Recenzje

“Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko” #1 – Piotr Kulpa

Rozgrzebałam kolejną serię 😀

Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko Piotra Kulpy to pierwsza część cyklu Pan na Wisiołach. Dalsze tytuły to Krzyk Mandragory, o którym możecie przeczytać u Michała, o TU oraz Trzeba to zabić, do którego linka nie podaję, bo nikt ze znajomych jeszcze nie opisał J

Tymoteusz Smuta jest niepijącym alkoholikiem. Wraz z żoną, Magdą i kilkuletnim synkiem Czarkiem. Wynoszą się ze śmierdzącej Warszawy, gdzie nawet herbata smakuje jak “chemicznie uzdatniane popłuczyny z żelaznych rur wielkomiejskich wodociągów”. Jadą do Wisiołów, wsi położonej w Storogórch. Tymek odziedziczył domek po dziadkach i właśnie tam zamierzają zamieszkać i otworzyć gabinet dentystyczny dla Magdy. Tymek wreszcie będzie miał czas na rzeźbienie, a Czaruś wybiega się i może zmiana środowiska pomoże mu na… No właśnie… Czarek nie mówi. Kiedyś mówił, ale pewne traumatyczne wydarzenie, do którego doszło w towarzystwie pijanego w sztok ojca, sprawiło, że przestał.

Upiłem łyk kawy. Za piętnaście jedenasta. Nie wiem, dlaczego to opisałem. Tyle wydarzeń z mojego pijanego życia było tajemnicą, giną we mgle alkoholowych oparów, “urwanego filmu”, błogosławionego, bo pozwalającego nie widzieć siebie zbyt dokładnie. Ile jeszcze i kiedy mi się przypomni? Czyżbym potrzebował swoistej spowiedzi, absolutnego oczyszczenia i prawdy? Po co? Przecież i tak nie można cofnąć czasu.

Wisioły są dziwne. Nawet bardzo. Kilka chat otoczonych lasem i górami, a w nim niewielu mieszkańców, w dodatku wszyscy starzy. Czyżby cała młodość wyjechała ze wsi? Smutowie jednak dość szybko zadomowili się w starej chałupie, urządzili Magdzie gabinet, zaadoptowali dwa psy (jednego celowo, drugiego przez przypadek), a teraz z pomocą pracowników z pobliskich miejscowości budują płot. Jakieś dziwy dzieją się w okolicy odkąd się wprowadzili. Będą się czuć bezpieczniej z ogrodzeniem. Szczególnie, że boją się o Czarka, który nie mógłby nawet krzyknąć w razie zbliżającego się niebezpieczeństwa.

Gdy wychodziła, przeciąg wpadł do kuchni. Przywitał w wazonie kwiaty, zbeształ firankę i poderwał ze stołu serwetę. Kredka sturlała się na podłogę. Za nią, niczym liść, sfrunęła kartka, na której widniał dziecinny, ale czytelny rysunek. Mężczyzna w kapelusiku, grający na skrzypcach.

Momentami jest dziwnie i strasznie, ale nie brakuje też elementów bardziej humorystycznych, umiejętnie wplecionych w tekst. Niby zwykła historia, zwyczajnej rodziny. Trochę poturbowanej, ale nadal zwyczajnej. Ale w co oni się wpakowali? Magda nagle widzi duchy, Czarek wykazuje niezwykłe zdolności plastyczne i… jeszcze inne, a Tymek? Cóż… Tymek nadal ze sobą walczy. Po 3 latach abstynencji wciąż ma ochotę na kielonka i najbardziej skupia się na tym, żeby tę ochotę zwalczyć. I doskwiera mu samotność. Zaprzyjaźnił się trochę z Cyganem, który nagrał mu pracowników do ogrodzenia. To też dziwny koleś, którego ciężko rozgryźć. I który, w miarę upływu czasu wydaje się coraz bardziej niebezpieczny.

Rodzinie Smutów wciąż zdarzają się dziwne sytuacje, trudne do wytłumaczenia racjonalnie. Czy dobrze zrobili przeprowadzając się do Wisiołów? Tego może dowiemy się w kolejnych częściach.

Milczeli, ale cisza ta była gęsta od słów. Słów, które powinny zostać powiedziane, które pragnęły wybrzmieć, zaistnieć, zbudować pomiędzy nimi most, bo brzegi, na których stali, oddalały się nieustannie. Jak piaszczyste skarpy rzeki podmywane przez rwącą strugę. Niby nic się takiego nie stało, przecież chłód i pustkowie, z którego zdołali się wyrwać, kiedy Tymek przestał pić i zaczął się leczyć — to dopiero było oddalenie. Jakby wynurzyli się spod mętnej wody. A teraz? Cóż… w końcu stres związany z przeprowadzką, absolutna odmiana stylu życia, kłopotliwe wydarzenia pierwszych dni w Wisiołach — czuła, jakby grunt powoli usuwał się im spod nóg, a ich postacie robiły się coraz mniejsze. Jedynie Czaruś wydawał się radzić sobie z nową sytuacją. Jak to dzieci — proste i szczere. Ciekawość świata wygrywała z lękiem. A kłopoty? Cóż, od pokonywania kłopotów ma się rodziców, no nie?

Jest jedna niezrozumiała sprawa, o której może nie warto wspominać, ale…

Co, do diaska, autor miał na myśli, pisząc tyle o kupie? Biednego Czarusia kilka razy podejrzeliśmy jak załatwia swoja potrzebę w krzakach, a w dodatku zmaga się z pewną rzadką chorobą. Jeśli to miał być element humorystyczny, to hm… trochę marny 😀 Na szczęście, pomijając ten śmierdzący element, nie mam więcej zastrzeżeń do stylu pisania autora, ani do fabuły.

Możecie się kłócić z tym, co teraz powiem, ale każdy przecież ma prawo do własnych skojarzeń. Niech Wam mistrzu nie urośnie do miary boga, którego nie da się podrobić… 😉 Mroczne siedlisko kojarzy mi się mocno z klimatem kingowskim. Ale nie w sensie, że niby Piotr Kulpa ściągnął jakiś pomysł od Stephena Kinga, naśladował go. Nic z tych rzeczy. Zapewne się inspirował (jak wielu), ale udało mu się stworzyć coś niepowtarzalnego, niezwykłą atmosferę, która wciąga czytelnika na swoją mroczną stronę i każe czytać dalej, dalej, nieprzerwanie…

Tak! To już pewne, że wkrótce zabiorę się za kolejne dwie części cyklu. A Was zapraszam do zapoznania się z tym polskim autorem, bo wróżę mu karierę 😉 Choć sam autor też jest dosyć tajemniczy i trudno znaleźć jakiekolwiek informacje na jego temat.

Advertisements

26 thoughts on ““Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko” #1 – Piotr Kulpa

  1. przyznam, że klimat też mi się z Kingiem coś kojarzył.. tzn ta atmosfera wiszącego w Wisiołach jakiegoś zagrożenia.. tak dobre, że aż wciągające.. mnie bardzo cieszy, że to nasz rodzimy autor, bo seria bardzo mi się podoba 😀

    Like

    1. Jak dobrze, że Cię popędzałam z tym czytaniem, bo byśmy oboje jeszcze długo nie odkryli Kulpy, heheh 😉
      A widziałam też na booklikes, że ten pan pisał książki dla dzieci. Jedną z nich Czaruś namiętnie czytał w Mrocznym siedlisku 🙂

      Like

      1. Nie każdemu odpowiada udzielanie się na fejsie jak np. Mrozowi, czy Bondzie. Ja szanuje ludzi, którzy cenią sobie prywatność, choć ciekawość trochę zżera 😉

        Like

    1. Ja mam tyyyle rozpoczętych, gdzie mam przeczytane po pierwszej części tylko 😀 A to dlatego, że zwykle nie lubię czytać kilku książek tego samego autora pod rząd, lubię przeplatać różnymi gatunkami itp i tak potem wychodzi 😀 Muszę coś z tym zrobić i przynajmniej kilka z nich pozamykać 🙂
      A Wisioły radzę spróbować. Jeszcze czegoś takiego polskiego autora nie czytałam 😉 Może Ci się spodoba 🙂

      Liked by 1 person

      1. Nie wykluczam, że nadgryzę 😀 A ja w sumie jak się wciągnę w cykl i mam możliwość to lubię czytać pod rząd, tak miałam np. z Igrzyskami Śmierci 😀

        Like

      2. Albo są tak skonstruowane, że nie ma jakiegoś połowicznego zakończenia – to tylko jedna gruba książka podzielona na trzy części, dlatego trzeba czytać na raz 🙂

        Liked by 1 person

    1. No właśnie okładka mnie przyciągnęła. Pozostałe dwie z serii też są w tym stylu. Warto się zapoznać z Wisiołami, jest naprawdę dziwnie i mrocznie 🙂

      Like

  2. A ja na te kupy jakoś uwagi nie zwróciłam. Niby były ale tak wkomponowane w akcję, że nie utkwiły mi w pamięci. Za to zaczęłam podejrzewać, że Kulpie bliscy są AA. Zarówno dokładnie opisywał jak się tam leczy (przynajmniej na tyle dokładnie, na ile znam to z prasy) jak i bardzo sugestywnie pisał o pragnieniu i niemożności jego zaspokajania. Coś trochę jak: napiłbym się, ale nie mogę. No to chociaż opiszę, jak bardzo bym się napił i jak bardzo nie mogę 😉
    Kingowych skojarzeń nie miałam. Ale może ja nie te książki Kinga czytałam.
    Pierwszy tom trylogii bardzo misie podoba, trylogia jako całość – rozczarowuje.

    Like

    1. Druga część była dobra, trzeciej jeszcze nie czytałam. Calkiem możliwe, że Kulpa ma coś współnego z AA, ale nie koniecznie. Nie musisz znać czegoś dobrze “od środka”, żeby umieć to opisać. Poza tym opisy głodu itp są dość charakterystyczne, wydaje mi się, do każdego niemal nałogu (albo większości).
      Serio nie zauważyłaś kup? Rany! Co drugą stronę 😀 W drugiej części już tak nie jest.

      Like

      1. Nieno, ja zauważyłam, że jemu się chciało tam w jaskini, bo to był ważny moment. Ja po prostu nie uznałam, żeby ta kupa była aż tak dominująca 😉
        Ale faktycznie, niektórzy potrafią się wczuć i pisać o czymś, jakby ich dotyczyło…
        A i jednak też widziałam skojarzenia z Kingiem, ale to początek pierwszej części, więc mi później uleciało. To odosobnienie niepijącego alkoholika takie jakieś lśniące było.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s