Recenzje

„Ziarno prawdy” (Teodor Szacki #2) Zygmunt Miłoszewski

Prawda to prawda, od pływania w szambie zbytecznej wiedzy nie robi się bardziej prawdziwa.


Szanowny (albo i nie) Panie Szacki

Znielubiłam Pana dogłębnie w “Uwikłaniu” (tu może pan sprawdzić, co mam panu do zarzucenia àrecenzja “Uwikłania”) i jakoś tak się uprzedziłam, że polubić już chyba nie dam rady. Proszę mi wybaczyć tę otwartość, Panie prokuratorze, ale uważam, że ktoś musi Panu to powiedzieć, bo puszy się Pan popularnością swojej serii jak paw – a niesłusznie. To autor może się nią puszyć, nie Pan.

Parę dni temu skończyłam czytać drugą część serii “Ziarno prawdy”. I co? Nadal pana nie lubię. I nic tu Panu nie pomoże kunszt pisarski pańskiego stworzyciela, Zygmunta Miłoszewskiego. Jest pan bufonem, łotrem bezwzględnym i nie szanuje kobiet, a to chyba najbardziej mnie boli. Wciąż porównuję Pana do komisarza Jakuba Mortki, Wojciecha Chmielarza. Wiem, nie powinnam, jesteście tak różni, ale nic nie poradzę, to samo przychodzi. Choć Mortka był czasem ciapa i popełniał błędy, też rozwiódł się z żoną, to przynajmniej dał się lubić, bo miał jakoś honor. Pan czegoś takiego nie posiada.

A Pan? Pan potrafi tylko narzekać, gardzić wszystkimi w około. Myśli Pan, że ten Pański cynizm jest zabawny? Noo, dobra, momentami zdarzyło mi się uśmiechnąć, kiedy palnął Pan jakiś idiotyzm, nie jestem przecież z kamienia. Ale to nie zmienia faktu, że nadal jesteś Pan łajdakiem.

Weźmy na przykład takie “Ziarno Prawdy”. Schrzanił Pan Miłoszewskiemu książkę! On się tak starał, wymyślił świetną zagadkę kryminalną, a Pan, nie dość, że tak wolno ją rozwiązywał, że przez Pana zginęło wielu ludzi, to na dodatek nawet nie widzi Pan tu swojej winy. Widzisz drzazgę w oku bliźniego, a we własnym nie dostrzeżesz, skoro już jesteśmy przy cytatach biblijnych. A tych było w książce sporo, z tym, że większość skupiała się wokół oko za oko, ząb za ząb – tak do znudzenia, powtarzane kilka razy, jakby się Pan uczył tego na pamięć, ale pamięć pożyczył od kogoś, kto cierpi na Alzheimera.

Podobał mi się motyw żydowski w tej części Pańskich przygód, co oczywiście, podkreślam, nie jest Pańską zasługą, tylko autora, bo to on wysłał Pana do Sandomierza, kolebki mordów żydowskich, mitu Żyda – “czarownicy”, których mieszkańcy tak chętnie spaliliby na stosie. Ale niech się Pan przyzna, fajnie było przez chwilę pobyć ojcem Mateuszem, co? Szkoda, że Panu na komisariacie nie pożyczyli roweru – to by była dopiero zabawa, jakbyś mógł Pan popedałować po ryneczku. W końcu ktoś mógłby się z Pana ponabijać dla odmiany.

W czasie 397 stron bzyknął żeś Pan 3 kobiety (słownie: trzy). Niektóre nawet wielokrotnie. Może Panu wyda się to nie lada osiągnięciem, ale ja twierdzę wręcz odwrotnie.

Wie Pan, najbardziej, żal mi pana stwórcy. Pan Zygmunt to porządny facet i nic nie poradzi, że wymknął mu się Pan spod kontroli. Ale jak każdy dobry ojciec-stwórca pozwala Panu żyć własnym życiem, popełniać błędy i… cóż, być człowiekiem. Wielkie brawa dla niego, za to wykreował postać, która wzbudza w czytelniku tyle emocji, że aż zapragnął napisać list ze skargą. Co nie zmienia faktu, że nadal, Pana, Panie Szacki nie lubię! I będę to powtarzać w nadziei, że znajdzie Pan w sobie tę odrobinę przyzwoitości, by się poprawić w ostatniej części trylogii o Panu – “Gniew”.

Z poważaniem (albo i nie)

Lolanta


Pokiwał głową, co prawda, to prawda. Najbardziej przekonała go jednak rolada, jego żona potrafiła wyczarować z wołowiny prawdziwe dzieła sztuki, gdyby krowa je zobaczyła, byłaby dumna, że oddała życie dla czegoś tak cudownego. Rojski przy każdej sposobności powtarzał wyświechtany bon mot, że jeśli zabije go cholesterol, to będzie odchodził z uśmiechem na ustach. Bo było warto. 😉

*Cytaty pochodzą z “Ziarno prawdy” Zygmunta Miłoszewskiego.

Advertisements

31 thoughts on “„Ziarno prawdy” (Teodor Szacki #2) Zygmunt Miłoszewski

  1. W jednym wywiadzie pan Miłoszewski powiedzial,ze Szacki ti taki skukinsyn bo wg niego – jak zauwazyl – kobiety lubia drani. Tyle,ze Szacki to nie dran tylko pala,ktorej chce sie przypieprzyc w ryj. A najchetniej zrobilabym mu to samo ci Lisbeth Salander w Millenium kuratorowi :v – a tak do notki. Idealna. Po prostu cudowna. 20/10.

    Like

  2. 😀 Podobało mi się! Chociaż wiesz, że ja za Szackim bardzo przepadam. Tak jakoś. Nie jeden cyniczny łotr na świecie, a Miłoszewski miał czelność obrać takiego głównym bohaterem swojej trylogii… Brawo. Najbardziej wyrazista postać ostatnimi czasy, z jaką miałam okazję się spotkać. No, ale dobrze. Do rzeczy 🙂 Mi “Ziarno prawdy” nieszczególnie się podobało. Ale pojawił się taki.. “Gniew” i jestem totalnie w Miłoszewskiego wsłuchana (nie powiem, że wczytana, bo słucham audio). I jestem gotowa Ci zdradzić, że w “Gniewie” Szacki jest…grzeczny. Nie do przesady oczywiście, ale tu lubię go chyba najbardziej (od tej lepszej strony). Chociaż nie wiem… Już w “Ziarnie” wydał mi się łagodniejszy (poza tymi romansami – to mi się również nie podoba).

    Wielka moja nadzieja, że sięgniesz po “Gniew” 🙂 Najwyżej wystosujesz podobny liścik 😉

    Like

    1. Ja naprawdę nie wiem, co Ty w tym Szackim widzisz 😉 Omamił Cię, moja droga 😉 No Ty już trochę męczysz ten Gniew, więc zaczęłam podejrzewać, że Ci jednak średnio idzie. Ale ciesze się, że, jak mówisz, trochę się poprawił w tej ostatniej części. Chociaż wiesz, te jego płacze w Ziarno prawdy też mnie nie satysfakcjonowały – na litość mnie koleś na pewno nie weźmie 😉

      Like

      1. Nie idzie średnio 😛 – tylko słuchać nie ma kiedy (w drodzę do i z pracy zaledwie). Pewnie omamił, muszę chyba nad tym trochę pomyśleć i się ogarnąć 😀

        Like

  3. Szanowna Pani,
    Krytykę przyjmuję tyleż z pokorą, co z wyniosłą obojętnością. Tyle kobiet przez te wszystkie lata usiłowało mnie zmienić, posługując się najróżniejszymi metodami, że kolejna próba naprawdę nie robi różnicy. Najpierw to było zabawne, potem irytujące, teraz jest tylko męczące. Z kronikarskiego obowiązku nadmienię, że stosowana przez Panią metoda miażdżącej krytyki należała zawsze do najmniej skutecznych.

    Dlaczego piszę? Ponieważ często w takich wypadkach obrywa mój drogi tata. Zygmunt to kochany człowiek, miły i poczciwy, bardziej pantoflarz, niż seksistowski demon. Zostało we mnie na tyle przyzwoitości, aby przypominać ludziom czasami, że jestem na tyle dojrzały, że rodzice nie ponoszą już odpowiedzialności za wyrządzone przeze mnie szkody.

    Z wyrazami szacunku,
    Teodor Szacki

    Like

    1. Szanowny Panie Szacki,
      widzę tu więcej wyniosłej obojętności niż pokory, ale cieszę się, że Pan odpisał. Zdania niestety, nie zmienię (choć przede mną jeszcze “Gniew”, więc nie mówię, że na pewno), ale to tak jak i Pan nie zamierza się zmienić.
      O ojca pana, proszę się nie martwić. Bardzo szanuję Pana Miłoszewskiego i cenię sobie jego prozę, co zresztą podkreśliłam w liście. Cieszy mnie, że nie zrzuca Pan na niego winy, bo to nie zawsze wychowanie jest jest problemem, a późniejszy kierunek jaki obrał podopieczny.
      Z poważaniem
      Lolanta

      Like

  4. Może i Szackiego nie lubisz, ale to dobrze, że bohater wzbudza w Tobie tyle emocji! 😀 I dobrze, że są tacy bohaterowie – wyraziści, może i przesadzeni, ale względnie prawdziwi, i tacy, których można nie lubić, bo ja zazwczyaj, albo jestem obojętna, albo lubię, albo zakochuję się po uszy, ale jeszcze nie znienawidziłam. No cóż, może właśnie Szacki zasłuży na to uczucie! 😀

    Like

    1. Szacki to niebywała postać i najczęściej ludzie się w nim zakochują 🙂 Choć ja miłością do nie pałam, to doceniam kunszt pisarski Miłoszewskiego przy tworzeniu jego postaci. Naprawdę warto przeczytać wszystkie części.

      Liked by 1 person

  5. Ha! Znalazłam Twój wpis na LC 🙂 Właśnie przymierzałam się do napisania swojej opinii na temat tej książki.
    Nie znam innych dzieł Miłoszewskiego, za “Ziarno prawdy” zabrałam się sto lat po wszystkich. ><' Było jednak warto.
    Coś mi się widzi, że będziemy miały odmienne dania na temat Szackiego – moim zdaniem to łajdak i łotr, ale skradł mi serce. I nie wiem, kiedy je odda.
    Wpis u mnie na dniach, tylko film jeszcze obejrzę.

    Like

      1. Nie. Napisałam zwykły wpis. Wspomnę za to o filmie, który właśnie skończyłam oglądać. Matko jedyna, co to było…

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s