Recenzje

„Parbellum. Prędkość ucieczki” (Parabellum #1) Remigiusz Mróz

O serii “Parabellum” Remigiusza Mroza po raz pierwszy przeczytałam u TAKI TU TAKI. Już wtedy zainteresowałam się tematem, ale szczerze mówiąc: nie ciągnęło mnie mocno do tej książki z prostego powodu – bałam się, że to będzie bardziej na styl “Birdsong” Faulknera, a tam było stanowczo za dużo bitki, za czym ja nie przepadam. Jednak już druga część, zrecenzowana zarówno przez TAKI, jak i fanklub Remigiusza (Olga, Anita i Tanayah) nie dawała mi spokoju. Mimo, że mocno się broniłam, twierdząc, że to nie mój temat – poległam i kupiłam oba ebooki, które akurat były w ofercie (dzięki za podpowiedź, Tanayah J).

Czy żałuję zakupu? W żadnym wypadku!

021015_1054_ParbellumPr1.jpg

Jednym z najważniejszych aspektów powieści są dobre postacie. Musi być przynajmniej jedna taka, z którą chcielibyśmy się identyfikować, zaprzyjaźnić lub przynajmniej jej kibicować. W Parabellum mamy ich kilka do wyboru. Maria, piękna i inteligentna (mózg operacji) jest w związku narzeczeńskim ze Staszkiem Zaniewskim, który według mnie jest wielką “babą” (żeby nie powiedzieć brzydziej ;)) Nie wiem, co w nim widzi taka fajna kobieta. Brat Staszka, odważny wojak Bronek, to ten, któremu ja zdecydowanie kibicuję najbardziej. Ale mamy też postać dwuznaczną, Christiana Leitnera, którego ciężko rozszyfrować, (bo też nie tak od razu daje się rozgryźć). Nie będę się tu jednak rozpisywać na temat postaci, bo na pewno nie zrobię tego lepiej od autora. Za to możecie przeczytać kilka poniższych cytatów, by mieć choć ułamek ich obrazu, próbkę stylu pisania Mroza oraz by nabrać ochoty na więcej.

Staszek: “Była z tego zadowolona, bo bardziej od sukcesów syna na bieżni radował ją fakt, że często spędzał noce na lekturze Gombrowicza, Żeromskiego czy Zapolskiej. Próbowała przekonać go też do dzieł Reymonta, jednak skończyło się na tym, że co prawda wziął do ręki Chłopów, lecz po godzinie przyszedł i oznajmił, że jeśli mama mu każe, to jest nawet w stanie tę książkę zjeść, przerzuć i przetrawić, ale na pewno nie przeczytać.”*

***

Maria: “Dopiero tego wieczoru miała okazje poznać jej charakter. I natychmiast zrozumiała, co przyciągnęło jej syna do tej kobiety: żywiołowość i wewnętrzna, choć emanująca na zewnątrz, pozytywna energia, która oddziaływała na wszystkich wokół.”

***

Bronek: “Chyba ich kupiłem” – pomyślał Bronek, jednocześnie odczuwając absurdalny niedosyt, że nie spotkał funkcjonariusza wyższego stopniem. Ułożyli na taką ewentualność szczegółowy scenariusz, który zawierał między innymi wykorzystanie w luźnej rozmowie świeżo nabytej wiedzy o niemieckiej piłce nożnej. Po chwili oprzytomniał i odrzucił głupią tęsknotę za niepotrzebnym ryzykiem, po czym wyszedł z domu, nie wydając żadnych rozkazów. Czuł, że nogi ma jak z waty.”

***

Christian: “Nawet wiszący na ścianie ogromny wizerunek Adolfa Hitlera nie napawał większym respektem, niż mrożący krew żyłach wzrok Christiana Leitnera.” 😉

Wydarzenia:

Początek I wojny światowej. Maria i Staszek porywają się na bardzo śmiały plan ucieczki na zachód, a nie na wschód, jak wszyscy. Pomaga im Holzer. Choć słowo “pomaga” nie jest do końca adekwatne, bo Holzer to warszawski rzezimieszek – człowiek niebezpieczny, któremu nie można zaufać (druga, po Bronku, moja ulubiona postać). W tym czasie Bronek z trudem uchodzi z życiem w czasie walk, by wkrótce znów narażać się na śmierć aktywując niezwykle odważny plan działania.

W czasie lektury będziemy towarzyszyć braciom w ich wędrówce, bronić rodaków, uciekać przed śmiercią, walczyć o wolność kraju. Czymś innych od zwykłych powieści o podobnej tematyce, jest spojrzenie na sprawy z poziomu Christiana Leitnera, czyli wersja wydarzeń wroga. A o ból zębów (od ich zaciskania w strachu o niezłomnego kapitana Obelta) przyprawią Was działania okrutnika Blankenburga.

(Wybaczcie, że nie przytaczam stopni wojskowych, ale one kompletnie nic mi nie mówią i nie potrafię zapamiętać nawet mimo zamieszczonej na początku książki tabelki z wykazem tychże. Niestety, mój wewnętrzny system operacyjny jest nastawiony na ignorancję takich szczegółów.)

Prawdopodobnie każdy pisarz zdaje sobie prawe z tego, że przecież wszystkim nie dogodzi. Musi brać to pod uwagę, choćby po to, by lepiej znosić porażkę, negatywne komentarze, niepochlebne recenzje. Wydaje mi się, że Remigiusz o tym nie wiedział (w myśl zasady: jak coś jest niemożliwe, każ to zrobić komuś kto o tym nie wie ;)), bo stworzył coś, co naprawdę trudno krytykować (nie to, żebym się jakoś mocno starała – nie mam takiego zamiaru, ani potrzeby :D) . Parabellum to kawał historii, świetna akcja, ciekawe postacie. Podejrzewam, ba! ja wiem, że znajdzie się naprawdę niewielu, którym książka nie przypadnie do gustu. No, może tylko zatwardziałym wyznawcom religii: “nie lubię historii”, ale i tych mogę zapewnić, że nie będziecie bombardowani długimi opisami walk na froncie, ze szczegółami strategii politycznych – całość jest bardzo dobrze wyważona i nie ma prawa nudzić.

Jest jedna tylko rzecz, której mi brakowało.

“Po wysłuchaniu audycji usiedli przy dużym stole w salonie. Kapitan rozłożył mapę i w zamyśleniu przesuwał po niej palcem. Nikt o nic nie pytał.”

Pewnie nie każdy zwraca na to uwagę i nie każdemu potrzebne jest to do szczęścia. Ale ja już mam takie małe zboczenie, że lubię śledzić postępy bohaterów na mapie. Tutaj, mapa jak najbardziej by się przydała, ponieważ postacie właściwie cały czas się przemieszczają.

Kto jeszcze nie czytał, niechaj bieży do bibliotek i księgarni, bo niedługo wstyd Wam będzie się przyznać, że nie znacie nic z twórczości najnowszego polskiego talentu. Na zachętę poczytajcie Kurs pisania Remigiusza Mroza, który śledzę już od dawna, w odcinkach na lubimyczytac.pl. (między innymi dzięki temu, że spodobał mi się styl poradnika, postanowiłam sięgnąć po Parabellum)

021015_1128_1.png

* Wszystkie zamieszczone cytaty pochodzą z “Parabellum. Prędkość ucieczki” autorstwa Remigiusza Mroza

Advertisements

19 thoughts on “„Parbellum. Prędkość ucieczki” (Parabellum #1) Remigiusz Mróz

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s