Recenzje

„Ślubna suknia” Pierre Lemaitre

Luty zaczęłam z przytupem 🙂

O “Ślubnej sukni”, francuskiego pisarza Pierre Lemaitre, pisała niedawno miss attitude i to od niej “zgapiłam” tę książkę. Recenzję miss, przeczytasz TUTAJ.

Powieść, można podzielić na dwie części (właściwie nawet trzy, ale o ostatniej nie będę mówić).

Pierwsza. Obserwujemy Sophie, kobietę najwyraźniej chorą psychicznie, która zupełnie traci nad sobą kontrolę. Nie wie, co się z nią dzieje, od dawna zapomina o wszystkim, gubi przedmioty, nie pamięta, gdzie zaparkowała samochód, mylą się jej daty, robi fatalne pomyłki. Nie potrafi zapanować nad swoim życiem. Traci przyjaciół, pracę, męża, dziecko… Musi zaczynać wszystko od nowa, ale i tu jest bardzo ciężko. Chaotyczne opisy jej myśli, odczuć oraz wydarzeń, są jakby żywcem wyrwane z komedii pomyłek, wymieszane i wrzucone bez ładu i składu w marną egzystencję Sophie. Tylko, że nam nie będzie tu do śmiechu…

Pewnego dnia Sophie budzi się w domu pracodawcy, w którym opiekuje się Leo, 6-latkiem, by zastać go w skłębionym łóżku, nagiego, z nogami związanymi pidżamką, martwego. Udusiła tego słodkiego chłopca sznurowadłem?

Panika.

Sophie ucieka. Ukrywa się, bo wie, że będzie jej poszukiwać policja. Zmienia imię i nazwisko, wygląd, pracuje na czarno… Jak długo uda się jej skrywać przed prawem?

Część druga jest niezwykle poukładana, w porównaniu do pierwszej. To pamiętnik mężczyzny pedantycznego. Z lubością opisuje jak wspaniale udał się jego plan zniszczenia życia i psychiki tej młodej pięknej i szczęśliwej niegdyś mężatki. Jak włamał się na jej skrzynki mailowej, zmienił daty wysyłanych listów. Jak kradł rzeczy z jej mieszkania, by położyć je w innym miejscu, kilka dni później. Jak przestawiał auto, podglądał, podsłuchiwał, robił zdjęcia. Jest dumny, że jego masterplan tak cudownie się udał.

“Słowa w zeszycie Frantza są odbiciem fotografii, którymi wytapetował ściany swojej piwnicy. Tam parada portretów, tutaj – nazwisk.”

Opisy są bardzo dokładne i metodyczne, beznamiętne. Powolne, bez niepotrzebnego pośpiechu, który mógłby wszystko zepsuć. Ale też nie ma w nich większych emocji, tylko fakty. Od czasu do czasu tylko pisze o smutku… Jeszcze rzadziej o strachu.


Za to strach ogarnia czytelnika. Czy to możliwe, że można tak całkowicie przejąć kontrolę nad drugim człowiekiem, doprowadzając go do obłędu, a nie dając mu żadnego dowodu, że ktoś inny za tym stoi? Czytając kolejny wpis z pamiętnika mężczyzny, zaczynasz popadać w coraz większą paranoję. Przecież mi też ciągle coś ginie (szminka, telefon, plik na komputerze), a potem znajduję w innym miejscu, zapewniając samą siebie, że przecież wiedziałam, że to tam położyłam, tylko chwilowo wyleciało mi z głowy. Nie raz wydawało mi się, że coś zrobiłam, a okazuje się, że tylko o tym myślałam o tym, żeby to zrobić, albo mi się przyśniło. Zaczynasz się rozglądać, sprawdzać, czy nikt cię nie obserwuje. Karmisz swój strach, kręcisz się w koło, już masz wrażenie, że zaraz sama popadniesz w obłęd, ale potem z ulgą przypominasz sobie, że to przecież tylko książka. Ufff.

“Każda strona jest gwałtem, każde zdanie upokorzeniem, każde słowo okrucieństwem.”

Powieść pełna jest opisów przyprawiających o dreszcz strachu. Jest naprawdę bardzo dobrze napisana, trzyma w napięciu do końca. Dodatkowo mamy tu kilka zaskakujących zwrotów, które mogą Was chwilowo zostawić w stanie klasycznego opadu szczeki. A ja ten element szczególnie cenię sobie w dobrych thrillerach. Zauważyłam trochę zbieżności z “Zaginioną dziewczyną” Gillian Flynn, ale klimatem, niepokojem bardziej przypomina “Dziecko Rosemary” Iry Levin. To na pewno nie jest ostatni raz jak czytam książkę Pierre Lemaitre – nabrałam “smaka” na więcej.

020115_1341_2.png

Advertisements

10 thoughts on “„Ślubna suknia” Pierre Lemaitre

  1. Książka wyśmienita! Przerażająca, ekscytująca i fascynująca. Trzyma w napięciu nieziemsko i bardzo ją lubię, mimo tego, że część wydarzeń wydaje się totalnie nieprawdopodobnych. Ale na szczęście to tylko literatura…;)

    PS W tytule postu uciekło Ci “I” w imieniu autora. 🙂

    Like

    1. Dzięki, już poprawiłam.

      Fakt, czasem zastanawiałam się, czy to możliwe. I… mało prawdopodobne, ale możliwe. Dawno nie czytałam nic co tak bardzo wywoływałoby ciarki na całym ciele.

      Like

  2. Lemaitre świetnie buduje suspens, jego historie zdecydowanie nie nadają się dla osób o słabych nerwach.
    Myślę, że to – obok Jeana Christophe Grange – jeden z najlepszych francuskich autorów obecnie..

    Like

    1. Szczerze mówiąc, oprócz Grange’a nie przypominam sobie czy czytałam innego francuskiego autora w tym gatunku, ale tak, zgadzam się nie dla osób o słabych nerwach. Mamie od razu odradziłam 😉

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s