Recenzje

„Parabellum. Horyzont zdarzeń” (Parabellum #2) Remigiusz Mróz


Doprawdy, nie mam pojęcia, dlaczego tak długo zwlekałam z przeczytaniem drugiej części Parabellum. Horyzont zdarzeń Remigiusza Mroza. Pierwsza zrobiła na mnie niesamowicie dobre wrażenie, o czym możecie przeczytać TUTAJ. A że kupiłam od razu oba ebooki, powinnam automatycznie zabrać się za drugą. Tyle, że chciałam zrobić małą przerwę na inny gatunek i… klops. Horyzont Zdarzeń przesunął się w czasie. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Zresztą, może to nawet lepiej, że z przerwą, bardziej się wtedy docenia to, do czego się tęskniło. A ja tęskniłam do atmosfery, którą Remigiusz Mróz stworzył w Parabellum. Nie mam tu, rzecz jasna, na myśli paskudnej wojny itp., tylko wrażenie autentyczności, co dla mnie jest bardzo istotne w powieściach z historycznym tłem. No i do Bronka tęskniłam. Tak do niego najbardziej. Jest zdecydowanie moją ulubioną postacią. Męski, zaradny, uczciwy…

Choć muszę przyznać, że i Staszek w pewnym momencie trochę się poprawił (niestety, nie na długo). W Prędkość ucieczki był nudnym wymoczkiem, którego narzeczona, Maria, wodziła za sobą za przyrodzenie. W Horyzont zdarzeń nabrał kolorów. Przestał się wszystkiego bać, marudzić i zostawiać sprawy w rękach dominującej charakterem narzeczonej. Może nie do końca zawsze wychodziło im to na dobre, ale przynajmniej nie siedział z założonymi rękami, jak dotychczas, gotowy jedynie do narzekania, na to, co mu nie pasuje.

W tej części mamy kontynuacje ucieczki. Tylko tym razem Staszek i Maria nie uciekają już przed samą wojną, ale też przed Leitnerem, ohydnym Blankenburgiem i Holzerem. Po trudnej trasie i ciężkich przeżyciach, choć to trudne do uwierzenia, udaje im się przedostać do Francji, gdzie mieli “przechować się” u rodziny Marii. I gdy czytelnik już oddycha z ulgą, że nareszcie są bezpieczni, wszystko się komplikuje od nowa. Już choćby, dlatego, że ten durny Staszek, po jakże niebezpiecznej wędrówce, wymyślił sobie, że on teraz wraca, bo musi chronić matkę i odnaleźć brata. I znów przestałam lubić Staszka. On po prostu bardzo nie chce być lubianym. Ogromnie mnie wkurzył i jestem na niego śmiertelnie obrażona. Nie mam zamiaru znów dać się podejść Mrozowi na chwilową zmianę charakteru (i mam nadzieję, że Maria również go rzuci go w pioruny).

Co do Bronka, to nadal pozostaje moim ulubionym bohaterem J Kiedy jego nierozgarnięty brat ucieka do Francji, ten tuła się po rosyjskich ziemiach starając się przeżyć “bydlęcy” transport do obozu pracy. Jego też nie ominą trudy wojny. Przy okazji relacji z jego wojennych przeżyć dowiadujemy się, co takiego stało się w Baranowiczach, że Bronek stracił narzeczoną, Alinę.

Obie historie są niezwykle interesujące i wciągające, i trudno określić, która lepsza. Bardzo jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy braci i czy kiedykolwiek uda im się spotkać. Świetna narracja, dobre dialogi. Czekam z niecierpliwością na trzecią część, z nadzieją, że już tym razem z mapą pokazującą trasę ucieczki obu braci, czego, jak mówiłam w poprzedniej recenzji, bardzo mi brakowało 🙂

Advertisements

18 thoughts on “„Parabellum. Horyzont zdarzeń” (Parabellum #2) Remigiusz Mróz

  1. Też lubię Bronka 😀 I Marię, i Leitnera… Nie wiem przez to komu kibicować i w czym 😛

    A Staszek, owszem, ciamajda, ech… Padłam na hasło “Maria wodziła go za przyrodzenie” 😀 😀 😀 Też czekam na 3. część!

    Like

    1. Ano jakoś tak wyszło. Zawsze robię przerwę miedzy częściami lub między książkami tego samego autora. I tak jakoś mi umknęło po drodze 🙂 Ale już nadrobione 😉

      Like

  2. Oj, i przede mną ciągle ten drugi tom… Muszę go w końcu zdobyć i przeczytać!
    Co do Bronka, on również jest moim ulubieńcem – pisałam nawet o tym w swojej recenzji pierwszego tomu 🙂

    Ach, przypomniałaś o tej czytelniczej zaległości…

    Like

  3. Pani Lolanto 🙂 Jakie wrażenia po 3 części Parabellum? Mnie w niej czegoś zabrakło. Te swady z poprzednich 2 tomów? Nie wiem sam, co to takiego.
    Przepraszam za archeologię na Pani blogu, ale chętnie poznam Pani zdanie.

    Like

    1. Hmm, tak się złożyło, że w końcu nie przeczytałam trzeciej części. Mróz na dłuższą metę staje się męczący i po każdej kolejnej książce muszę zrobić dłuższą przerwę. Ostatnio za to zabrałam się za Czarną Madonnę. Czytał pan? Zamierza?

      Like

      1. No własnie nie wiem. Tak zwane “odmóżdżacze” odkładam na zimę. Chyłka mnie zniechęciła do beletrystyki w ogóle 😐
        A Grzegorczyka Pani czytuje? Zwłaszcza “Przypadki Księdza Grosera”? Mnie każda z kolejnych części porwała do lektury. Mocna rzecz. Być może także dla świeckich.

        Like

      2. Chyłki nie znoszę, za to polubiłam bohaterów Parabellum. I Frost, choć mało realny to też jest dość ciekawy.

        O Gregorczyku nie słyszałam, już dodaję do mojej listy, dzięki.

        Liked by 1 person

      3. Tego Frosta chyba spróbuję. Ale też pamiętam, ze mi się fajnie czytało w wakacje któreś, perypetie Jakuba Wędrowycza jak też Operacja Dzień Wskrzeszenia, Pilipiuka.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s