Recenzje

„Szpital Babylon” Imogen Edwards-Jones

O serii Babylon przeczytałam u M-Ortycji i to dzięki jej podpowiedzi trafił do mnie jeden z tomów cyklu. Części można czytać niezależnie i nie po kolei, gdyż każda jest na zupełnie odrębny temat. Dziennikarka Imogen Edward-Jones w “Szpitalu Babylon“, podjęła się próby ukazania prawdy na temat pracy brytyjskiej służby zdrowia na przykładzie dużego szpitala miejskiego. Czy podołała zadaniu?

Bohaterem jest młody, (ale już nie nowicjusz) doktor A&E (Accident&Emergency) czyli oddział ratunkowy, który przeprowadza nas przez system NHS okraszając opowieść bardziej prywatnymi anegdotkami z życia szpitala. Jak to wszystko działa? Kto jest odpowiedzialny za co? Jak poradzić sobie z długimi zmianami pracy, nockami, albo pracą na kacu. Dlaczego powszechna jest wieczna “spychologia”? Lubisz pikantne szczególiki? Tu dowiesz się, z kim najczęściej sypiają pielęgniarki i jak najłatwiej zwabić je w swoje ramiona. Ciekawscy znajdą tu opowieści o najgorszych pacjentach i co się z nimi robi, żeby już nie wracali.

Wiesz, dlaczego ostatnio ze złamaną nogą/ręką tak długo kazano ci czekać na “widzenie” z lekarzem? Oto odpowiedz:

“Każdy pacjent pojawiający się w szpitalu klasyfikowany jest według systemu znanego pod nazwą Triage Manchesterski. Pielęgniarka lub recepcjonista zapisuje objawy i przydziela pacjentowi kolor. Czerwony oznacza, że natychmiast musi was ktoś zobaczyć, bo istnieje zagrożenie życia, żółty, że to coś poważnego, ale nie umrzecie, jeśli trochę zaczekacie, zielony znaczy, że cokolwiek wam jest, nie jest to groźne, a jeśli dostaniecie niebieski, to możecie równie dobrze wracać do domu, bo i tak nikt na was nie spojrzy przed świętami.”

W sumie to chyba nawet jest fair…

Lekarze też mają problemy z pracą. Ale nie z bezrobociem, tylko zdobywaniem coraz to lepszych kontraktów:

“Ostatnio było głośno o chirurgu plastycznym, który został zastrzelony przez swojego pacjenta w zemście za zbabrany przeszczep skóry. Inni chirurdzy natychmiast złapali za telefony nie po to, żeby wysłać kwiaty czy złożyć kondolencje, ale żeby sprawdzić, gdzie facet pracował. W końcu wolna posada to wolna posada.”

Słyszeliście o turystyce zdrowotnej? To się dzieje w tedy, kiedy, dajmy na to pana Singh, odwiedza rodzina z Indii. Taka wycieczka dużo kosztuje, więc zwykle siedzą przynajmniej miesiąc. Przyprowadza się wtedy, mamę, tatę, dziadka, wujka… do szpitala pod byle pretekstem. Bo coś tam boli (warto sprawdzić wcześniej, jakie badania potrzebne są w konkretnych przypadkach chorób). Na A&E maja obowiązek zbadać każdego pacjenta, żeby wykluczyć zagrożenie życia. W ten sposób, cała rodzina załatwia sobie kompleksowe darmowe badania, za które oczywiście, płacą podatnicy. Nic dziwnego, ze NHS wpadł w takie tarapaty finansowe.

 

Krótka anegdotka o porodzie w basenie:

“- Boże -odpowiada Mary. – Nie polecam. Miałam niedawno wytworną kobietę, która przygotowała sobie salon na poród. No wiesz, basenik, świeczki; wszystko pod oknem, z pięknym widokiem. Położna była w drodze, gdy zaczęły się skurcze. Kiedy kobieta zrobiła do baseniku kupę, mąż spanikował i, biegając wokół, próbował wyłowić gówno siecią. Poślizgnął się na rozlanej wodzie, świeczki pospadały i podpaliły zasłony. W tym czasie jego żona wrzeszczała jak opętana. Mąż musiał w końcu zadzwonić po strażaków, a ona urodziła dziecko w karetce. I -dodaje z uśmiechem -nie było w tym nic z medytacji!

– Chryste! -wybucham śmiechem.

– Morał z tej historii? -pyta. – Nie sraj w basenie?”

 

Wszystkie wydarzenia podobno są autentyczne, ale oczywiście ich miejsce i bohaterowie musieli zostać zmienieni. Szczerze, nie do końca wierze we wszystko, co dziennikarka pozbierała w tomie “Szpital Babylon”, ale przyznam, że książkę “połknęłam” w moment, bo czyta się jak dobrą powieść. Jeśli ty też potrafisz spojrzeć na pewne sprawy z przymrużeniem oka, będzie to dla Ciebie bardzo przyjemna lektura.

Advertisements

10 thoughts on “„Szpital Babylon” Imogen Edwards-Jones

    1. Zdaje się, ze serial był właśnie z pomysłu (bądź na podstawie książki) pani Edwards – Jones. Ja chciałabym przeczytać jeszcze właśnie “Hotel Babylon”, “Air Babylon” i “Plaża Babylon”.

      Like

  1. Nie czytałam nic z tej serii, ale widziałam fragmenty z Air Babylon i uważam, że historie są mocno przerysowane. Zalecam czytanie całej serii z przymrużeniem oka, bo mam wrażenie, że autorka jest poszukiwaczką sensacji za wszelką cenę.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s