Pingerowy Klub Książki · Recenzje

„Kolekcjoner kości” Jeffery Deaver

Wspominałam Wam kiedyś, że w mojej poprzedniej pracy, w domu opieki, mieliśmy kilka półek z książkami, do użytku dla każdego. Biblioteczkę tworzyłyśmy razem z kilkoma współpracownicami. Ale już wszyscy inni wiedzieli, że u nas taka zaczytana ekipa pracuje, więc zarówno rodziny naszych podopiecznych, jak i pracownicy z całego budynku, zaczęli znosić nam coraz to więcej książek. Nasza biblioteczka rozrastała się, a my zaczytywaliśmy się w Tess Gerritsen, Harlanie Cobenie, Martinie Cole, czy lżejszych romansowych klimatach. W pewnym momencie na półce pojawił się Jeffery Deaver. Wiele razy miałam jego książki w rękach, obmacywałam okładkę, jakbym zamierzała znaleźć pod nią jakiś skarb, by potem zrezygnowana odłożyć każdy z oglądanych egzemplarzy. (Bo przecież ja już mam tyle książek w kolejce, że nie mogę sobie pozwolić na kolejną!)

Jaka ja byłam głupia!!!

Gdybym wiedziała, że pan Deaver tak wspaniale pisze, to pozbierałabym wszystkie części i zaczęła jedną czytać już na przerwie w pracy. I jeszcze wyściskałabym tego, kto nam te książki dostarczył J A tak, musiał sobie Deaver czekać kilka lat w ciszy i spokoju, aż odkryję go dzięki Pingerowemu Klubowi Książki, albowiem to już 5 w tym roku powieść klubu, który prowadzę wraz z miss attitude
J

Kryminalistyk jest człowiekiem renesansu. Musi znać botanikę, geologię, balistykę, medycynę, chemię, literaturę, inżynierię.

“Kolekcjoner kości” Jeffery Deaver (pierwsze wydanie 1997) – to nie książka dla małych dziewczynek. To nie jest też dla osób, które wolą spokojne i romantyczne książki. To coś raczej dla lubujących się w tekstach o krwi i brutalnych mordach. Dla kogoś, kto lubi się bać i nie ucieknie z krzykiem przy pierwszym ugotowanym ludzkim ciele.

Tylko nie mówcie, że nie ostrzegałam!

Zwykła patrolowa policjantka znajduje wystający z ziemi obrany od kości palec ręki. Na palcu, a właściwie na tym, co z niego zostało, znajduje się pierścionek. Palec należy do pogrzebanego w glebie mężczyzny. Tego samego dnia on i kobieta, do której należy pierścionek wsiedli do taksówki i od tamtej pory nikt ich więcej nie widział. Aż do momentu odnalezienia nagich kości palca… Nadal nie wiadomo, gdzie jest kobieta…

Jeffery Deaver nie bawi się w żadne wstępy i opisy. Od razu przechodzi do rzeczy. Akcja zaskakuje od pierwszego rozdziału i nie pozwala odetchnąć, aż do końca. I to jakiego końca!!!

Autor “złapał mnie” na główne postacie. Tak! Wreszcie coś oryginalnego, zamiast wiejących nudą policjantów alkoholików (active or in recovery? – doesn’t matter, it’s still boring). Lincoln Rhyme, od którego imienia pochodzi nazwa cyklu, to były policjant, obecnie przykuty do łóżka, wymagający całodobowej opieki wykwalifikowanego pielęgniarza. Jest sparaliżowany od szyi w dół, stracił chęć do życia. Nowojorska policja włącza go do śledztwa, bo jak się pewnie domyślacie, nikt nie ma takiej tęgiej głowy do kryminalnych zagadek, jak właśnie Lincoln. Właściwie, to tylko ona jeszcze działa jak należy…

Rhyme nie opowiadał doktorowi o leczeniu przez rok po wypadku. Miesiące na wyciągu. Wiercenie dziur w głowie. Unieruchomiony kręgosłup. Unieruchomiona szyja. Pompowanie powietrza do płuc. Stymulacja nerwów przepony. Cewnikowanie. Zabiegi chirurgiczne. Zaparcia. Wrzody wywołane stresem. Niskie ciśnienie i bradykardia. Odleżyny. Zanik mięśni grożący unieruchomieniem ostatniego sprawnego palca. Nieznośny ból.

Zupełnie inna postać główna przyciąga, daje do myślenia i zdecydowanie nakazuje zdobyć kolejne części serii, bo już ta pierwsza, Kolekcjoner kości, pokazuje, że będzie to seria niezwykła, dynamiczna, pełna zaskakujących zwrotów akcji i interesujących postaci. I tego właśnie oczekuję od dobrego thrillera. A jakby było wam mało, to mamy jeszcze jednego interesującego bohatera. Pamiętacie patrolową z pierwszej strony? Amelia Sachs, była modelka po 30-tce. Wstąpiła do policji, ale nie radzi sobie w patrolowce, ze względu na problemy zdrowotne, a dokładniej to artretyzm. Dzień, w którym odnalazła pogrzebanego w ziemi mężczyznę z obranym ze skory i mięśni palcem, dzień, w którym zatrzymała pociąg i ruch na autostradzie, miał być ostatnim dniem na tym stanowisku. Miała już podpisaną decyzję o przeniesieniu do biura. Papierkowa robota, ale przynajmniej w ogrzewanym i klimatyzowanym pomieszczeniu, a nie na ulicy, jak dotychczas. I zdania nie zmieniła, nawet po odkryciu znaleziska. To Rhymes wciągnął ją w to mordercze bagno i mimo, że zupełnie nie miała doświadczenia, “zrobił ją swoimi oczami” w tym śledztwie.

To ci dopiero niezwykły duet! On unieruchomiony, apodyktyczny, zgorzkniały, ale nadal bystry. Ona to żółtodziób, ze świeżym spojrzeniem. Co z tego może wyniknąć? Samo dobro J

Kolekcjoner kości to początku do końca rozwiązywanie zagadki. Jeśli lubicie krzyżówki, odkrywanie tajemnic krok po kroku, to pewnie Wam się spodoba. Tylko pamiętajcie, że Was ostrzegałam przed drastycznymi szczegółami.

Ale, ale! Przecież mamy również film o tym samym tytule. I to bardzo dobry film z 1999 roku, ze świetną obsadą: Denzel Washington, Angelna Jolie, Queen Latifah, Ed O’Neill.

Extras: Nie śmiejcie się, ale Rymes na początku skojarzył mi się z pratchettowym Vimesem, bo tak jak on doskonale zna swoje miasto. Tyle lat przemierzał te ulice, metr po metrze, poznał zapachy, liczne ciemne zaułki i ich mieszkańców. Podobnie jak porucznik Vimes ze Straży Nocnej Ankh-Morpork, który najlepiej czuł się w starych, schodzonych butach na tekturowej podeszwie, bo dzięki nim znal każdy kamień, dziurę i bruk swojego miasta 😉

Advertisements

14 thoughts on “„Kolekcjoner kości” Jeffery Deaver

  1. A ja się już tyle razy przymierzałam się do tego autora i ostatecznie wybierałam inne książki, ale mocno mnie zachęciłaś i w końcu muszę poznać twórczość .J.Deavera 🙂 skąd brać na to czas? 😉

    Like

  2. W tym wypadku znam tylko film, ale styl Deavera już gdzieś kiedyś nadgryzłam, więc rozumiem Twój zachwyt! 🙂 Jego twórczośc wciąga. Gdybym miała więcej czasu, pewnie nadrobiłabym wszystkie jego książki (a ma ich trochę).

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s