Recenzje

“All the Light We Cannot See” (“Światło, którego nie widać”) Anthony Doerr

“Don’t you want to be alive before you die?”

Mój osobisty, największy, najczarniejszy strach, to utrata wzroku. Żadne inne, nazwijmy to: dolegliwości nie przerażają mnie tak bardzo jak bycie niewidomą, pozbawioną możliwości czytania, a raczej pochłaniania książek w takim tempie i z taką radością, jak dotychczas.

Kiedyś, razem z przyjaciółką, w ramach ćwiczenia psychologicznego wiązaliśmy sobie nawzajem oczy i prowadziliśmy po ulicach Torunia (Andzia, pozdrawiam! J). To było niezwykle doświadczenie, przy którym wyostrzały się wszelkie inne (niż wzroku) zmysły. Ta, która była prowadzona musiała się przełamać i zaufać bezgranicznie prowadzącej ją koleżance. Patrząc zaś drugiej strony, przewodniczka musiała być bardzo uważna, gdyż nawet najzwyklejsza, lekko wysunięta płyta chodnika, mogła sprawić, że “niewidoma” się potknie i straci do niej zaufanie. Bycie przewodnikiem nie jest łatwe, bo spoczywa na nim ogromna odpowiedzialność, ale jak trudno jest komuś, kto nie widzi?

Ja z tego doświadczenia wyniosłam świadomość jak okropnie jest żyć bez sprawnego wzroku. Jak wiele wysiłku kosztuje przejście nawet 100 metrów dobrze znanego osiedla, kiedy każdy mięsień na ciele spina się w oczekiwaniu na katastrofę. Jakie wszystko jest wtedy głośne, a jednocześnie ile można wyłuskać pobocznych, zdawałoby się, mniej istotnych dźwięków, na które normalnie, nie zwróciłabym uwagi.

Congenital cataracts. Bilateral. Irreparable. “Can you see this?” ask the doctors. “Can you see this?” Marie-Laure will not see anything for the rest of her life. Spaces she once knew as familiar—the four-room flat she shares with her father, the little tree-lined square at the end of their street—have become labyrinths bristling with hazards. Drawers are never where they should be. The toilet is an abyss. A glass of water is too near, too far; her fingers too big, always too big. What is blindness? Where there should be a wall, her hands find nothing. Where there should be nothing, a table leg gouges her shin. Cars growl in the streets; leaves whisper in the sky; blood rustles through her inner ears. In the stairwell, in the kitchen, even beside her bed, grown-up voices speak of despair.


Marie-Laure, mała mieszkanka Paryża, w wieku 6 lat traci wzrok. Jej kochający ojciec, ślusarz pracujący w Muzeum Historii Naturalnej, buduje makietę miasta, żeby dziewczynka łatwiej zaznajomiła się z uliczkami i nauczyła się pewniej się po nich poruszać. Początkowo z obawą, przebiera malutkimi dłońmi po miniaturowych budynkach i alejkach, ważąc każdy zakręt i schodek, uczy się stawiać na nowo swoje kroki. W ciemności.

“When I lost my sight, people said I was brave. When my father left, people said I was brave. But it is not bravery; I have no choice. I wake up and live my life. Don’t you do the same?”

Werner i Jutta są sierotami. Mieszkają w domu dziecka w Niemczech. Dla Wernera jedyna przyszłość, jaka klaruje się po osiągnieciu 15 lat to mrok i pył kopalniany. Ale chłopak odkrywa w sobie talent do matematyki i fizyki. Z powodzeniem i ogromnym zapałem naprawia sąsiadom radia, ucząc się coraz więcej na temat ich działania. Zauważony przez komendanta elitarnej jednostki, zostaje wcielony do wojska.

Jest II wojna światowa. Będziemy ją poznawać zmysłami niewidomej francuskiej nastolatki i przerażonego niemieckiego chłopca.

Up and down the lanes, the last unevacuated townspeople wake, groan, sigh. Spinsters, prostitutes, men over sixty. Procrastinators, collaborators, disbelievers, drunks. Nuns of every order. The poor. The stubborn. The blind. Some hurry to bomb shelters. Some tell themselves it is merely a drill. Some linger to grab a blanket or a prayer book or a deck of playing cards.

“All the Light We Cannot See” amerykańskiego pisarza Anthony’ego Doerra w 2014 roku wygrała nagrodę Pulitzera w kategorii fikcji literackiej oraz Andrew Carnegie Medal. Już ten fakt przyciągnął wielu czytelników, a jak jeszcze dodać tematykę drugiej wojny światowej, spojrzenia z różnych perspektyw (Niemcy/Francja), grono wielbicieli się powiększa. Dodaj do tego niewidomą dziewczynkę oraz uzdolnionego sierotę… Sukces murowany!

Z mojej strony jest jednak mały zawód. Książka, która zyskała tak prestiżowe nagrody i o której tyle się mówi… nie jest jakoś mocno odkrywcza. To piękna powieść, temu nie mogę zaprzeczyć, ale jak to zwykle bywa w przypadku głośno reklamowanych utworów, nie spełniła moich, prawdopodobnie zbyt wygórowanych, oczekiwań. Może, dlatego, że tak bardzo czekałam na spotkanie tej dwójki dzieciaków, a autor trzymał ich z dala od siebie baaardzo długo. A może to powolna akcja. Może jeszcze coś… Ale nie zrażajcie się, jak już tak ostatnio mam, że ciężko mnie zadowolić w przypadku mocno rozreklamowanych treści. Nie zapomnijcie, że każdy z nas ma inny gust i czego innego oczekuje od książki – Wy możecie tam to znaleźć.

Choć początkowo wydawało się, że będzie dynamicznie, gdyż autor podzielił treść na bardzo krótkie rozdziały, w rezultacie wcale tak nie było. Przebieg wydarzeń jest bardzo spokojny, co niestety, sprawiało, że czytałam w dość ślimaczym tempie.

Podobał mi się za to element baśniowy. Legenda o ogromnym diamencie Sea of Flames, który daje nieśmiertelność posiadaczowi, ale przynosi pecha jego najbliższym trafiła w moje serce i… to chyba właśnie jest serce opowieści. Aż tak bardzo zależy Ci na sobie samym, żeby poświecić bliskie osoby?

A one-armed bunk master sets forth rules in a belligerent torrent. “This is your parade uniform, this is your field uniform, this is your gym uniform. Suspenders crossed in the back, parallel in the front. Sleeves rolled to the elbow. Each boy is to carry a knife in a scabbard on the right side of the belt. Raise your right arm when you wish to be called upon. Always align in rows of ten. No books, no cigarettes, no food, no personal possessions, nothing in your locker but uniforms, boots, knife, polish. No talking after lights-out. Letters home will be posted on Wednesdays. You will strip away your weakness, your cowardice, your hesitation. You will become like a waterfall, a volley of bullets—you will all surge in the same direction at the same pace toward the same cause. You will forgo comforts; you will live by duty alone. You will eat country and breathe nation.”


To bardzo dobra powieść, z interesującymi bohaterami, ciekawą fabułą, przynoszącą kilka dobrych myśli, momentami pobudzająca do zatrzymania się i zastanowienia nad kilkoma kwesiami, ale według mnie to nie jest jakieś wielkie dzieło. Ale kimże ja jestem, żeby to oceniać? Ja tu tylko czytam 😉

Co wrażliwsi znajda w niej na pewno o wiele więcej, będą się cieszyć stylem, podziwiać bohaterów. Niejednego porwie tragiczna legenda ogromnego diamentu, który znalazł się w paryskim muzeum (przyznaję, to mój ulubiony motyw z książki J), a może zachwycą zdolności Wernera. Wielu zszokuje zagadnienie moralności, innych rozbawi ruch oporu francuskich pań domu.

Tak, więc – czytajcie J

Książka w polskim przekładzie Tomasza Wyżyńskiego, będzie miała swoją premierę 23 września 2015 za sprawą Wydawnictwa Czarna Owca.

Obejrzyjcie też filmik, w którym autor mówi o książce:

Ps. Osobisty słownik do książki TUTAJJ

“You have minds,” Bastian murmurs one evening in the refectory, each boy hunching almost imperceptibly farther over his food as the commandant’s finger grazes the back of his uniform. “But minds are not to be trusted. Minds are always drifting toward ambiguity, toward questions, when what you really need is certainty. Purpose. Clarity. Do not trust your minds.”

Advertisements

20 thoughts on ““All the Light We Cannot See” (“Światło, którego nie widać”) Anthony Doerr

  1. A wiesz, że czytając jeszcze kilka miesięcy temu opis, też miałam takie poczucie, że to wszystko już gdzieś było. Sama jestem ciekawa, jak to będzie z lekturą u mnie – czy będzie zachwyt, czy może też właśnie uznam, że no pięknie, tylko tak jakoś nie nowatorsko 😀

    Like

    1. Nowatorsko nie jest, ale chyba bardziej w Twoim stylu niż moim. Za Pulitzera, według mnie, to już powinno być coś naprawdę ekstra, a nie było. Ale może to znów moje wygórowane oczekiwania. Spodziewam się się, że wiele osób będzie książką zachwycona.

      Liked by 1 person

  2. Też czekam na polskie wydanie, może nie jakoś mega niecierpliwie i pewnie nie rzucę się od razu do księgarni, ale kto wie, bardzo prawdopodobne, że kupię e-booka i przekonam się, czy książka zasłużyła na Pulitzera, czy nie 🙂 Zaintrygowałaś mnie tą notką 😀

    Like

  3. No ale czy to musi być wielkie dzieło? Takie trafiają się raz na setki książek 🙂 Ale skoro nie jest zła, będę pamiętała, że wielkie ach może się nie pojawić i upoluję sobie kiedyś na spokojnie. W najpilniejszej kolejce mam jakieś 60 książek, jest co czytać, zanim Doerr mi się przytrafi 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s