Recenzje

„Sopel” (Świat Przygranicza #1) Paweł Kornew

Śnieży u was? U mnie na szczęście nie, ale mróz mocno zaatakował, więc chyba nadszedł czas by podzielić się wrażeniami z lektury pierwszej części serii Świat Przygranicza, Pawła Kornewa.

Jest bardzo męsko.

I mięsko też jest 😉

Zazwyczaj stronie od mocno zmaskulinizowanych powieści, bo mnie trochę meczą. Ciągłe naparzanki, przeklinanie, chlanie nie jest moim ulubionym zajęciem, a więc też niekoniecznie chce mi się o tym czytać. Ale od czasu do czasu (najczęściej po kilku “grzecznych” książkach, dla równowagi ;)) mam ochotę dla odmiany zanurzyć się w tym świecie dużych chłopców, podejrzeć, co robią bez nas, kobiet, powąchać krew i pot z ostatniej bijatyki i wcale ich nie żałować, kiedy dogorywają na kacu 😛

Tym razem wybór padł na “Sopla” Pawła Kornewa, rosyjskiego pisarza młodszego pokolenia, który stworzył świat niemal wiecznej zmarzliny 😉 Jak piszą w zapowiedziach “czytać w rękawicach, grozi odmrożeniami” 😉 I rzeczywiście, zimno tam okrutnie.

Od razu uczciwie uprzedzam, że “Fabryka słów” z pierwszego tomu zrobiła dwa, więc w Polsce mamy “Sopel 1.” oraz “Sopel 2.” Podobnie zresztą ma się rzecz z drugą częścią Świata Przygranicza, czyli “Śliski” oraz trzecia “Czarne sny”. Dopiero ostatnia, czwarta część, “Czarne południe”, z racji swoich 400 stron pojawiła się jako całość. Ale kiedy już wystarczająco się napsioczymy na te niedogodność, można zabrać się za czytanie. Bo jednak warto.

 

 

Świat Przygranicza charakteryzuje przede wszystkim mróz. Temperatura minusowa i śnieżne zaspy po pas to tutaj norma. Sopel jest już w sumie do tego przyzwyczajony, co nie oznacza, że nie odczuwa boleśnie niskich temperatur. Znalazł się tam przypadkiem. Wyszedł na chwilę z pociągu, a ten niepostrzeżenie zniknął, zostawiając go w lesie. W tej części jednak nie jest to do końca wyjaśnione, mam nadzieję, że dowiem się czegoś więcej w kolejnych.

Kobiet jest niewiele, a jak już się znajdą, to są to najczęściej “Walkirie”, zwane też “Siostrami” – bywa, że są bardziej niebezpieczne od mężczyzn. Sopel przebywa więc najczęściej w męskim towarzystwie i tak jak podejrzewałam na początku, mamy:

  • walki, bitwy i jeszcze raz bijatyki.
  • chlanie
  • kaca
  • wieczna zmarzlinę 😉

O dziwo! Podobało mi się to! 😀 Podejrzewam, że to dlatego, że to nie była sama wojaczka i taplanie w testosteronie, bo mamy tu również do czynienia z magią. Patrolowy Sopel, wraz ze swoją ekipą, na drodze napotka mnóstwo stworzeń nie z tego świata. Zombie, wampiry, wilkołaki, przemieńce, wodniki i inne stwory nie ustają w próbach mordu. Bronić ich przed nimi będą talizmany, srebrne kule i strzały oraz refleks i sporo magii. Na dodatek Sopel zdążył dorobić się sporo wrogów wśród ludzi (oraz lekkiej paranoi ;)), więc powieść to nieustanna gonitwa i oglądanie się za siebie. Jest dynamicznie, więc nie sposób się nudzić. Szczególnie w drugiej części “Sopla”, gdzie sprawy nabierają tempa, po tym jak już zdążymy się trochę zapoznać ze Światem Przygranicza w części pierwszej.

To kto się nie boi, że odmrozi sobie paluchy podczas czytania?

 

Advertisements

5 thoughts on “„Sopel” (Świat Przygranicza #1) Paweł Kornew

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s