Podsumowanie · Stosiki

O krótkim urlopie notka przydługa

Jestem z tych niereformowalnych przypadków, które nie ruszają się z domu bez książki. To nie musi być papier, nie musi być nawet czytnik. Jeśli wyjście jest krótkie, wystarczy opowiadanie w telefonie, lub audiobook zgrany na mp3 player. W dłuższą podróż, zabieram oczywiście kindla, bo najwygodniej. A i tak zwykle wracam ze stertą papierowych książek 😉

Podróż do Polski, była dla mnie koszmarna. 2h autobusem, nocą, koczowanie na lotnisku w Dublinie, ze śpiącymi imprezowiczami (leciałam zaraz po St. Patrick Day), a potem lot. Okropnie się czułam i o czytaniu nie mogło być mowy. Na szczęście przed samym wyjazdem zgrałam audiobook “Gra na wielu bębenkach”, czyli 19 opowiadań Olgi Tokarczuk. Gdyby nie to, byłabym skłonna wyskoczyć z samolotu. Nienawidzę bezczynności, więc strata 3h w samolocie bez książki, by mnie po prostu zabiła.

W domu czekała na mnie moja piękna Natalia, którą wygrałam w konkursie na Booklips oraz pan Bartoszewski, którego zaczęłam już dawno, ale ze względu na gabaryty czytam tylko wtedy, gdy jestem u rodziców.

Jako miłośniczka wielkiego poety, Konstantego, nie mogłam odmówić sobie udziału w konkursie, w którym nagroda była właśnie ta książka. Ku mojemu zdumieniu – wygrałam! Pierwszy raz od wielu lat cokolwiek wygrałam. Ten mały sukces skłonił mnie do udziału w jeszcze kilku innych konkursach, o których jeszcze wspomnę. “Srebrna Natalia” jest pięknie wydana, w twardej oprawie i okraszona sporą ilością zdjęć – już czuję, co to będzie za uczta, gdy się za nią zabiorę J

Bardzo obszerny wywiad z panem Władysławem, który podprowadzam Tacie, kiedy tylko jestem “w domu”. Nie dałabym rady zabrać tej cegły do samolotu, więc czytam sobie takimi właśnie etapami. W książce znajduje się mnóstwo zdjęć, dokumentów, cała masa historii Polski i doświadczeń życiowych Bartoszewskiego.

***

Urlop był przemiły. Było dużo rozmów o książkach z rodziną i przyjaciółkami, oraz cieszenia się pobytem w domu rodzinnym. Szkoda tylko, że nie udało mi się spotkać ani z Siostrą i jej rodziną, ani z Olgą, która musiała odwołać spotkanie z przyczyn od niej niezależnych, ani też z Obiektyw-NIEJ. Cóż, następnym razem…

Oczywiście, nie obyło się bez wizyty w antykwariatach (w zwykłych księgarniach też byłam, oczywiście, jednak ceny działały na korzyść używanych książek).

(Wybaczcie jakość zdjęć, ale wszystkie robione telefonem przez mało zdolnego fotografa ;))

Wiadomo J Kiedyś, bardzo chciałam posiadać tę książkę, (jak zresztą i inne publikacje na temat ulubionego poety) i wreszcie się udało J Za całe 4 zł w antykwariacie mieszczącym się w malutkim centrum Jantar w Gdańsku Wrzeszczu.

Udało mi się dorwać całość w dobrej cenie, w antykwariacie na Dmowskiego, we Wrzeszczu, czyli w stałym punkcie mych księgarnianych wędrówek po Gdańsku. Aktualnie sama jestem w trakcie czytania po raz drugi na PKK (będzie 18 kwietnia), ale kiedy dowiedziałam się, że moja Mamuś nigdy nie czytała tej pięknej książki, poleciałam na poszukiwania tej trzytomówki specjalnie dla niej. Zresztą, uważam, że to jedna z tych pozycji, które powinny zdobić biblioteczkę KAŻDEGO domu. Kiedyś moja Mamuś zasypywała mnie książkami, to teraz ja się jej mogę czasem odwdzięczyć.

W książkach Magdaleny Samozwaniec zaczytywałam się, jako nastolatka. Nawet nie pamiętam dokładnie, czy ten właśnie tytuł też już kiedyś czytałam, ale nawet jeśli… wiem, że warto będzie zrobić powtórkę. Książka jednak została w Gdańsku, z braku miejsca w walizce.

Ericha Segala również pokochałam dawno temu, A to za sprawką mojej Chrzestnej, która zawsze podsuwała mi wspaniałe książki, (często trochę zbyt poważne dla mnie, ale jestem jej wdzięczna, bo dzięki niej miałam możliwość rozwoju swojej pasji). Jego “Nagrody”, “Absolwenci”, “Akty wiary”, czy “Doktorzy” przez długi czas należały do moich ulubionych powieści. Co ciekawe, w ogóle nie kręciły mnie te cieńsze i bardziej popularne jego dzieła, jak słynne “Love Story” czy “Mężczyzna, kobieta i dziecko”, “Ostatni akord”. W tym wypadku “grubasy” wygrywają 😉 Mam zamiar zebrać te moje ulubione powieści Ericha Segala i przeczytać jeszcze raz. Na razie “Nagrody” czekają na swoją kolej upychania w walizce 😉 A może nawet Mama skusi się o przeczytanie 😉

Szczerze powiem, że nie wiedziałam nic o tej książce (i w sumie nadal nie wiem). Gdzieś mi się przewinęła, nie wiem, czy na cudzym blogu, czy na jakimś portalu książkowym… w każdym razie jak wpadła mi w łapy, zdecydowałam, że dam szanse pani, która ma takie fajne imię 😀 (Czy wy też miewacie czasem dziwne kryteria doboru książek?)

***

Podróż powrotna nie była aż tak dramatyczna jak ta do Gdańska, więc śmiało wyciągnęłam czytnik i zabrałam się za czytanie. Po paru minutach, sympatyczna dziewczyna, która siedziała obok mnie, wyjęła z torebki… “Uwikłanie” Zygmunta Miłoszewskiego. Oczywiście nie omieszkałam zakrzyknąć, że czytam akurat to samo. “No właśnie zauważyłam w tekście: Szacki” – przyznała się dziewczyna. Uff, czyli nie tylko ja mam manię patrzenia ludziom w książkę w miejscach publicznych 😉 😛 Później już wywiązała się interesująca rozmowa na temat książek, a ja taka gapa, zapomniałam zapytać jak się dziewczyna nazywa. Może kiedyś tu trafi (podałam nazwę bloga), więc na tę okoliczność: Pozdrawiam i odezwij się J

Przyznam się Wam do czegoś. Nie lubię rozmawiać z ludźmi w podróży, wolę zniknąć w książce i muzyce niż rozprawiać o przysłowiowych pośladkach Maryni. Kiedy ktoś mnie zaczepia, czasem trochę bezczelnie ignoruję rozmówcę, a w wypadku natrętów nie miałabym skrupułów, by uprzejmie acz stanowczo zadać koniec konwersacji i powiedzieć w twarz, że nie mam ochoty na rozmowę. Jedyny przypadek, gdy z chęcią zdejmuję słuchawki i odrywam się od aktualnie czytanej powieści, to taki, gdy rozmowa dotyczy… GUESS WHAT!!? –> książek! W tym wypadku byłam szczęśliwa, że siedzę obok kogoś, kto nadaje na tych samych falach 🙂 Z samolotu wyszłam bogatsza o kilka dodatkowych punktów na listę To Be Read 😀

A na temat Szackiego i pierwszych wrażeń z lektury dyskutowałam dziś z Luką Rhei i Skrzatem na fejsbuku, więc jak kogoś interesuje moje (i nie tylko) zdanie na ten temat, polecam zajrzeć na profil Przestrzeni Tekstu.

Aha! I jeszcze, muszę Wam się pochwalić, że wygrałam dwie książki w konkursach! J Jedna to “Wenecja Vivaldiego” Laurel Corona na blogu Nie teraz, właśnie czytam. Książka doszła bardzo szybko i miałabym ją teraz w rękach, gdyby nie lenistwo listonosza. (Mama była w domu cały dzień, a i tak znaleźliśmy w skrzynce aviso). A druga to “Florystka” Katarzyny Bondy, zdobyta na fejsbukowym fanpage’u autorki J

Dobra passo, trwaj! J

***

A skoro już jesteśmy przy nowościach, to dorzucę się z najnowszymi zdobyczami marca (z antykwariatów lokalnych). Troszkę się uzbierało, choć nie wszystko ze mną zostało J

Olga jeszcze o tym nie wie, ale właśnie teraz się dowie, razem z Wami, że ta niewielka formatowo, za to grubiutka książeczka czeka już na nią w Gdańsku, w towarzystwie innej książki tego samego autora, (o której już wie ;)). Zajrzyjcie na Wielkiego Buka w wolnej chwili – tam zawsze znajdzie się coś ciekawego do czytania J

To z kolei książka, która wraz z dwiema moimi “pożyczkami” powędrowała do Sigrid z Kitchen Literary. Nie wiem, czy w tejże powieści będą jakieś ciekawe przepisy, ale jeśli będą to wyczekujcie ich realizacji na blogu Sigrid J

Nie wiem, co mnie podkusiło 😀 Zobaczymy…

Z tego oto miejsca chciałabym przeprosić panią Fielding za moją ignorancję. Nie miałam zielonego pojęcia, że autorka ma na koncie więcej powieści niż seria o Bridget.

To seria alfabetyczna, gdzie każdy tytuł zaczyna się od litery alfabetu, więc jak widać zaczęłam jakby trochę od tyłu 😀 Nikt mi nie polecał, właściwie niewiele słyszałam o autorce, ale postanowiłam spróbować.

Polecane przez Ewelinę z Czytam – jestem po drugiej stronie lustra, więc nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki.

Dobrze, wystarczy na dzisiaj, bo już i tak Was zasypałam tymi książkami 😀 A wieczorem poczytam Wasze wpisy na blogach 🙂

Advertisements

12 thoughts on “O krótkim urlopie notka przydługa

  1. Ooo! ❤ Następnym razem Kochana Moja się spotkamy! ❤ :*
    AAA! "Mystic River"! Właśnie skończyłam czytać! MEGA MEGA 😀
    I "Child 44" również już zakupiłam jakiś czas temu na ebook 😀 ❤ ❤ ❤ 😀

    Liked by 1 person

    1. Kliknij sobie na link do Przestrzeni tekstu (tutaj w tekście) – tam są mniej więcej wrażenia moje i nie tylko (na świeżo, bo z dzisiaj). Nie jestem pewna, czy będzie recenzja. Może jak już, to dopiero po całej trylogii, bo na razie jestem trochę zawiedziona.

      Like

      1. oo to lece obejrzeć.. ja też zawsze mam wątpliwości czy pisać o książce czy dopiero jak zalicze całą serię choć chyba przy Świecie Dysku by się nie sprawdziło 😉

        Like

    1. Dzięki 🙂 Wezmę pod uwagę też inne tytuły Lehane. Do tej pory czytałam tylko “Brudny szmal” i chociaż wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił, to nie zrezygnuję tak łatwo 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s