Podsumowanie

Podsumowanie maja 2015

Poprzednie podsumowanie znajdziecie tutaj: Podsumowanie kwietnia 2015.

Maj był dla mnie dziwnym miesiącem. Bardzo dużo się działo, a miesiąc przeleciał mi jakby we śnie. Pewne wydarzenia pozostawiły ślad i nic już nigdy nie będzie takie samo jak kiedyś. W sensie zarówno negatywnym, bo za mną kilka bardzo ciężkich dni, jak i pozytywnym. Ale z przewagą pozytywnego J I tego się będę teraz trzymać J W tym czasie sporo czytałam, ale stres nie zawsze pozwalał porządnie skupić się na książkach, na początku miesiąca były one dla mnie bardziej zabijaczem myśli niż normalną rozrywką, stąd tak niewiele recenzji. Poprawiło się to w drugiej połowie miesiąca, gdzie mogłam już trochę odetchnąć, a tygodniowy wypad do domu rodzinnego naładował mi baterie na kolejne kilka miesięcy. Bo sami przyznajcie, że odpoczynek i czytanie w takich okolicznościach przyrody to podwójna przyjemność J


W maju przeczytałam:

  1. “Ostatnia arystokratka” Evžen Boček
  2. “Alex” (Verhœven Trilogy #2) Pierre Lemaitre
  3. “Wyspa na Krańcu Czasu” Javier González
  4. “The Stranger” Harlan Coben àRECENZJA + SŁOWNIK
  5. “Aleja samobójców” Marek Krajewski, Mariusz Czubaj àRECENZJA
  6. “Pęknięte miasto. Biesłan” Zbigniew Pawlak, Jerzy Wlazło àRECENZJA

Dodatkowo udało mi się zrealizować kilka punktów w ramach majowego skończ z tą serią, które wymyśliłam, żeby zmobilizować się do pokończenia (lub pójścia przynajmniej jedno oczko w górę) rozgrzebanych przeze mnie serii. A są to:

  1. “Ostatni świadek” (C. J. Townsend #2) Jilliane Hoffman
  2. “Na wojnie nie ma niewinnych” (Heksalogia o Wiedźmie #6) Aneta Jadowska (seria zakończona)
  3. “Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie” (Cukiernia pod Amorem #2) Małgorzata Gutowska – Adamczyk
  4. “Katharsis” (Oblicza Victorii Bergman #3) Erik Axl Sund (seria zakończona)
  5. “Parabellum. Horyzont zdarzeń” (Parabellum #2) Remigiusz Mróz –> RECENZJA


Statystyki wyszły z tego bardzo dziwaczne, bo okazało się, że w tym miesiącu przeczytałam tylko jedną papierową książkę i tylko jedną po angielsku! To mi się jeszcze nie zdarzyło 😀

Format: ebook vs. papier 11:1

Język: polski vs. angielski 11:1

Pochodzenie: Polska vs. zagranica 6:6

Plus:

  • W czasie pobytu w Polsce skończyłam tatowy wywiad z panem Bartoszewskim “Mimo wszystko” Władysław Bartoszewski, Michał Komar.
  • W podroży przesłuchałam słodko-gorzki audiobook polecany również przez mojego tatę “Moskwa Pietuszki” Jerofiejew Wieniedikt, czytany przez Romana Wilhelmi.
  • Zupełną pomyłką okazał się “Marsjanin” Andy Weir. Książka podpadła mi już dawno, bo tyle się o niej mówiło, że miałam jej powyżej uszu, więc zamiar przeczytania tej wielce osławionej powieści odłożyłam na dużo później. Akurat DKK na Booklikes zaproponowało tę pozycję, a dodatkowo, zbliża się ekranizacja, więc postanowiłam spróbować. Dałam radę przeczytać tylko 25 stron, choć normalnie, nawet jeśli książka mnie nie interesuje, to daję jej szansę przynajmniej do 50 strony. Ale tu, po przeleceniu kolejnych kilku kartek, okazało się, że dalej jest ta sama nudna gadka. Ileż można gadać o ziemniakach? Totalna pomyłka! Nie dość, że to jakiś samotnik na Marsie, to jeszcze będzie mi tu bajdurzył do znudzenia o pyrach. No, thank you! Nawet rzekomy dowcip nie uratował książki przed natychmiastowym wykasowaniem z czytnika.


Opowiadania:

Tego też jeszcze nie było od co najmniej roku! Nie przeczytałam ani jednego opowiadania! A nie mówiłam, że maj był dziwaczny? 😉

Poza tym na blogu:

Zaległości przeczytane jeszcze w kwietniu:

  • Kilka słów na temat języka, po przeczytaniu prześwietnej publikacji “Wszystko zależy od przyimka” àTU
  • “Bezsenność” Kinga àTU
  • “Time Traveler’s Wife” Audrey Niffenegger àRECENZJA + SŁOWNIK

Pingerowy Klub Książki:

Tym razem mamy dwie książki miesiąca:

053115_0928_Podsumowani5.jpg

  • 9 maja “Bezsenność” Stephena Kinga àczytaj tutaj
  • 30 maja “Broad Peak. Niebo i piekło” Bartek Dobroch, Przemyław Wilczyński àczytaj tutaj
  • Dodatkowo zainspirowna “Bezsennością” popełniłam wpis na temat miasteczka Derry z książek Stephena Kinga àtu czytać

Nowe papierzaste nabytki 😉


  1. “In the company of Cheerful Ladies” Aleksander McCall Smith – kolejna, szósta już część serii No. 1 Ladies’ Detective Agency do mojej kolekcji (tylko nie mogę ruszyć dalej, bo nie zauważyłam, że mi brakuje 5-ej :D).
  2. “The Hundred-Year-Old Man” Jonas Jonasson – genialna, prześmieszna książka, którą już czytałam, ale bardzo chciałam posiadać na półce, żeby do niej kiedyś wrócić. Moja recenzja TUTAJ.
  3. “A Short History of Tractors in Ukrainian” Marina Lewycka – ten dziwaczny tytuł chodził za mną od dawna, więc postanowiłam zaryzykować i sama dowiedzieć się, o co chodzi J
  4. “The Rose of Sebastopol” Karherine McMahon – choć z natury nie jestem ani trochę romantyczna to urzekła mnie okładka i krótki opis. Zobaczymy…
  5. “Prey” Michael Crichton – nauczona, że jak widzę nazwisko Crichton to włącza mi się alarm: OLGA!, wzięłam książkę właśnie dla niej. Okazało się, że Olga już czytała tę powieść/lub ją posiada, więc Prey pewnie powędruje dalej. Lubię jak książki krążą J

No właśnie! Bo przy okazji wizyty w 3-city spotkałam się z Olgą z Wielkiego Buka. To już któreś z kolei spotkanie, a że nie spotykamy się zbyt często, tym bardziej je sobie cenię. Przy okazji wielką niespodzianką było, że Olga po raz pierwszy, dzięki vlogowi została rozpoznana. Zaczepiła ją Marta z bloga …do ostatniej pestki trzeba mocno żyć… Wróżę Oldze wielką sławę już niedługo 😉

A to my w sympatycznej kawiarence Zaścianek w Sopocie:



Przy okazji spotkania Olga pożyczyła mi dwie obiecane książki, których recenzje znajdziecie na Wielkim Buku:

  1. “Zaginiona Księga z Salem” Kathereine Howe – z tygodnia czarownic J
  2. “Osobliwy dom pani Peregrine” Ransom Riggs – jakże ja na to czekałam!!


Kolejne książki, to dwa nabytki antykwaryczne, których nie zabrałam z domu poprzednio, czyli

3. “Krystyna i chłopy” Magdaleny Samozwaniec

4. “Nagrody” Ericha Segala

Obie książki to swego rodzaju wspomnienie dzieciństwa, bo zarówno Segala, jak i Samozwaniec znam z półek mojej chrzestnej (pozdrawiam, Ciociu! J)

Pozostałe pozycje to wygrane w konkursach

5. “Wenecja Vivaldiego” Laurel Corona – uwielbiam Wenecję, a i muzyka Vivaldiego jest mi przyjemna, więc mam nadzieję, że to był dobry wybór. Tę książkę wygrałam w losowaniu u Agnieszki z bloga Nie teraz – właśnie czytam… Dziękuję J

6. “Dzieci drzewa jakarandy” Sahar Delijani – za tę książkę z piękną okładką i ciekawym tytułem dziękuję Tommy’emu z bloga Samotnia. Miejsce pełne książek. To także wygrana w losowaniu J

7. “Florystka” Katarzyna Bonda – tę książkę wygrałam na fejsbukowym fanpejdżu pani Bondy, a zadaniem konkursowym było podanie cytatu z jakiejkolwiek książki autorki. Cóż, moja recenzja okazała się tu pomocna 😉

I tu niestety kończą się nowe nabytki, gdyż mam zakaz kupowania książek L Nie dość, że na półkach miejsca brak, to mam niesamowite zaległości i co rusz wygrzebuje nieprzeczytane książki sprzed kilku lat. Na dodatek nie powinnam dźwigać, a jak ja idę “na polowanie” to na jednej pozycji się zwykle nie kończy. Postanowiłam, że muszę iść na mały odwyk, ale jak to wyjdzie to już inna sprawa 😉

Advertisements

36 thoughts on “Podsumowanie maja 2015

  1. Ty też masz zakaz?! Już mi raźniej 😉 Właściwie u mnie jest ograniczenie, a nie zupełny zakaz – dwie ze stosu przeczytane, jedną mogę kupić. Ale nie liczą się książki z biblioteki, więc kupowanie wygląda niedostępnie 😉

    Bardzo fajne nabytki! Czytałam tylko trzy z nich, więc będę wypatrywać recenzji pozostałych 🙂

    Like

    1. Pewnie, że razem raźniej, ale… chyba już dziś nie wytrzymam, mam koszmarny dzień, a lekiem zwykle są nowe książki. A może chociaż pójdę popatrzeć. Jeśli nie było nowej dostawy to się powstrzymam 😉

      A które książki z moich stosów czytałaś?

      Like

      1. Dzień Dziecka, ciężko się powstrzymać przed rozpieszczaniem wewnętrznego malca, więc ja też nie wiem czy wytrzymam i niucham promocję na e-booki w sklepie na E. Kusi “Mężczyzna imieniem Ove”, ale widzę, że Victoria Bergman też jest. Jak być silną? 😉

        Czytałam “Stulatka” (to tak jak Ty), “Osobliwy dom” i porzuciłam czytanie “Florystki” na rzecz “Pochłaniacza”. Przeczytaj ją i koniecznie daj znać, czy powinnam wrócić do czytania 😉

        Like

      2. Myślę, że to nie nastąpi zbyt szybko, bo Florystka jest chyba ostatnią częścią serii, więc najpierw będzie trzeba się zabrać za te wcześniejsze 😉

        Like

      3. Tak, Florystka jest ostatnia, więc musisz się przebić przez pierwszą – moim zdaniem najsłabszą, i drugą -ciut lepszą. Ale może tendencja się utrzymała i Florystka jest naj? 🙂 To ja chyba uzbroję się w cierpliwość 😉

        Like

  2. Uch to działo się u Ciebie:) ‘Zakaz’ kupowania na jakiś czas pozwoli Ci nadrobić zaległości:) Szkoda, że nie przypasił Ci Marsjanin. Paradoksalnie kiedy zaczynałem go czytać miałem podobne odczucia do Ciebie i chciałem odłożyć książkę. Jednak przemogłem się, przebrnąłem przez stertę ziemniaków i zaskoczyło:)

    Like

    1. Ja jakoś nie mogłam się przemóc.

      Wiesz co, coś czuję, że już dziś złamię postanowienie. Stało się coś paskudnego, a ja na pocieszenie zawsze kupuję książki…

      Like

  3. Jeeej, jak to czytam, to (myśląc o moim maju) wychodzi na to, że nie zrobiłam prawie nic. Czytać czytałam, owszem, ale niewiele pisałam, z nikim ze świata książki się (niestety) nie widziałam, żadnych stosów nie poczyniłam, huh. Trzeba to zmienić w czerwcu. Ale Tobie gratuluję. I może kiedyś się na Ciebie natknę w Zaścianku (;

    Like

    1. Zapomniałam, że Ty też w okolicach! Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się spotkać. Może uda się przy kolejnej wizycie w PL. Bardzo bym chciała poznać osobiście sławną Owcę 🙂

      Like

      1. Och, jak sławną, to ja się nie nadam 😦
        Ale jakbyś sławnej nie znalazła, a nadal miała ochotę na ciastko w towarzystwie, to się polecam.

        Like

  4. Wow, widzę, że naprawdę dużo poczytałaś 🙂 I stosy jakie zacne 😀 Nie mówię już o spotkaniu z Olgą – też chcę! ❤ Kiedyś się musi udać 🙂

    Like

      1. No, to jest ten problem, ale że w bliżej nieokreślonej przyszłości chcę odwiedzić Gdańsk to mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie 🙂

        Like

  5. Jestem tu pierwszy raz z zaproszeniem i pytaniem.
    Pytanie- gdzie kupujesz anglojęzyczne książki? 🙂 Sieciówki, czy masz jakieś inne, ciekawe źródełko?:) Oczywiście jeśli to nie jest tajemnica:)
    Zaproszenie-
    Nie jest może najlepsze miejsce na takie zaproszenie, ale lepiej tu niż nigdzie:) Zapraszam do współudziału w wyzwaniu Celuj w zdanie:) Hasło na czerwiec : letnia przygoda:) http://tu-sie-czyta.blogspot.com/2015/05/celuj-w-zdanie-moj-debiut-wyzwaniowy.html A nuż Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej:)

    Like

    1. żadna tajemnica 🙂 Książki kupuję w Charity Shops, czyli z drugiej ręki. Moja ulubiona to Bernardos gdzie mają 5 książek w cenie 99 pensów. Czytam też sporo ebooków, pomocną jest tu strona http://www.bookbub.com gdzie często można trafić na super promocje głównie na Amazonie, ale nie tylko.
      Dziękuję za zaproszenia – już zapisuję sobie Twojego bloga, żeby mi nie umknął 🙂

      Like

      1. O! Ja szukam anglojęzycznych w second handach:) ale zaraz, zaraz..to raczej nie mieszkasz w PL albo jestem bardzo do tyłu i nie wiem o istnieniu Charity Shops u nas:) Mam nadzieję, że treści na moim blogu przypadną Ci do gustu:)

        Like

      2. Nie, nie mieszkam w Polsce :D, ale często bywam i widziałam, że jest sporo anglojęzycznych książek w antykwariatach. Zresztą, z tego co obserwuję, to i biblioteki są coraz lepiej zaopatrzone.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s