Recenzje

„Ulubione rzeczy” (Lacey Flint #1) S.J. Bolton

W roku 1888, rok po Złotym Jubileuszu Królowej Wiktorii, seryjny morderca, który stał się znany jako Kuba Rozpruwacz, grasował po ulicach Whitechapel i Spitalfields, żerując na najbardziej bezbronnych. Ofiarami Kuby padały “nieszczęśnice”, jak nazywali je wiktoriańscy dżentelmeni i damy. Ludzie mniej uprzejmi — i sam Kuba Rozpruwacz — nazywali je kurwami. To były podstarzałe, pijane, bezdomne prostytutki, które się sprzedawały kilka razy w ciągu nocy za szklankę dżinu. W sumie w Whitechapel zostało zamordowanych jedenaście kobiet. Od sierpnia 1888 do lutego 1891 roku. Ostatnie miesiące roku 1888, kiedy doszło do większości tych mordów, zapisały się w historii jako Jesień Terroru.


O S.J. Bolton usłyszałam po raz pierwszy u Skrzata, na jej blogu. Zachwycała się jej stylem i pomysłami w mini maratonie boltonowskim, czyli serią z Lacey Flint. Ale Skrzat zniknęła z blogosfery i mi oraz kilku innym osobom, które czytały jej bloga, bardzo jej brakuje, więc miałam nadzieję, że czytając i pisząc o książkach przez nią polecanych, w jakiś sposób uda się ją tutaj na nowo przyciągnąć. Tymczasem przeczytajcie o Bolton u Luki na Przestrzeniach Tekstu, bo to ona pierwsza zarażała kryminałami tej pani, tylko, że ja jeszcze wtedy nie znałam jej bloga J

Martwa kobieta osuwała się na mój samochód. Jakimś cudem stała prosto, z wyciągniętymi rękami, z palcami wczepionymi w krawędź drzwiczek pasażera. Martwa kobieta bryzgała krwią na lakier samochodu; każdy nowy rozprysk przykrywał poprzedni, aż wzór zaczął przypominać pajęczą sieć. Sekundę później odwróciła się i jej oczy spojrzały w moje. Martwe oczy. W poprzek jej szyi ziała okrutna rana, jej brzuch był plamą szkarłatu. Chwyciła mnie za rękę, a ja nie mogłam się ruszyć. Ściskała mnie kurczowo. Mocno jak na martwą kobietę. Wiem, wiem, przecież stała, nadal się poruszała, ale nie sposób było patrzeć w te oczy i wierzyć, że żyje. Biologicznie jej ciało czepiało się jeszcze życia, słabnące serce wciąż biło, miała resztki kontroli nad mięśniami. Szczegóły techniczne. Te oczy wiedziały, że to koniec gry.

Lacey Flint to młoda funkcjonariuszka londyńskiego oddziału policji. Dopiero zaczyna karierę i nie bardzo chce się wychylać, woli być “niewidzialna”. Nawet jej się to udaje. Aż do momentu opisanego w cytacie powyżej, bo to w jej ramionach umarła kobieta. Od tego wszystko się zaczyna. Lacey znajduje się w centrum polowania na zabójcę, który zdaje się, zaczął kopiować morderstwa samego Kuby Rozpruwacza – XIX-wiecznego wiktoriańskiego “rzeźnika”.

Wokół Kuby powstało mnóstwo mitów. Według niektórych był kobieta, a nawet członkiem rodziny królewskiej. Ale przed Lacey te historie nie mają wiele tajemnic, bo jeszcze, jako nastolatka, zafascynowana jego postacią zgłębiła tematykę bardzo szczegółowo, dzięki czemu właśnie stała się ekspertem w tej sprawie w zespole zajmującym się ostatnimi mrocznymi wydarzeniami w Londynie.

Ale jeden z aspektów tych morderstw wciąż postrzegałam tak samo jak w dzieciństwie. Najbardziej mnie zadziwiała i przerażała umiejętność Kuby pojawiania się i znikania bez śladu. Wiele z tych zabójstw dokonał w odległości paru metrów od zatłoczonych pensjonatów albo ruchliwych ulic, ale poruszał się cicho i niezauważenie.

Na początku myślałam, a co mi tam, sprawdzę, ale tyle już tych kryminałów i thrillerów czytałam, że chyba ciężko będzie mnie zaskoczyć. Ot, kolejna przyjemna lektura do kolekcji. I po części tak było. Ale było coś jeszcze. Trudno uchwytne, bo tak na prawdę nie do końca nie wiem, co jest w prozie Bolton, że tak mocno wciąga. To jedna z tych książek, dla których zarywa się noce, bo po prostu musisz się dowiedzieć, co będzie się działo dalej.

Bolton zaskakuje też dokładnością. Jeśli na początku macie jakieś pretensje do autorki, wydaje Wam się, że czegoś nie dopatrzyła, popełniła jakiś karygodny błąd w fabule, coś Wam się nie zgadza – wstrzymajcie się z sądami – kilkadziesiąt stron dalej wszystko będzie wyjaśnione, a błędy, które jej wytykaliście okażą się niekonwencjonalnym, ale wytłumaczalnym elementem zagadki. Gulity! 😀


“Ulubione rzeczy, czyli pierwszą część serii o Lacey Flint czyta się wspaniale. Autorka zostawiła jednak otwartą furtkę dla dalszych części. Jeszcze nie wszystko tak całkiem do końca się wyjaśniło i bardzo jestem ciekawa, co jeszcze skrywa w zanadrzu Lacey. Polecam tym, którzy lubią wartkie, trzymające w napięciu thrillery z nutką humoru, miłośnikom Kuby Rozpruwacza i wspomnień wiktoriańskiej Anglii, amatorom niebanalnej zagadki i zwyczajnie: dobrej książki J

Advertisements

22 thoughts on “„Ulubione rzeczy” (Lacey Flint #1) S.J. Bolton

  1. kurcze znów się szykuje seria do przeczytania.. bo widziałem, że przetłumaczonych jest już 4 tomy.. postaram się do końca wakacji zapoznać w końcu z tą Panią, skoro tak przychylnie piszesz to trzeba spróbować 😀

    Liked by 1 person

    1. Czyta się naprawdę świetnie i jestem pewna, że Ci się spodoba. Jeśli miałabym do czegoś porównać na zachętę, to jest to mieszanka Deavera i Gerritsen 😉 Zajrzyj do pierwszej części, czyta się szybciutko, więc zaraz znów wskoczysz na swoją zaplanowaną listę 😉

      Liked by 1 person

  2. Cieszy mnie to ogromnie, że czytasz Bolton 🙂
    To nie tylko świetny kryminał jako taki. Ma też rewelacyjne zabarwienie psychologiczne (mam wrażenie, że głównie te wewnętrzne rozterki Lacey tak mnie tu przyciągają – lubię trudnych bohaterów, którzy nie mogą sobie ze sobą poradzić), jest też dobrym przykładem kryminału literackiego. Polecam Ci zgłębiać kolejne części 😀

    Liked by 2 people

    1. Na pewno bédé kontunuowac serie i zgebiac dalej tworczosc pani Bolton 🙂 Lacey jest interesujáca, bo mimo tychwszystkch rozterek, nie jest glupia, jak to sié czésto zdarza przy tworzeniu gównych bohaterow. Take dzieki, ze rozpuscilas wic na jej temat wsrod blogerow 🙂

      P.S. Sorry, przelácznik polskiej klawiatury mi zaginál. ZNiknal nagle z paska Startu. AAA! Help!

      Like

  3. Już pisałam, ale raz jeszcze napiszę 😀 “Karuzela samobójczyń” ogromnie mi się podobała i pomimo tego, że nie znam “Ulubionych rzeczy”, to na szczęście druga część cyklu nie spoileruje zbyt wiele, co do części pierwszej 😀
    Podrzucam Ci link sprzed dwóch lat do mojego tekstu, a ja sama musze nadrobić “Ulubione…”, bo stoją na półce od lat 😀
    http://wielkibuk.com/2013/12/10/karuzela-samobojczyn-s-j-bolton/

    Liked by 1 person

  4. Bum, przeczytane! Warto było, nawet jeśli Skrzat nie wróci 😉 Bolton jest w swojej klasie bliska ideału. Trochę poszalała z wyjaśnieniem, ale całość bardzo dobra. Chcę więcej! 😀

    Like

      1. Już bym chciała, ale e-booków nie ma, może wznowią? W bibliotece mają jedną jedyną książkę Bolton, ale nie o Lacey. No i zostają mi tylko tradycyjne księgarnie, więc czekam na pretekst do zamówienia 😉 Co ciekawe nie potrzebuję pretekstu, kiedy kupuję e-booki. Gdzie logika? 😀
        W każdym razie na pewno kupię niebawem, tylko przeczytam coś ze stosu, żeby było, że ubywa 🙂

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s