po śmierci ukochanego psa, zrozpaczony chłopiec kazał nazywać siebie Jack; przezwisko przylgnęło. Ze wzgórza Belmont miał piękny widok** na port i Cave Hill, wraz z Belfast Castle na szczycie. Z miejsca zamieszkania widział Nos Napoleona i Śniętego Rycerza, który podobno miał być inspiracją “Podróży Guliwera” Jonathana Swifta.

 

W roku 1905 rodzina przeprowadziła się, jak mawiał Jack: na wieś. Tak naprawdę było to ledwie kilka ulic dalej, w Strandtown, Circular Road. Duży, wygodny dom do dziś nosi nazwę Little Lea.

 

Tu, 9-letni Jack razem z bratem, napisał swoją pierwszą historię. “Boxen” miała obrazki i była pomieszaniem z poplątaniem, ale chłopcy byli z niej bardzo dumni. W tym czasie, bracia bardzo dużo czytali. Tylko nikt im nie powiedział, że istnieje podział książki dla dzieci i dla dorosłych, więc czytali wszystko w bibliotece ojca. Na szczęście, książki dla dzieci też się znalazły. Jacka zafascynowała personifikacja zwierząt u Beatrix Potter i to dało się odczuć w tej pierwszej noweli, a także w jego późniejszych pracach. Świat zwierzęcy połączył z Indiami Warrena i tak właśnie powstało ich pierwsze wspólnie dzieło.

Z Little Lea wiąże się również tragiczna historia z dzieciństwa pisarza. To tu, na oczach oszołomionego dziecka, wjechały karetki i na stole obiadowym przykrytym białym prześcieradłem operowano jego matkę. Mimo próby ratowania jej, zmarła na raka, w kilka miesięcy później. Jak możemy się domyśleć, dla małego Jacka było to druzgoczące przeżycie. Nie pomogło też to, że ojciec, który nie potrafił poradzić sobie z emocjami i wychowaniem synów, wysłał Jacka do szkoły z internatem w Anglii. Chłopiec czuł się jeszcze bardziej poszkodowany, bo niemal za jednym zamachem stracił nie tylko matkę, ale i ojca, oparcie w bracie oraz dom rodzinny.

 

Ciąg dalszy nastąpi…

 

 

 

* Do Linien Library Hall zgłosiłam się na wolontariat, ale niestety, mają tylu chętnych, że obecnie musieli wstrzymać nabór. Może za pół roku.

**Niestety, nie udało mi się pstryknąć fotek, bo było zachmurzenie i mgła, więc nic by z tego nie wyszło.


Advertisements

One thought on “C.S. Lewis Festiwal 20-23.11.14 (część pierwsza)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s