Uncategorized

10 (albo więcej ;) najlepszych polskich książek jakie ostatnio przeczytałam

Większość z Was wie, że namiętnie czytam książki po angielsku (najczęściej z braku dostępu do polskich wersji ;)), ale jestem też fanką polskiej literatury. Odkąd jestem posiadaczką Kindla sprawa z polskimi książkami przedstawia się zupełnie inaczej, bo cóż za problem kupić ebooka z woblinka, publio, czy nexto? Szczególnie, że często można upolować naprawdę świetne promocje. W listopadzie zeszłego roku ogłosiłam nawet akcję Polski Listopad, gdzie namawiałam wszystkich do czytania polskich książek, a co miało jednocześnie zdopingować mnie samą w nadrabianiu zaległości. Dziś mogę się już pochwalić sporą ilością tychże, na koncie: przeczytane.

Zawsze lubiłam polska literaturę i za dzieciaka zaczytywałam się w powieściach Hanny Ożogowskiej, Krystyny Siesickiej, Małgorzaty Musierowicz, Zbigniewa Nienackiego, czy Adama Bahdaja. Po książki tych autorów nadal sięgam, ale dziś kilka słów na temat bardziej współczesnej polskiej literatury, książek, które czytałam całkiem niedawno. Oto zupełnie subiektywny zestaw* kilku niezmiernie ciekawych polskich książek:


  1. “Pan na Wisiołach. Mroczne Siedlisko” to pierwsza część dość mrocznej serii Piotra Kulpy. Ta książka to moje odkrycie kwietnia. Jest niesamowicie klimatyczna, powiedziałabym nawet “kingowska”. Opowiada o zwyklej – niezwykłej trzyosobowej rodzinie, która zmęczona zgiełkiem wielkiego miasta, przeprowadza się do niewielkiej mieściny, gdzie głowa rodziny, czyli Tymoteusz, odziedziczył dom na skraju lasu. Przeprowadzka wiąże się ze sporymi zmianami, ale przypadku rodziny Smuta są to zmiany zupełnie od nich niezależne, a następujące w nich samych, za sprawa różnych tajemniczych wydarzeń i zjawisk. Kto lubi dreszczyk emocji, nie będzie mógł powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejne części. Po więcej na ten temat zapraszam TUTAJ.

  2. Reprezentantką “mrocznej strony” polskiej literatury jest też Joanna Bator, laureatka nagrody Nike. Jej “Ciemno, prawie noc” zaskoczyło mnie niesamowitą atmosferą niepokoju, wrażeniem brudu i ohydy. Ale mimo tych jakże negatywnych odczuć w czasie czytania, warto zapoznać się z tą niezwykłą powieścią. Gwarantuję silne doznania. Więcej TUTAJ.

     

  3. “Dziewczyny z powstania” to nie jest najłatwiejsza książka. To książka, która rozedrze ci serce z żalu, bezsilności. Anna Herbich zebrała w niej wspomnienia 11 uczestniczek Powstania Warszawskiego. Wspomnienia bardzo silnych kobiet, które przeżyły, będąc w tym czasie sanitariuszkami, łączniczkami, czy – jakże zwyczajnie – matkami. Więcej o książce przeczytasz TUTAJ.

     

  4. “Niedokończona gawęda” to znów wspomnienia. Tym razem bezpośrednio z życia autorki Marii Kureckiej. Opowiada ona o życiu w Wolnym Mieście Gdańsku, o wielokulturowości tego pięknego nadmorskiego miasta i o tym jak to wszystko zostało zburzone przez drugą wojnę światową. Autorka pisze również o nauce u sióstr nazaretanek w Szymanowie, życiu w Warszawie w czasie wojny i nieudanej próbie odnalezienia się na nowo w Niemczech. Historię pani Marii czyta się z prawdziwą przyjemnością. Szkoda, że gawęda nie została ukończona… Kilka słów więcej na ten temat przeczytacie TU.

     

  5. Wrócę jeszcze na chwilę do lat dziecięcych. “Szkoła narzeczonych” to przesympatyczna powieść dla młodzieży, napisana przez Marię Krüger w latach 1943-44. Główną bohaterką jest Marianna, która w wieku 15 lat nie wie, co z sobą dalej począć, jaki obrać dalszy kierunek nauki. I wreszcie wpada na pomysł: Szkoła Narzeczonych, jak mówią o Szkole Gospodarstwa Domowego w Jagodnem. Marianna poznaje tam mnóstwo przyjaciół i przeżywa pierwszą miłość, a wszystko to napisane jest z charakterystycznym dla pani Kruger lekkim humorem. Odświeżyłam sobie tę książkę kilka miesięcy temu i o dziwo, nadal bawi mnie, jak za lat nastoletnich. To była jedna z najbardziej sczytanych przeze mnie książek w lokalnej bibliotece. Nieco więcej o niej znajdziecie TUTAJ.

     

  6. Wojciech Chmielarz to młody polski pisarz, którego nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. Jego seria kryminalna o Jakubie Mordce podbiła moje serce i z niecierpliwością czekam, co jeszcze pan Chmielarz będzie miał do zaoferowania. Jakub Mortka to postać z krwi i kości, tak z wadami, jak i zaletami, bez przekłamywania i naginania rzeczywistości do superbohaterów. Seria na razie ma 3 tytuły, ale bardzo liczę na więcej. O “Podpalaczu” i “Farmie lalek” przeczytacie TUTAJ. Natomiast ostatnia wydana część, “Przejęcie”TU.

     

  7. “Pochłaniacz” – jakże mogłam nie przeczytać tej książki, skoro akcja dzieje się w ukochanym Gdańsku? Katarzyna Bonda przedstawiła czytelnikom świat trójmiejskiej mafii, wciągnęła w machlojki kilku ważnych i mniej ważnych szych, nie zapominając przy tym o zwykłych szaraczkach, im też powierzając istotne dla powieści role. Już za chwilę, bo 20 maja wychodzi “Okularnik”, kontynuacja przygód Saszy Załuskiej, profilerki z “Pochłaniacza”. A tymczasem o pierwszej części poczytajcie TUTAJ.

     

  8. Jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w poprzednim roku jest “Kamień na kamieniu”
    Wiesława Myśliwskiego. Polecana przez mojego Tatę przeleżała długo na półce, czekając na lepsze czasy, a kiedy wreszcie się za nią zabrałam, żałowałam, że tak długo kazałam jej czekać. Dla Szymka Pietruszki, który mocno poturbowany wrócił ze szpitala, budowa grobowca rodzinnego stała się pretekstem do opowiedzenia swojej historii życia. Życia w ubogiej polskiej wsi, zwyklej młodzieńczej radości, a nawet lokalnego politykowania. To słodko – gorzka opowieść, która raz staje się bardzo niewygodna, by w innym momencie każe zaśmiewać się niemal do łez. Bardzo polecam! Więcej TUTAJ.

     

  9. Kolejna książka polecana przez mojego Tatę to felietony “Wiecha”, czyli Stefana Wiecheckiego. Czytałam w dwóch wersjach: zwykłe papierowe, bardzo stare wydanie “Śmiech śmiechem” oraz audiobook “Dmuchnij Pan w balonik” czytany przez Jana Kobuszewskiego. Oba zbiory humoresek bardzo polecam, szczególnie miłośnikom gwary warszawskiej. Dwa słowa o Wiechu TU.

     

  10. Ale wróćmy do młodszych przedstawicieli polskiej literatury. Remigiusz Mróz zasłynął z tego, że nie tylko świetnie pisze, ale też potrafi się odnaleźć w wielu różnych gatunkach. Ja na razie poznałam go w thrillerze prawniczym “Kasacja” (TU) oraz w pierwszej części “Parabellum. Prędkość ucieczki” (TU). Warto zapoznać się z tym niezwykle wszechstronnym autorem, bo czuje, że jeszcze wiele będzie miał do zaoferowania.

     

  11. “Cukiernia Pod Amorem” Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk to kolejna seria, której nie można pominąć. Za mną dopiero pierwsza część, ale już się szykuję do kolejnych. Autorka w cudowny sposób łączy elementy powieści obyczajowej, historycznej i kryminalnej dając radość z czytania na wiele długich godzin. Krótko o pierwszej części, z podtytułem “Zajezierscy” napisałam TUTAJ.

  12. Za humorystyczna stronę polskiej literatury od niedawna odpowiada Marta Kisiel. Jestem jej wdzięczna za przecudne postacie, takie jak Licho – anioł z alergią na pierze oraz Krakers – potwór z morskich przestworzy z zamiłowaniem do kucharzenia. Tak, dowcip jest zdecydowanie mocną stroną książek pani Marty. To kolejna osoba, która koniecznie trzeba śledzić, żeby przypadkiem nie przegapić kolejnej świetnej powieści. O “Dożywociu” pisałam kiedyś TUTAJ.

A Wy, jakie książki dorzucilibyście do tego zestawu?

*Wpis powstał we współpracy z Bookeriadą
w ramach tematu 10 najlepszych polskich książek. Miało być 10, wyszło trochę więcej 😉

Advertisements

18 thoughts on “10 (albo więcej ;) najlepszych polskich książek jakie ostatnio przeczytałam

    1. A widzisz, ja nawet o nim nie pomyślałam, bo nie recenzowałam, a przecież też w zeszłym roku czytałam 😀 Wniosek: recenzować, bo inaczej zapomina się o książkach, a to dla nich trochę krzywdzące 😉

      Liked by 1 person

      1. Jak ja bym chciała, żeby ją wznowili! Ale chyba są z tym jakieś problemy, bo już nieraz był poruszany ten temat, ale żadnych konkretów nie ma, hmm…

        Like

  1. I proszę, jak przewidywałam – ja nie czytałam twojej dziesiątki. Remigiusz Mróz pilnie domaga się mojej uwagi. “Niedokończona gawęda” intryguje. Skoro Gdańsk ukochany, to z mojego zestawu sięgnij koniecznie po Abramowicza.

    Like

  2. Od siebie dorzucam “KSIĘGI JAKUBOWE” Olgi Tokarczuk (CUDO!), cały cykl Pana Lodowego Ogrodu – AAA, jaki ten cykl jest BOSKI!!! ❤ ❤ ❤ "Fortunę i Namiętności: Klątwa" Gutowskiej Adamczyk, "Sońkę" Karpowicza i "Śpiewaj Ogrody" Huelle (o Gdańsku!) ❤ ❤ ❤ I… jak mogłabym zapomnieć "SZCZĘŚLIWĄ ZIEMIĘ" Orbitowskiego – rewelacja!
    ❤ ❤ ❤
    Ach, te Wisioły kuszą, tak bardzo kuszą… 😀

    Like

  3. Z tej starszej listy, dopisuję się do Siesickiej i Nienackiego 😀 A z nowszej… BATOR. Ale… gdzie… jest… Miłoszewski? 😛 No dobra, wiem.

    PS. Przeklinam ten wordpress (daruj), cztery razy musiałam się logować, a ten czwarty dopiero po zamknięciu przeglądarki :/

    Like

    1. Przepraszam w imieniu wordpressa ;( Jeny, to ja tak miałam z blogspotem przez długi czas, aż przestałam w ogóle komentować. Dopiero niedawno się uspokoiło.

      Siesicką kocham, czytałam setki razy. Na blogu chyba mam nawet ze trzy “recenzje” i będzie więcej, bo jeszcze nie skończyłam “odświeżania” staroci. Na Nienackiego i Bahdaja też przyjdzie czas, bo szczerze mówiąc, tak jak Sisicką “maglowałam” i jeszcze pamiętam, to panów od przygodówek kompletnie nie pamiętam.

      Zastawiałam się nad wrzuceniem Miłoszewskiego, ale… no niestety, może za to podziękować koledze Szackiemu 😛 A tak bardziej serio to pewnie i tak się pojawi na liście na Bookeriady, bo trudno przejść obojętnie obok takiej sławy i nie pochwalić 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s