Recenzje

„Okularnik” Katarzyna Bonda

…trzy osoby mogą dochować tajemnicy, jeśli dwie z nich są martwe…

Jeśli czytaliście “Pochłaniacz” Katarzyny Bondy (KLIK àtu moja recenzja), do jego kontynuacji chyba nie będzie trzeba Was mocno zachęcać. “Okularnik” to druga część serii “Cztery żywioły Saszy Załuskiej”, która miała swoją premierę w maju 2015 za sprawą wydawnictwa Muza SA. Zdając sobie sprawę jak dobrze pisze pani Katarzyna, co dodatkowo podbijały pozytywne opinie w sieci, nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie zabiorę się za czytanie. A kiedy już to nastąpiło – przepadłam.

Właśnie takie książki lubię najbardziej. Które wciągają bez reszty, kiedy zapomina się o bożym świecie i wszystko przestaje być istotne poza: co się będzie działo dalej. Mówicie, że ta książka to cegła, ponad 800 stron? Nie zauważyłam 😉


Z poprzedniej części wiecie, że Sasza jest Polką, ale ostatnich kilka lat spędziła w Wielkiej Brytanii gdzie doktoryzuje się w zakresie psychologii u doktora Abramsa. W Polsce znalazła się na zlecenie policji, jako profilarka i wszystko wskazuje ze zostanie na tej pozycji jeszcze jakiś czas. Sasza ma siedmioletnią córeczkę Karolinę, z którą zamieszkała w Gdańsku. I choć “Okularnik” też zaczyna się od Trójmiasta, to akcja szybko się przenosi i dzieje się w zupełnie innych rejonach.

Do Hajnówki sprowadza ją osobista potrzeba rozwikłania kilku zagadek związanych z Łukaszem Polakiem, ojcem Karoliny. Łukasz został uznany za osobę niepoczytalną, aktualnie odbywającą karę w szpitalu psychiatrycznym. Na miejscu okazuje się, że Ciszynia to nie jest taki sobie zwykły psychiatryk, a Łukasz niedawno został z niego zwolniony…

Sasza odkąd tylko znalazła się na terenie Hajnówki, w okolicach Puszczy Białowieskiej, co chwilę wpada w coraz to gorsze tarapaty. Zupełnie jakby ona i miasteczko nie zgadzały się ze sobą, i wzajemnie odpychały. Jakby Hajnówka wyparła się Saszy i chciała odsunąć ją jak najdalej, bo wie, że gdy ta zacznie grzebać w przeszłości to niejednego trupa może wywlec z przysłowiowej szafy. Bo Sasza już taka jest – wnikliwa, ciekawska, można nawet powiedzieć, że wścibska. Ale przede wszystkim uparta jak osioł. Jak możecie się domyślić, Sasza nie dała się przegnać, dała się za to pogrążyć w nie lada kłopotach.

Saszy momentalnie zrobiło się żal Marzeny. Patrzyła teraz nie na psychopatkę, lecz zrozpaczoną matkę. Zamkniętą w klatce kobietę, która jak dzikie zwierzę atakuje, ponieważ nie doświadczyła nigdy dobroci i po swojemu stara się przetrwać. Koźmińska byłaby doskonałym tematem oddzielnej pracy naukowej. Miała miękkie podbrzusze i Sasza chciałaby się do niego dobrać.

Co najbardziej podobało mi się w książce to chyba folklor, historia i konflikt polsko-białoruski. Hajnówka (miasto rodzinne autorki) znajduje się blisko granicy z Białorusią i szczyci się bogatą historią. Niestety, nie zawsze chwalebną. Na tym terenie zginęło wielu ludzi, a mnóstwo tajemnic najprawdopodobniej jeszcze nie zostało odkrytych przez zmowę milczenia charakteryzującą mieszkańców. Mamy też sporo elementów psychologicznych i z zakresu psychiatrii, co również bardzo lubię w powieściach, jednak całość skupiona jest wokół niesnasek dotyczących pochodzenia i historii mieszkańców tych terenów.

Powieść charakteryzuje się dużą dynamiką, więc na pewno nie będziecie się nudzić. Ja czytałam z zapartym tchem: jednocześnie nie mogąc doczekać się końca, by dowiedzieć się, co się stało dalej i żałując, że ten koniec tak blisko J

Katarzyna Bonda stworzyła wysokiej klasy kryminał/thriller, z elementami folkloru, historii, psychologii i psychiatrii. Jak jej się to udało, że się we wszystkim nie pogubiła, to nie wiem, ale mam naprawdę wielki podziw dla pisarki, bo w “Okularniku” wyraźnie widać ogrom pracy, jaki włożyła w swoją najnowszą książkę. Doceniam też, że w Saszy przemyciła tak wiele siebie, co bardzo wzbogaciło jej bohaterkę.

New Image

Objętość tomu nie ma tu zupełnie znaczenia – to się połyka w całości jak pyton swoje ofiary, a trawi się bez najmniejszego problemu 😉


Advertisements

22 thoughts on “„Okularnik” Katarzyna Bonda

    1. Koniecznie w tej kolejności, bo pomijając fakt, że nie lubisz czytać nie po kolei to “Pochłaniacz” jednak ma kilka niedociągnięć, więc lepiej na pierwszy ogień. Dopiero w “Okularniku” to jest TO! 🙂

      Liked by 1 person

      1. Wiesz co, najlepiej by było zacząć od Pochłaniacza, ale jak zaczniesz od Okularnika, to też nie będzie tragedii 🙂 Będziesz miał tylko odrobinę trudności z połapaniem się o co chodzi z niektórymi wątkami, ale prędzej, czy później wszystko powinno się wyklarować 🙂

        Like

    1. Nieeee, przecież mówię, że objętość była okej, bo tyle się działo, że świetnie się czytało całość – lubię takie grubasy o ile nie nudzą 🙂 Minus to tylko kilka drobiazgów w tekście, zupełnie mało istotnych jakby tak brać pod uwagę ogólną ocenę, ale jednocześnie nie będzie pełnej 5, bo to dostają arcydzieła takie jak Przeminęło z wiatrem, Harry Potter, czy książki mojego ukochanego Irvinga 🙂

      Like

  1. Ja Pochłaniacza jeszcze nie czytałam, a do Bondy na razie się nie przymierzam, bo tyle tych książek wkoło, a po Miłoszewskim jakoś ciężko mi 😉 Ale wiem, warto kiedyś sprawdzić 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s