Recenzje

„Dziewczyny z Powstania” Anna Herbich

Dwukrotnie wychodziłam za mąż. Mam sześcioro dzieci, siedmiu wnuków, cztery wnuczki i dwie prawnuczki. Czekam na kolejne. Gdy byłam mała, babcia powtarzała mi, że kobieta ze Wschodnich Ziem musi urodzić dużo dzieci. Bo jedno zginie podczas powstania, drugie zostanie rozstrzelane, a trzecie wywiezione na Sybir. Dopiero kolejne być może będzie miało więcej szczęścia i przetrwa. Jako dorosła kobieta przekonałam się, że babcia miała rację.


Historia Polski, Powstanie Warszawskie, II wojna światowa – znacie to wszyscy, powtarzać nie trzeba. Nie będę Wam o tym opowiadać, bo chyba nie ma takiej potrzeby. Chcę tylko napisać kilka słów na temat pięknej publikacji,  “Dziewczyny z Powstania” Anny Herbich.

1 sierpnia 1944 roku w Warszawie znajdowało się pół miliona kobiet W trakcie sześćdziesięciu trzech dni heroicznej bitwy walczyły, bały się, śmiały kochały, opłakiwały bliskich. Chroniły swoje dzieci, ukrywały się w piwnicach, biły na barykadach. Przeżywały momenty triumfu i zaznawały goryczy klęski. Wiele z nich zginęło, wiele zostało rannych, niemal wszystkie straciły dorobek całego życia i przeżyły gehennę wypędzenia. Powstanie Warszawskie było również ich doświadczeniem.


041215_0734_Dziewczynyz1.jpg

“Dziewczyny z Powstania” to wspomnienia 11 kobiet, którym udało się przeżyć piekło II wojny światowej, a które brały udział, lub były blisko wydarzeń w czasie powstania warszawskiego. Zwyczajne – niezwyczajne, łączniczki, sanitariuszki. Jedne otwarcie przyznają, że piekielnie się bały, inne twierdzą, że nie czuły strachu, bo tak działa adrenalina. Albo jeszcze, że nie miały czasu na strach. O siebie. Bo o swoich bliskich boi się każdy. Nie zdajemy sobie sprawy ile człowiek potrafi znieść, dopóki nie znajdzie się ekstremalnej sytuacji. A taką przecież było powstanie. 63 dni morderczych walk w tragicznych warunkach, a potem niewola, obozy koncentracyjne…

Dla mnie największą zagadka jest to, jak udało się przeżyć dzieciom. Dwie z bohaterek Dziewczyn z Powstania miały malutkie dzieci. Jedna z nich urodziła dokładnie 1 sierpnia i natychmiast znalazła się w piwnicy, chroniąc maleństwo przed ostrzałem. Brud, smród, pył z burzonych budynków, głód, tragiczne warunki sanitarne.

Jak traktowali mnie inni ludzie? To się zmieniło. Na samym początku dopytywali o dziecko, współczuli, wspierali. Później byli już obojętni. Każdy chciał ratować tylko siebie. Każdy musiał zdobywać jedzenie i jeśli mu się udało, zjadał je gdzieś ukradkiem w kącie. Byle tylko inni nie widzieli. To była walka o życie, w której wielu ludzi zamieniło się w zwierzęta. Osaczone, złe. Solidarność w piwnicach? Przykro to mówić, ale takie zjawisko nie
występowało. Przynajmniej ja się z nim nie zetknęłam.

Chyba najbardziej uderzyło mnie to, że czego nie zabrali Niemcy, Ukraińcy czy Rosjanie, to ukradli lub zniszczyli rodacy. To najbardziej bolało L Niektóre opowiadane sytuacje tak niewiarygodne, że czytałam z oczami szerokimi ze zdziwienia. Ale to wszystko się wydarzyło. To przecież zapis prawdziwych wydarzeń, a nie fikcja.

Dziewczyny, a teraz już dorosłe kobiety opowiadają gdzie znajdowały się w czasie wybuchu powstania, jaka była ich w nim rola. Opisują działania konspiracyjne, szybkie decyzje, jakie zmuszone były podejmować, sposoby na przetrwanie i… cuda. Bo jak inaczej nazwać na przykład to, że ktoś przyszedł z rozkazem o niewoli zamiast rozstrzelania, gdy lufa była już przystawiona do głowy?

Dziewczyny z Powstania Anny Herbich to poruszająca książka, którą poleciłabym tym co lubią historię, bohaterskie kobiety, prawdziwie opowieści i nie wstydzą się łez wzruszenia. (A ci, co się wstydzą niech czytają w ukryciu ;))
Przeczytajcie. Naprawdę warto.

041215_0734_Dziewczynyz2.png


Anna Herbich – urodziła się w 1986 roku w Warszawie i tam też nadal mieszka. Pisała dla Rzeczypospolitej, Uważam Rze, obecnie pracuje dla Do rzeczy. Jest wnuczką jednej z bohaterek Dziewczyn z powstania. Wydawnictwo Znak przygotowuje drugą książkę autorki Dziewczyny z Syberii.

Advertisements

21 thoughts on “„Dziewczyny z Powstania” Anna Herbich

    1. Mocna. Ale wiesz, chyba największe wrażenie zrobiły na mnie opowieści panienek hrabianek. Bo tu większy kontrast był miedzy życiem przed i po wybuchu powstania.

      Like

  1. To prawda, książka poruszająca. Znakomicie spisane wspomnienia. Nie dość, że czyta się ją jednym tchem, bo jest po prostu dobrze napisana, to i historie niesamowite. Czasem aż trudno sobie wyobrazić, że to nie fikcja, że takie rzeczy działy się w rzeczywistości.

    Przyznam jeszcze, że to pierwsza tego typu książka przeczytana przeze mnie. Z historią raczej mam na bakier. Czytałam w wakacje, a do tej pory jestem pod jej dużym wrażeniem.

    Like

    1. Mam nadzieję, że zachęciła Cie do dalszego zgłębiania tematu 🙂 Ja bardzo lubię tego typu publikacje. Bo skąd mamy się o wszystkim dowiadywać, jak nie z książek 🙂 Szczególnie wartościowe są właśnie takie wspomnienia i chwała im za to, że chcą się nimi z nami dzielić 🙂

      Like

  2. Z pewnością piękna i druzgocąca, ale gdy widzę hasła II wojna światowa, to niestety uciekam. Jestem totalnym “antydrugowojennym” czytelnikiem (dobra, głupi wyraz, ale niech już będzie). Chociaż tak sobie myślę – czemu wzrusza mnie wojna na Kaukazie (czytam ostatnio o Biesłanie), a ta bliska jakoś odrzuca? Nie wiem.

    Like

      1. Przepraszam, miało być tak: moda na takie książki, powoduje to, że czyta się je bez refleksji jak kryminały,oczywiście nie zawsze, i nie wszyscy. Możesz przeprawić za szybko mi się wysłało. Dobrego dnia.

        Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s