Uncategorized

Dlaczego nie czytam Twardocha?

Pytanie to, w tytule,

postawione tak śmiało,

choćby z największym bólem

rozwiązać by należało.*

 

Bo nie! 😀

Domyślam się jednak, że taka odpowiedź Was nie usatysfakcjonuje. Rozwinę.

Jestem niemodna, zawsze byłam. Przykład: jak wszyscy nosili rybaczki, to ja uparcie twierdziłam, że są okropne, a jak przestali, trzy lata później, to zaczęły mi się podobać. I tu wcale nie oto chodzi, że jestem zapóźniona 😉 Po prostu nie lubię wyglądać/robić tego samego co wszyscy. Nie chcę być klonem. I tak mam również w przypadku sławnych pisarzy, którzy akurat są “na topie”. Choć fakt, jeśli chciałabym podążać tym torem, to musiałabym też przestać pisać bloga, bo na to też jest moda. Ale dla mnie to tylko jeden ze sposobów na wypisanie się, który bardzo mi odpowiada ze względu, między innymi, na interakcję, której brak, gdy pisze się do przysłowiowej szuflady.

Fot. Jacek Kołodziejski*

Szczepan Twardoch, pisarz młody, bo 36 letni zaledwie, a już zdobył wiele nagród, a co za tym idzie – ogromną popularność. Kiedy już, już miałam zamiar się przełamać i sprawdzić, czym wszyscy się zachwycają, wyszła głupa afera z Mercedesem. O ludzie! Twardoch występował wtedy (osobiście lub wirtualnie) niemal na każdym kanale internetowym, (mam na myśli strony internetowe, magazyny, blogi, Facebook itp.)naprawdę, aż do znudzenia. To dla mnie, osoby cierpiącej na alergię na modnych pisarzy, było aż nadto. W tym przypadku powiedzenie “nawet zła reklama to dobra reklama”, niestety nie sprawdziło się. Jeszcze bardziej mi się odechciało go czytać.

Ale jest ktoś, kto bardzo polecał tego autora, a ja niezwykle cenię sobie jej zdanie i wiem, że nie reklamuje kiepskich książek. I choć ostatnio zyskała miano psychofanki Mroza 😀 😉 to nie znaczy, że leci za modą, tylko naprawdę podoba jej się jego proza (ja zresztą też lubię, ale do psychofanki to mi daleko, oj daleko ;)). Tak samo nie szczędzi zachwytów pisarstwu Twardocha, (choć wiadomo, że to zupełnie inny rodzaj książek), wobec tego, kusiło mnie, żeby jednak spróbować. Chciałam jej zrobić niespodziankę, przeczytać przynajmniej jedną książkę autora i uszczęśliwić stwierdzeniem, że mi się podobało.

Nie udało się L Przepraszam, Tanayah L

Na pierwszy rzut wzięłam “Morfinę”. W trakcie jej czytania miałam wzloty i upadki.

Najpierw było zmieszanie: o co tu chodzi?

Potem niedowierzanie: aż tyle powtórzeń?

Następnie niesmak: po co tyle “kurew”?

I zrozumienie: aha! To sztuka jest!

A ja się niestety na sztuce nie znam, nie potrafię docenić. Nie skończyłam żadnych filologii, po prostu lubię czytać i to zdecydowanie nie jest książka dla mnie, bo jej nie rozumiem. Wróć! Rozumiem. Wiem, co pisarz mógł mieć na myśli, (choć strasznie nie lubię takiego domyślania się i dopisywania treści ukrytych utworom, jak to powszechnie miało miejsce na lekcjach w szkole). Mnie to po prostu cholernie nudzi. I męczy. Nie twierdzę, że książki mają być tylko miłe, łatwe i przyjemne, ale też nie powinny być drogą przez mękę. Może jakby była krótsza, przebrnęłabym przez te, dajmy na to 300 stron, żeby móc bardziej sprawiedliwie ocenić, ale 584!?!? Toć ja się zapłaczę zanim to skończę i odbierze mi to kompletnie radość czytania. Nie przeczę, że były tam treści, które w jakiś sposób mnie zainteresowały, ale sposób, w jaki książka jest napisana zupełnie mi nie odpowiada.


Ale jeszcze się nie poddaje. O nie. Spróbuję z inną opiewaną wszem i wobec książką. Może tu pójdzie lepiej. I rzeczywiście: zupełnie inaczej było z “Drachem”. Zaczęłam czytać:

O! tak po wiejsku – lubię!

O! gwara – też lubię!

…………………………….

…………………………….

O! nic nie rozumiem – nie lubię L

Na tym kończą się moje eksperymenty. Nie czuję się na tyle kompetentna, by czytać Twardocha. Ale nie mówicie, że nie próbowałam 😉

Polecam poczytać recenzje ludzi bardziej kompetentnych ode mnie, między innymi wpisy na temat u Tanayah, ale przede wszystkim przeczytajcie fragmenty dostępne TUTAJ. Po to są, żeby łatwiej było zdecydować, czy to książka dla Was.

*fragment wiersza “Dlaczego ogórek nie śpiewa?” K.I. Gałczyńskiego

*zdjęcie pisarza i okładek ze strony: Wydawnictwo Literackie

Advertisements

31 thoughts on “Dlaczego nie czytam Twardocha?

  1. O! Kochana! Bardzo się cieszę, że spróbowałaś 😀 Bardzo, bardzo. Bo ogromnie mi miło, że liczysz się z moim zdaniem na tyle, by się zmierzyć z jakąś książką (nawet trochę na przekór sobie). Także – dziękuję ❤ Może co prawda zrobiłaś to, bo Ci się już znudziły hasła "czytaj Twardocha" 😀
    Ale spróbowałaś i wiesz już, że to nie proza dla Ciebie. Nie mam z tym problemu, bo nie istnieją książki, które się każdemu podobają.
    Fakt, w Morfinie jest wiele powtórzeń, bo Kostek jest zafiksowany na jednej podstawowej sprawie – szukania narkotyku. A tu mu każą walczyć, opowiadać się po stronie! 😉 Jakaś parszywa wojna się napatoczyła, a Willemann chce tylko ćpać i uprawiać seks. Peszek 😉
    No i rzeczywiście, Twardoch nie szczędzi przekleństw, trochę Cię już znam, więc nie wiem, czemu nie wpadłam na to, że to Ci się nie spodoba 😉 On mówi, że taką już ma niewrażliwość literacką, że musi mówić bardzo głośno, tj. operować brutalnością i seksem.

    Like

      1. No jasne 🙂 Zresztą ja tak kocham Twardocha, że starczy tej miłości za dwie 😀
        PS. I ciągle jeszcze liczę, że Blanka ze Stalowej Magnolii się w jego książkach zakocha 😀

        Like

  2. Mnie też Twardoch nie podszedł. Przeczytałam “Dracha”, ale tylko dlatego, żeby móc z pełnym przekonaniem powiedzieć, że przeczytałam jedną książkę i więcej już nie muszę.
    Dla mnie on pisze identycznie do Tokarczuk, której też nie mogę strawić. Nie pasuje mi ten styl. Męczy mnie po prostu.

    Like

    1. Haha! Przeczytałaś jedno i z głowy 😀 Ale fakt, przynajmmiej z pełną świadomością możesz stwierdzić, że to nie dla Ciebie. I w porządku.

      Tokarczuk jeszcze nie czytałam, ale podejrzewam, że mogę mieć podobny problem 😦

      Like

      1. W takim razie polecam “Prowadz swoj plug przez kosci umarlych” (przepraszam za brak polskich znakow ale taki system operacyjny mam dzis).

        Like

      2. Spróbuję 🙂

        Spoko, sama pracowałam na takim dość długo, tylko w wordzie miałam ustawione własne znaki, żeby choć recenzje były po polsku 🙂

        Like

  3. Czytałam kilka stron “Dracha”, ale jakoś tak mnie zwyczajnie nie zainteresował. Drugiego podejścia do twórczości Twardocha nie zrobiłam, ale planuję 🙂

    Like

    1. Kurczę, coraz więcej osób pisze,,że nie podszedł im Twardoch. Ja chyba sobie wyobraziłam tą jego popularność 😉

      Daj znać po przeczytaniu innej jego książki. Ciekawa jestem, czy będziesz miała o niej lepsze zdanie.

      Like

  4. Cóż, zgodzę sie z Tobą, mnie Morfina sie nie podobała i do innych powieści Twardocha nie podchodzę. Przerost formy nad treścią, udziwnianie literatury – to nie dla mnie. Uważam, ze wiele osób sie tym zachwyca, choć nie rozumie (a może właśnie dlatego), bo “wypada”, bo inni sie zachwycają – i tak sie to nakręca.

    Like

  5. ja to generalnie nie znam polskich pisarzy, a o tym Panu to z pudelka (tak czytam i przyznaje sie) sie dowiedzialam, no i moije zdanie to jest takie ze niezle ciacho sie zniego zrobilo 😉 a ksiazke moze jakas przeczytam? na razie pod wplywem moich gej-friendow wzielam sie za Szczygielskiego

    Like

  6. Brawo! Super, że spróbowałaś – teraz już możesz się wypowiedzieć, mieć swoje zdanie i nikt Ci nic nie może powiedzieć. Kostek z “Morfiny” rzeczywiście jest specyficzny, stąd i ten język, no a “Drach” – wiadomo, nie każdy zna śląski. Mnie jest łatwiej, bo praktycznie mówię tak codziennie 😀

    Like

  7. Nie polecam podążania za modą, dlatego sugeruję pierwsze książki Twardocha, na przykład “Sternberg”, który jest fantastyką, napisaną łatwym językiem. “Zimne wybrzeża” to z kolei kryminalny thriller, rozgrywany wśród kolonii badaczy na północy.
    Nowe książki Twardocha są dobre, ale stare chyba jednak lepsze. Mało jednak znane, poza niewielkim światkiem fantastycznego fandomu.

    Like

    1. Wiesz co, ja sobie chyba jednak tego Twardocha odpuszczę. Przynajmniej na razie – czuję się trochę jednak zniechęcona. Spróbuję za jakiś czas, jak mi przejdzie 😉 Dzięki za podpowiedź 🙂

      Liked by 1 person

  8. ha! po Twoim tekście mogę stwierdzić, że pewnie Twardoch też mi nie podejdzie hehe ale spróbuje Dracha kiedyś bom ze Śląska i lubię tutejszą gwarę i w zasadzie głównie to mnie tak ciągnie..

    Like

    1. To może faktycznie Drach Ci przypasuje 🙂 W moim przypadku przez pierwsze strony było fajnie, bo te słowa jeszcze jako tako zrozumiałe, a potem to bym musiała ze słownikiem siedzieć i co zdanie to sprawdzać. Za dużo. A Narzeczonego też przecież nie będę wołać, żeby tłumaczył 😀

      Liked by 1 person

      1. hehe no wlasnie sie zdziwiłem, że nie ma przypisów w tym Drachu, bo ja mieszkam całe życie na Śląsku ale nie wszystko też wiem, bo u mnie się nie mówiło po śląsku.. hehe tylko tyle coś gdzieś w pracy się człowiek na budowie nauczył za młodego hehe ale obwiam się że Twardoch należy do tej grupy pisarzy co Tokarczuk, której Księgi Jakubowe przeczytałem, ale też nie do końca chyba jest to na co liczyłem…. ale zobaczymy w przyszłości..

        Like

      2. Tak, pamiętam, że Tokarczuk Ci nie przypasowała. Ja jej jeszcze nie próbowałam (poza audiobookiem opowiadań, które były ok), ale jakoś mnie już teraz nie ciągnie, skoro tyle osób twierdzi, że podobne 😉
        Przypisów brak, a z kontekstu nie tak łatwo wszystko wyciągnąć, skoro co drugie słowo jest w gwarze.

        Like

  9. Zobaczymy, co ja napiszę po lekturze, bo “Morfina” zbliża się wielkimi krokami. Moja przyjaciółka ją uwielbia i od dawna mnie męczy, że powinnam w końcu przeczytać. Obiecałam, że jesienią w końcu to zrobię.
    No i rozumiem sytuację, że nie podoba ci się coś, za czym szaleją tłumy. Miewam tak. A czasami podoba mi się coś, co inni uznają za bełkot. Taki los 🙂 Muszę się pilnować, żeby czytać to, co lubię, a nie dostosowywać się do blogosfery. W końcu o przyjemność chodzi, prawda? 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s