Uncategorized

#ColdBlood TAG

Nominowana przez Michała z TAKI TU TAKI, a popędzana przez Karolinę z Tanayah czyta, nie miałam za bardzo wyjścia, jak wziąć się za bary z tym tagiem. Bo nie ma, że boli – jeszcze by się prawdziwa krew polała 😉

Pamięć mam dobrą, ale niestety krótką. W takich momentach, żałuję, że w kiedyś nie było Internetu oraz portali takich jak goodreads, które mogłyby mi troszkę podpowiedzieć w trakcie konstruowania odpowiedzi na pytania zawarte w tagu. A tak to trzeba w głowie grzebać, bo dzienniczek lektur, który prowadziłam w podstawówce dawno się zawieruszył. Aż strach pomyśleć, czego można się dokopać 😉

  1. Jaki tytuł nosiła pierwsza książka, którą przeczytałaś z autentycznym przerażeniem?

    Domyślam się, że odpowiedź: I have no idea! Was nie usatysfakcjonuje… Ech, wygrzebać z wczesnych czeluści pamięci nic nie mogę, więc wybór pada na całkiem niedawne “To” Stephena Kinga. Genialna, cudownie grubaśna księga, która wciągnęła mnie na wiele godzin i totalnie przeraziła tym cholernym klaunem. Strzeżcie się Pennywise’a i nie zbliżajcie się do kratek ściekowych nawet na dobrze Wam znanej ulicy.

  2. Najlepszy thriller/horror jaki przeczytałaś w minionym roku?

    O! Tu już łatwiej, albowiem goodreads posiadam od lat prawie czterech.

    And the winner is: “The Exorcist” William Peter Blatty. Wspaniale napisana powieść z 1971 roku o dziewczynce opanowanej przez demona. Kilka słów na jej temat możecie przeczytać tutaj.

  3. Książka z czarną okładką, która mroziła ci krew w żyłach, kiedy ją czytałaś?

    Hmm, i tu znów mamy schody… Szukam, szukam i… no serio, nie mogę nic znaleźć. Tak na siłę to może nowela “W wysokiej trawie” duetu Stephen King i Joe Hill. Przerażająca wizja zagubienia w trawie tak wysokiej i magicznie rozrastającej się, gdy tylko wydaje się, że zbliżamy się do jej kresu, że może doprowadzić do obłędu.

4. Ulubiony bohater thrillera. Z jakiej książki, dlaczego go lubisz? Uzasadnij.

Lincoln Rhyme z “Kolekcjonera kości” Jeffery Deaver’a. Mimo, że był trochę wkurzający z tą swoją arogancją i miną wszystkio wiedzącego, to w rzeczywistości ujął mnie swoją wiedzą oraz wolą walki, gdy przyszło, co do czego. Poczytać o nim możecie tutaj.

5. Czytając książkę musisz mieć dopasowany soundtrack? Czy w ogóle słuchasz muzyki podczas czytania? Jeśli tak to jakiej?

Kiedyś mogłam czytać przy tv, radio, rozmowach Siostry z kolegami (miałyśmy wspólny pokój), od paru lat jednak się to zmienia. Telewizji nie oglądam wcale, a jak narzeczony czasem włączy, to nie mogę się skupić na tekście, bo automatycznie, bezwiednie zerkam w ekran. Muzyka zaś przeszkadza mi głównie głośnością, a nie rytmem. Od ponad roku mam problemy zdrowotne i niestety, przez nie mocno odeszłam od muzyki, gdyż wzmaga już i tak dokuczliwe bóle głowy. Jedyny wyjątek, to w podróży – umarłabym z rozpaczy, gdybym musiała słuchać współpasażerów, więc zakładam słuchawki i czytam przy niezbyt głośnej mieszance różnych gatunków muzycznych.

6. Thriller lub horror, który zmroził ci krew w żyłach i długo nie mogłaś o nim zapomnieć.

Wyjątkowo proste jak dla mnie pytanie: “Dziewczyna z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma. Nienawidzę tej książki. Wywołała we mnie ogromne obrzydzenie, oburzenie i strach, że ludzie, a szczególnie młodzi, mogą być tak okrutni. Nie skończyłam tej książki i co wrażliwszych też przed nią ostrzegam. A dlaczego, to przeczytajcie tutaj.

7. Z jakim bohaterem książkowym nie chciałabyś zadzierać?

Ha! Z Christine z “Christine” Stephena Kinga. Ten samochód był przerażający i ciągle się zastanawiam, co by było, gdyby Christine miała dzieci, (wiem, że to niemożliwe, ale czy możliwym jest w ogóle samochód mordercą i samodzielnie myślał?) Wspaniała powieść, genialnie opisana przez Kinga “postać” Christine na długo zapadnie Wam w pamięć. Jedna z lepszych książek mistrza, jaką do tej pory czytałam. A tu moja recenzja.

8. Ulubiony thriller, który został zekranizowany?

I znów King (nic na to nie poradzę!) z jego “To”, “Christine” i “Pod kopułą”, z czego w sumie to tak naprawdę podobała mi się tylko adaptacja “To”. Ekranizacja mojej ukochanej “Christine” była średnia, a serial “Pod kopułą” poszedł zupełnie nie w tę stronę i niemiłosiernie mnie irytował grą aktorską niektórych.

9. Książka, która zmotywowała cię do zrobienia/nauczenia się czegoś nowego w życiu?

“Harry Potter” J.K. Rowling zmotywował mnie do nauki latania na miotle. Latanie to chyba moje największe marzenie od dzieciństwa, ale aż do czasu przeczytania serii o Harrym za bardzo się bałam spróbować. Jednak przełamałam lęk i szło mi całkiem nieźle, (poczyniono nawet pewne propozycje w kwestii reprezentacji w Quiddichu na pozycji obrońcy). Niestety, pewnie niezależne ode mnie zrządzenie losu uniemożliwiło mi dalsze praktyki, nad czym bardzo ubolewam do dziś L

10. Jakiego autora chciałabyś poznać osobiście i może nawiązać znajomość?

To na szczęście też nie jest trudne pytanie. John Irving, Terry Pratchett, Małgorzata Musierowicz i Konstanty Ildefons Gałczyński.

Co do nominacji, to nie wiem, kto już był nominowany, a kto nie, poza tym, nie chcę też nikogo zmuszać, więc… nominuje wszystkich, którzy jeszcze nie pisali Coldblood tag i mają ochotę się pobawić 😉 Skoro ja dałam radę coś wymóżdżyć, to Wy też dacie radę 😉

Advertisements

29 thoughts on “#ColdBlood TAG

  1. Oj tam, oj tam, zaraz poganiała… *chowa w końcu ten sztylet* 😀

    A tak na serio to bardzo fajnie Ci to wyszło 🙂 Muszę w końcu dorwać “To” Kinga, bo od wielu osób słyszę, że to jedna ze straszniejszych jego książek. Tak samo “Cmętarz zwieżąt” – czytałaś?

    Like

  2. I u Ciebie też sporo Kinga – ale wcale mnie to nie dziwi 🙂 Ach, mam tyle jego książek, które z chęcią przeczytałabym ponownie (chociażby tę straszną kobyłę “To”, którą uwielbiam i uważam za najlepszą powieść Kinga), ale w ogonku tyle jeszcze czeka na przeczytanie, że nie ma czasu do nich wracać 😀 Przy odpowiedzi na 9. pytanie się uśmiałam 😉 Obejrzałam tylko kilka odcinków “Pod kopułą” i stwierdziłam, że zupełnie nie podoba mi się taka wersja :/

    Like

    1. Ja dopiero od niedawna czytuję Kinga, więc dla mnie wszystko to nowość i zdaje się, że na długo mi jeszcze wystarczy 🙂

      Pytanie 9 było dla mnie zbyt trudne, bo ja mam słabą pamieć i nie mogłam sobie za cholerę przypomnieć żadnej książki, pod której wpływem zrobiłam coś nowego. Dlatego tak wyszło 😉

      Z “Pod kopułą” zrobili ufoka z gra aktorska godna wenezuealskiej telenoweli :/ Mieszanka wybuchowa, choć z ciekawości obejrzałam wszystkie odcinki, jakie wyszły dotychczas (klnąc jak szewc w czasie oglądania, oczywiście ;))

      Like

  3. Mogłam nie czytać 🙂 Bo teraz pokryją nam się książkowe pomysły (swój tag zrobię pewnie do środy, to też przez tanayah :)), chociaż spróbuję pozapominać i… najwyżej 😛 “Dziewczyna z sąsiedztwa”!!!

    Like

    1. Oj, zadałam Ci więcej trudu 😉 Ale co się przejmujesz – niech się powtarzają. ech, ta Tanayah 😀 A “Dziewczyna sąsiedztwa” powtórzyła się u wielu osób. Generalnie w rankingu wygrywa King i Ketchum 😉

      Like

  4. Z tą Musierowicz muszę rozczarować – byłam raz na jej spotkaniu autorskim, cała przejęta, że po tylu latach obcowania z książkami mogę wreszcie poznać autorkę. Nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, nieco protekcjonalna, ironiczna, brak poczucia humoru chwilami. Chyba na niej wzorowała Idę-zołzę 😉

    W ogóle z tym poznaniem artystów – pisarzy, muzyków – bywa różnie. Kiedyś trafiłam na spotkanie z autorem, którego książek nie znoszę, a okazał się niezwykle sympatyczną postacią. To na plus. A z kolei Katarzyna Nosowska, którą uwielbiam jako wokalistkę, działa mi na nerwy, gdy tylko cos mówi od siebie!

    Like

      1. To tylko człowiek w końcu. Bo wiesz, jakoś trudno mi uwierzyć, że ktoś, kto napisał takie książki nie ma poczucia humoru. Przecież z Jeżycjady aż się wylewa. Nie jakiś tam rubaszny, po którym wszyscy rechoczą godzinami, ale swojskiego dobrego dowcipu jest sporo. Weź na przykład sceny z Bobkiem. Albo z Mamerciątkami. No sama radość 😉

        Like

      2. Tylko mówisz o starej Jeżycjadzie, która faktycznie była ironiczna ale ciepła. Od kilku książek jest gorzej, a i chyba pani Autorce popsuło się widzenie świata. Naprawdę, na tym spotkaniu byłam bardzo rozczarowana, że jest tak wręcz zgorzkniałą osobą :0

        Like

      3. Tak, wiadomo, stara Jeżycjada miała trochę inny klimat, który już chyba nie wróci. Ale pani Musierowcz też dojrzała i pisze trochę inaczej, inaczej patrzy na wiele spraw. Może faktycznie pojawiło się jakieś zgorzknienie. Choć ja i te nowsze jej książki lubię i czytam z wielkim sentymentem.

        Like

      4. No własnie widzisz, tu się pojawia to niedowierzanie i rozczarowanie. Autor a osoba to niestety często dwa zupełnie różne byty.

        Z ciekawostek: uczestniczyłam raz na spotkaniu z M. Tulli. Nie czytałam jej książek, ale na spotkaniu prawie zasnęłam, tak była to rozmemłana i niejaka osoba 😉

        Like

      5. Wiesz co… ja jakoś nie pamiętam, żebym się mocno paliła do spotkań z pisarzami, bo bałabym się, że nie umiałabym gęby otworzyć. Kiedyś tylko byłam z moją przyjaciółką na spotkaniu z Jonathanem Carollem, ale powiem Ci szczerze, że nie pamiętam tego za bardzo, chyba nie było dla mnie istotne. Zresztą poszłam głównie dla towarzystwa, bo Ania się bała, a to jeden z jej ulubionych autorów 😀

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s