Cytaty

„Chłopcy” J. Ćwiek – cytaty

“Chłopcy Jakub Ćwiek

“Myśl o czymś przyjemnym, powtarzała sobie Marta, zaciskając zęby. O wakacjach w tropikach, o fryzjerze, o tipsach i nowych butach, które wczoraj widziałaś w tej opuszczonej przez Boga i klientów galerii handlowej na cholernym Zadupiu Mniejszym. Myśl o czymkolwiek, byle było przyjemniejsze niż to. Przymknęła oczy i spróbowała poruszyć się lekko, tak by twardy korzeń dębu, pod którym leżała, nie wbijał jej się w kręgosłup. Wystarczyło, że cholerne igliwie doprowadzało ją do szału. Miną wieki, zanim wytrzęsie wszystko z obcisłego topu, a pończochy już spokojnie mogła spisać na straty. Myśl o wszystkim, tylko nie o tym przeklętym lesie, powtarzała sobie. Nie o palancie, który dyszy ci w twarz sosem czosnkowym i wpycha swój zapakowany w gumkę karmelek między twoje nogi. Cholera, czy on w ogóle coś czuje? Czy ma z tego coś więcej niż świadomość, że właśnie leży na gorącej lasce, a jej nogi owijają się wokół jego bioder? Czy można to naprawdę nazwać seksem?! Westchnęła cicho. A on oczywiście – jakżeby, kurwa, inaczej – wziął to za dobrą monetę.

– Dobrze ci? Dobrze? – wysapał. Raz po raz wznosił i opuszczał biodra jak w pieprzonym zegarku. Tik-tak, tik-tak… – Czujesz to? Czujesz?

Czuła. Pieprzony czosnek. Zażenowanie. Igliwie, a przede wszystkim ten cholerny korzeń. Kurwa, gdyby dał jej pięć minut z tym kawałkiem drewna, wzbiłaby się pod ograzmowe niebo. Ale nie, on musi swoje wydyszeć, swoje wykołysać. Ugnieść ją jak jebane ciasto. Myśl o jego karcie kredytowej, jedynej małej rzeczy, która może dać ci trochę przyjemności. Myśl o pieniądzach jego ojca. O wakacjach…”

***

“Jeżeli kiedykolwiek będziesz chciała przeżyć coś niezwykłego, piękna – szepnął zmysłowo – albo potrzebne ci będzie wybawienie od gburów takich jak ten tutaj, wystarczy, że zakrzykniesz w noc, a się zjawię. Puścił jej rękę i skłonił się lekko, po czym skinął bratu i obaj rzucili się biegiem do bramy. Tinka skonsternowana patrzyła za nimi przez chwilę. Zupełnie nie wiedziała, co ma teraz powiedzieć albo zrobić. Nagle poczuła na ramieniu wielką rękę.

– Wydaje się, że każdy z nich może długo, ale to dlatego, że zmieniają się w trakcie – powiedział Kędzior. – A to o krzyczeniu w noc, to też podpierdolił z jakiejś książki. I mówi to każdej.”

***

 “Kłopot w tym, że owo lokum mieściło się w okolicy rynku maleńkiego miasteczka. Jednego z tych, gdzie każdy jest sąsiadowi etykiem, sędzią i towarzyskim katem. Więcej niż jeden mężczyzna na pół roku wychodzący od niej po zmroku i już zostałaby kurwą. A przecież trudno pogodzić rolę kurwy i pedagoga dziecięcego. Przynajmniej według dyrekcji lokalnego domu dziecka…”

Advertisements

One thought on “„Chłopcy” J. Ćwiek – cytaty

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s