Recenzje

“PL-BOY 2” Marcin Szczygielski

Czasem bywa tak, że dopada mnie jakaś melancholia i nie potrafię sobie z nią poradzić. Wszystko wydaje się szare lub czarne, świat ponury, a ludzie przeciwko mnie. Jak z tym walczyć? W moim przypadku, (surprajs, surprajs!) narzędziem do walki z deprechą są książki. Ale nie byle jakie książki. Wtedy szukam czegoś lekkiego, łatwo “wchodzącego”, odciągającego myśli od smutków. Na takie dni dobra jest Małgorzata Musierowicz, Izabela Sowa, Sue Townsend, Terry Pratchett, czy też seria z Mikołajkiem autorstwa Jean-Jacques Sempé i René Goscinny. Są to książki przyjemne i z humorem, bo właśnie śmiech jest mi wtedy przede wszystkim potrzebny.

Tym razem, trafiłam na coś innego. Teraz już wiem, że po tę książkę, z powiedzeniem mogę sięgać w przyszłości i na pewno rozwieje moje melancholijne nastroje na cztery wiatry.



“PL-BOY2” Marcina Szczygielskiego, wydanie, które pożyczyła mi niedawno koleżanka, zawiera w sobie dwie książki: “PL-BOY” oraz drugą część “Wiosna PL-BOYA”. Czyli podwójna radość 😀 To moja pierwsza powieść Szczygielskiego, ale na pewno nie ostatnia J

Marcin to 26-letni chłopak, któremu udało się zaczepić w redakcji gazety dla panów. Jest grafikiem i choć studiów tak naprawdę nie ukończył, dostał stanowisko dyrektora pracowni. Co tam robi? Noo, głównie to cycki robi. Dokleja, albo czasem odbiera, jeśli któraś z gwiazd modelingu (oczywiście tylko i wyłącznie artystycznego!) ma ich za dużo. Tu wygładzi zmarszczkę, tam usunie celulitis… W sumie to niektóre panie naprawdę trudno rozpoznać na tych zdjęciach. I to jest dopiero sztuka! J

W pracy ma kilka przyjaciółek, z którymi zawsze może się pośmiać, czasem nawet wychodzi z nimi do miasta, (choć niechętnie, gdyż woli martini i filmy w swoimi tyci mieszkanku w centrum), przy czym okazuje się, że poza kolegami z redakcji, nie mam on właściwie prawie żadnych innych kontaktów. Większość dnia spędza w pracy, a Beta – szefowa, nie bardzo lubi, kiedy ktoś bierze urlop, więc nawet nie miałby, kiedy podtrzymywać tych znajomości. Marcin żyje pracą, plotkami i wydarzeniami związanymi z ich ekskluzywnym magazynem. Aż tu nagle w ten sielankowy obraz wepchnęła się Zenia. Zenia to zakała redakcji. Trzyma się blisko Bety, a pod całą resztą kopie dołki. Tam zaraz dołki! Wilcze rowy kopie! Marcin wraz z koleżankami postanawiają pozbyć się Zeni i w tym celu rozpoczynają śledztwo. Żeby “coś na nią znaleźć” i może zaszantażować, żeby wreszcie się od nich odczepiła.

Rozkładam zdjęcia Gabrysi na podłodze. Rzeczywiście są całkiem niezłe. Bardzo sprytnie podświetlili ją od dołu, dzięki czemu na fotce ma ogromne bufory – cenna i unikalna rzecz jak na nasze sesje. Ale poza tym, nic nie pokazuje (…)

– Nic nie widać – zaznaczam. Wzrusza ramionami.

– Wiesz, jakie z nią były kłopoty?! Na nic nie chciała się zgodzić, cały cas był na planie jej facet i wszystko chciał kontrolować. A poza tym strasznie wstydziła się blizny, którą na na udzie.

Maria z zainteresowaniem pochyla się nad zdjęciami.

– Ależ ja tu nie widzę żadnej blizny!

– Moja droga! – do mojego pokoju wkracza Justyna, dyrektor foto, która usłyszała końcówkę naszej rozmowy, ale niezbyt wyraźnie. – To jest GWIAZA! Ona ci żadnej pizdy nie pokaże!

Druga część “Wiosna PL-BOYA”, jako kontynuacja sprawdziła się równie dobrze. Jakością i humorem nie odstaje od pierwszej części, więc nawet czytane jedna po drugiej, nie wywołują poczucia zmęczenia materiału. Tym razem Marcin i jego koleżanki będą musieli zmierzyć z Amirem, Amerykaninem, który wykupił ich gazetę i zaczyna wprowadzać spore zmiany. Na tle osobistym zaś, nastąpi zmiana adresu i… dojdzie współlokatorka.

Obie części dostarczyły mi całej masy radości. Marcin Szczygielski, jak się okazuje ma świetne oko obserwatora, który nie dość, że potrafi podpatrzyć niuanse życia biurowego, to jeszcze zgrabnie je opisać. Cięty język i dowcip są zdecydowanie jego mocną stroną. Niejednokrotnie w czasie czytania wybuchałam śmiechem, ale też nie raz trzeba się było chwilę zatrzymać, gdy ze zdumieniem odkrywałam, że opisane zachowania są jakby żywcem wzięte z reala. Tylko może w odrobinę krzywym zwierciadle 😉

Na zdjęciu: M. Szczygielski ze swoim życiowym partnerem T.Raczkiem

Autor wiele lat temu pracował na stanowisku dyrektora artystycznego w magazynie Playboy, więc nie da się uniknąć przypisywania wydarzeń i charakterów tej właśnie redakcji. Domyślam, że wraz z wydaniem powieści wybuchł mały skandal 😉 Szczygielski nie szczędzi złośliwości pod adresem pracowników, w groteskowym stylu opisał zasady pracy w dużym magazynie dla panów. Nie oszczędził również samego siebie, za co należą mu się podwójne brawa, bo nie każdy ma do siebie tyle dystansu, żeby na dodatek głośno mówić o własnych wadach. “PL-BOY2 to beczka śmiechu i wspaniała rozrywka, którą polecam każdemu na wszelki smutki. Ja się ubawiłam J


Po więcej Szczygielskiego zajrzyjcie do Doroty na Czechożydka, bo to dzięki jej wpisom zainteresowałam się autorem.

*https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Szczygielski


Advertisements

13 thoughts on ““PL-BOY 2” Marcin Szczygielski

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s