Recenzje

„Konstanty syn Konstantego” Kira Gałczyńska

Wyznanie:

Od lat kocham się w Gałczyńskim. Tak, wiem, że on już nie żyje i wiedziałam o tym, kiedy się w nim zakochałam. Ale wiadomo, miłość platoniczna rządzi się swoimi prawami 😉 A zresztą… jaka inna mogłaby by być! Przecież nie dałabym rady zabrać go jego Natalii ukochanej. Ach, ile ja bym dała, żeby to do mnie mówił jesteś mój księżyc i gwiazdy…

Miałam naście lat, kiedy przekonałam się, że nic poważnego z tego związku nie będzie. Mogę siebie wzdychać ile chce, a on i tak będzie należał do żony. Ale nie mogłam tak całkiem odpuścić. Bo co z moimi uczuciami? Przecież coś z nimi zrobić muszę, gdzieś ulokować, a po co zmieniać osobę, kiedy można te uczucia troszkę bardziej dostosować do sytuacji. Więc, w zastępstwie za ukochanego, zaadoptowałam Kostka do trochę innej roli J

Nigdy nie miałam dziadka. To znaczy miałam na pewno dwóch, ale tata mojego taty zmarł, niestety, zanim go poznałam, natomiast śmierć dziadka ze strony mojej mamy bardzo przeżyłam, gdy miałam 6 lat. A Konstanty Ildefons Gałczyński na tych pożółkłych zdjęciach bardzo mi go momentami przypominał. Nie wiem, jacy moi dziadkowie tak naprawdę byli z charakteru, ale wyobrażałam sobie, że właśnie tacy, zabawni, czasem melancholijni, szalenie inteligentni i wrażliwi, momentami złośliwi, co lubią szpilkę w ciało wbić, by przypomnieć o swojej obecności, ale też bardzo kochani. Gałczyńskiego, poza żoną i córką, kochała przecież cała Polska. (Owszem, były wyjątki – wszystkich nie da się zadowolić.) I ja tak właśnie zaadoptowałam sobie ulubionego poetę, na swojego kochanego dziadka Kostka.

“Konstanty syn Konstantego” to pierwsza biografia pisarza spisana przez jego córkę, Kirę Gałczyńską. Kira przyznaje, że tak naprawdę nie znała ojca. Dopiero po jego śmierci rozmawiała na jego temat z matką, potem, z kolei po jej śmierci, zaczęła grzebać w przeszłości, wyszukiwać więcej informacji, aż powstała ta pierwsza, niewielkich rozmiarów książeczka. Wydana przez Naszą Księgarnię w 1983 roku zadedykowana jest wieloletnim przyjaciołom rodziny z Prania – ukochanego miejsca, o którym poeta często wspomina w swoich wierszach. Ja swój egzemplarz “Konstantego” znalazłam, w idealnym stanie, w antykwariacie w Gdańsku, za jedyne 5 zł. Rozejrzyjcie się, może u Was też się jakiś zabłąkał J

Nie będę Wam opowiadać całego życia poety, ani streszczać książkę jego córki; wymienię tylko kilka fragmentów, które w jakiś sposób zwróciły moją uwagę: zachwyciły, wzruszyły, rozbawiły.

kostek

Konstanty Ildefons Gałczyński urodził się 23 stycznia 1905 roku w Warszawie. Matka, Wanda z Łopuszańskich, ojciec, Konstanty. “(…) czytelnik wierszy Gałczyńskiego zna wiele jego postaci, kolejne wcielenia, które, zebrane w całość, tworzą ową wciąż żywą legendę. Legendę szarlatana, cygana, błazna i jednocześnie zdecydowanego “wroga cudów”, piewcy dobrze zrobionej roboty, humanisty, w sumie – postaci w swej wielowymiarowości tragicznej, bardzo, jak się okaże, samotnej…”

Jak każdy poeta, Konstanty to wrażliwiec, zwinny obserwator. Ale też prześmiewca, co da się zauważyć w wielu jego utworach. Jego największą muzą była żona Natalia, z którą zaraz po bardzo skromnym ślubie bez wesela, zamieszkają na Towarowej w Warszawie, ulicy, która często pojawiała się w utworach Gałczyńskiego. Jego wrażliwość, jak można przypuszczać, nie sprawdziła się w wojsku. Był krnąbrnym żołnierzem, w listach pisał: “Ciągle siedzę w pace, bo nie możemy się wzajemnie porozumieć.” No tak, bo nić porozumienia znikła, gdy na pytanie: co to jest karabin, Gałczyński z uporem odpowiadał: “narzędzie szatana” 😉

100680_EN_00195463_0060_34

Gałczyński przeżył wojnę, ale nie wyszedł z niej bez szwanku. Nie pisał wtedy prawie wcale. Może z 6 wierszy z tego okresu się uzbiera. O obozie jenieckim nie chciał mówić. Jakiekolwiek informacje o jego pobycie w stalagu Altengrabow można się dowiedzieć jedynie od jego współtowarzyszy.

Gałczyńscy pewien czas spędzili w Wilnie, ale to w leśniczówce w Praniu czuli się najlepiej. Tam Konstanty odzyskiwał zszargane zdrowie, tam najwięcej tworzył, bo wypoczywał najlepiej.

i gdy człowiek wejdzie w las, to nie wie,

czy ma lat pięćdziesiąt, czy dziewięć,

patrzy w las jak w śmieszny rysunek

i przeciera oślepłe oczy,

dzwonek leśny poznaje, ćmę płoszy

i na serce kładzie mech jak opatrunek.

Tak zazdrościłam Kirze tego poetyckiego domu. Przez pewien czas nawet chciałam nazywać się Kira, ale siostra wybiła mi ten pomysł, mówiąc, że kojarzy się z kirem pogrzebowym 😉

Gałczyński zmarł w 1953 roku. Miał ledwie 48 lat, ale przez problemy zdrowotne cały osiwiał i postarzał się zewnętrznie. Tylko duchem zawsze pozostał młody. Wierzył, że poezja przezwycięży śmierć, bo ona tak naprawdę nigdy nie umiera.

chciałbym więcej ptaków,images

drzew z ptakami,

więcej blasków, gwiazd, obłoków,

trzcin, kaczek na wodzie,

i uchwycić to wszystko rękami,

i ucałować to wszystko ustami

i tak zajść, jak słońce zachodzi.




Ciekawostki!

220px-KonstantyIldefonsGalczynski1947

Advertisements

18 thoughts on “„Konstanty syn Konstantego” Kira Gałczyńska

    1. Cieszę się, że to widać. To nic udawanego, a wiesz, ja i tak przecież znam tylko mały fragment jego twórczości, a o wielu wierszach też dawno zapomniałam.
      Zobacz u siebie w bibliotece, na pewno będą mieli kilka tomików jego wierszy. A przede wszystkim zapoznaj się z Zieloną Gęsią 🙂

      Liked by 1 person

      1. Okej, okej 😀 Ty nie będziesz krzyczeć, jak nie pokocham Gałczyńskiego, a ja nie będę krzyczeć jak nie pokochasz Twardocha 😉 Wiadomo, że z miłością różnie bywa 😀

        Like

    1. Uwielbiam! Myślę, że nadszedł czas by odnowić znajomość z Gżegżółką – już pozapominałam. Najbardziej w pamięci utkwił mi Hamlet i jego trąby 😀

      Like

  1. oj mało go znam.. można powiedzieć, że kojarze tylko z nazwiska.. kiedy to było na języku polskim pewnie co robiliśmy ale kto to pamięta.. a to ciekawe historię wtedy życie pisało naszym rodakom…

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s