Recenzje

„Americanah” Chimamanda Ngozi Adichie

Ogarnianie świata po ślubie idzie mi bardzo powoli, bo jeszcze jestem trochę oszołomiona. Ale książki w tym całym ogarnianiu są przecież najważniejsze, więc kiedy już wróciliśmy z bardzo krótkiej podróży poślubnej (na więcej zabrakło urlopu, bo w nowej pracy niechętnie się nim dzielą), postanowiłam napisać, choć kilka słów o niedawno przeczytanej “Americanah” Chimamanda Ngozi Adichie. Książkę tę polecały: Ekruda oraz Marlena z Książkożerców. Koniecznie zajrzyjcie do nich, żeby przekonać się, co mają do powiedzenia, na temat Amerykaany J


Ifemelu miała szczęście: udało jej się wyjechać z Nigerii na stypendium do Ameryki. Ze stypendium jednak utrzymać się nie da, więc dziewczyna szuka pracy. Nie jest to łatwe zadanie. Wciąż spotyka się z odmową i wkrótce popada w depresję. Po 10 latach, kiedy ma już obywatelstwo i jest znaną blogerką, (z czego się utrzymuje), postanawia wrócić do Nigerii, tam się osiedlić, żyć, pracować.

Dlaczego?

Americanah to powieść obyczajowa, ale wcale nie taka sobie lekka i przyjemna, z miłością w tle oraz słodkim happy endem. Adichie porusza w niej trudne tematy, z którym tym przewodnim jest problem rasy. Pokazuje, że problem nadal istnieje, nie zniknął tak naprawdę i nawet pomimo ciemnoskórego amerykańskiego prezydenta przed nami jeszcze bardzo długa droga do osiągniecia równości w tym zakresie.

Powieść napisana jest w narracji 3-osobowej, ale ja odniosłam wrażenie, jakby to był pamiętnik, wspomnienie pisane w pierwszej osobie. Na pewno to wrażenie potęgują zamieszczone fragmenty bloga Ifemelu. Zapewniam, że czyta się bardzo dobrze.


Tylko tyle, albo aż tyle, bo tu nie ma co gadać, tylko trzeba czytać 😉

Spodziewajcie się również wpisu słownikowego J Wkrótce!

Dodatkowe informacje oraz strony, z których korzystałam:

Blog Ifemelu

Fashon blog by Adichie

Autorka na Facebooku

Advertisements

11 thoughts on “„Americanah” Chimamanda Ngozi Adichie

  1. Problem rasy jest ważny, ale niestety lewackie pomysły idą trochę nie w tą stronę niż powinny, na przykład w UK gwałciciel za gwałt na ‘kolorowej’ kobiecie dostanie większą karę niż na ‘białej’… o i paradoks równości kobiet i rasy… 😀 a przy okazji jeszcze raz gratulacje.. a były śpiewy ‘ona temu winna?’ i takie tam? 😛

    Like

  2. Bardzo się cieszę, że się nie zawiodłaś 🙂 A ja trochę drążę temat rasy (choć już na innym poziomie) i przeczytałam niedawno książkę Surmiak-Domańskiej o Ku Klux Klanie. Postaram się napisać o niej niebawem u siebie, bo niezła rzecz.

    Będę wypatrywać słowniczka, bo lada chwila biorę się za Half of a Yellow Sun, może jakieś zwroty się przydadzą 🙂

    Like

  3. O ile rzadko czytam takie książki, “Amerykaana” wpadła mi jakoś w ręce 🙂 Przeczytałam całą, szybko i bezboleśnie, co tylko świadczy o tym, jak dobrze jest napisana 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s