Stosiki

Oskarżam! Czyli trochę mniej typowe TBR

Ostatnie TBR zaginęło mi w czeluściach Facebooka, więc tym razem będę mądrzejsza i zapiszę na blogu – tu przynajmniej będę mogła się go doszukać w razie potrzeby.

Poprzednio, kiedy zrobiłam sobie listę książek: “na teraz”, całkiem fajnie mi to wyszło, gdyż udało się przeczytać chyba większość zamieszczonej tam książek (aczkolwiek nie mogę zweryfikować, bo jak pisałam wyżej, zgubiłam ten post).

W ostatnim czasie jednak nie potrafię ustalić żadnej konkretnej listy, bo przez moją niestabilność czytelniczą, co chwilę zmieniam kolejność na mojej priorytetowej TBR. Tydzień temu ułożyłam jedną taką i z około dziesięciu pozycji zostały mi tylko dwie. Takie, o które prosiła przyjaciółka, więc staram się skończyć przed wyjazdem do Polski pod koniec miesiąca. A są to:

Gaudi Key E. Martin & M. Carranza Birds Without Wings Louis de Bernieres, ktore po przeczytaniu powędrują do Sigrid z bloga Kitchen Literary.


Winę za mój mocno rozchwiany TBR-owy problem obarczam następujące osoby i instytucje (przykro, że muszę to tutaj napisać, ale mocno mi podpadliście):

Michała z Taki Tu Taki – zmusił mnie do wstawienia drugiej części Lincolna Rhyme na pierwsze miejsce listy priorytetowej – Tańczący trumniarz J. Deaver’a, oraz na trochę dalsze, bo zaplanowane na podróż Misjonarzy z Dywanowa Władysława Zdanowicza.

Stephena Kinga – za to, że tak dobrze pisze i muszę się dowiedzieć, co też zmalował znów ten Hodges – Znalezione nie kradzione.

Ewelinę z Czytam – jestem po drugiej stronie lustra też za Kinga (oni chyba są w zmowie), bo ja teraz po prostu MUSZĘ przeczytać Misery.

Wydawnictwo Sine Qua Non za wydanie Dygotu Jakuba Małeckiego oraz Hasacza Hasaczowatego
za napisanie o nim.

Neila Gaimana oraz stację Starz! za informację o planowanym serialu, co oznacza, że nie tylko będę musiała odświeżyć Amerykańskich bogów, ale też przeczytać wreszcie drugą część tej historii, czyli Anansi Boys, która czeka na półce już chyba ze dwa lata.

Olgę z Wielkiego Buka, bo obrzuca Krajewskim na tysiące kilometrów i trafiło akurat we mnie. Na szczęście obiecała pożyczyć Arenę szczurów jeszcze w tym miesiącu. I jeszcze za Kostkę Izy Korsaj, bo nie przestaje jej zachwalać i przypominać, że niedługo wychodzi Marvin, czyli druga część.

Remigiusza Mroza, bo tak się nie robi! Takie tempo powinno być zakazane. Ekspozycja będzie czytana, bo przecież goni ją już Zaginięcie (tej ostatniej jeszcze nie mam, ale na pewno jakiś ebook niedługo się pojawi).

Karolinę z Tanayah czyta za Moją Walkę Karl Ove Knausgård oraz za to, że jednak powstała ta lista (jeszcze wczoraj rano podawałam wątpliwość jej skuteczność oraz sens) 😉

Tatę mojego drogiego za podpowiedzenie mi Wilta Toma Sharpe – teraz będę musiała przesłuchać drugą część jego absurdalnie komicznych przygód, czyli Alternatywa według Wilta.

Amazon.co.uk za tanie książki używane i promocje ebookowe, co skutkuje w My Movie Business Johna Irvinga oraz Within These Walls Ani Ahlborn na tej liście.

Marcina Mellera za zachwalanie Raymonda Chandlera w swojej książce Między wariatami, czyli będzie Żegnaj laleczko.

Anię za poznanie mnie z twórczością Elżbiety Cherezińskiej, bo trzecia część Północnej Drogi również będzie czytana już niedługo.

Alfreda Nobla za… no wiadomo, że za Swietłanę Aleksijewicz, bo czytałam (tj. słuchałam) tylko jednego audiobooka, a Czarnobylska modlitwa chodzi mi od dawna po głowie.

Naię z Literackie skarby świata całego za tą samą pisarkę, co wyżej, ale inne treści, bo Wojna nie ma w sobie nic z kobiety. A także za Bukowskiego, za którego winna jest jeszcze od poprzedniej listy, tylko gdzieś mi on umknął ze swoją Women.

Dianę z Bardziej lubię książki niż ludzi, która też jest winna podwójnie, bo za Człowieka o 24 twarzach Daniela Keyes’a oraz Czy Bóg wybaczy Siostrze Bernadettcie Justyny Kopińskiej.

I wcale nie mówię, że to się nie zmieni, bo przecież w domu rodzinnym czekają na mnie całe sterty książek, m. in. pierwsze tomy Świata Dysku, które zaprenumerowała dla mnie moja kochana Mama. Nie pamiętam teraz, co jeszcze na mnie czeka w Gdańsku, ale wiem, że trochę tego jest 😉

Na dodatek jest jeszcze kilka pozycji Pingerowego Klubu Książki, których nie zdążyłam przeczytać, a są to: Motylek Katarzyny Pużyńskiej oraz Analfabetka, która potrafiła liczyć Jonasa Jonassona.

I w ten sposób wyszło mi 20 książek na już teraz, bo muszę 😀

Czy macie coś na swoją obronę i jak zamierzacie zadośćuczynić krzywdy uczynione bliźniemu?

Advertisements

50 thoughts on “Oskarżam! Czyli trochę mniej typowe TBR

  1. Na swoją obronę to ja mam to, że to, co jest moją winą, to absolutnie świetna książka 😀 Mam nadzieję,że i Tobie się spodoba. No a “Dygotem” też będę kusić na blogu lada dzień. Świetny!

    Like

      1. Wilt jest prześmieszny i wulgarny. Na początku bardzo się zdziwiłam, że to właśnie Tata polecił mi tą książkę. Ale kiedy już się przyzwyczaiłam do stylu, obśmiałam się jak norka. Wilt to cudowny główny bohater 🙂 I ma taką głupiutką żonę 😀 A jak dodam, że audiobook (ten pierwszy tom) czytany przez Wojciecha Malajkata…

        Like

    1. Mercedesa wszyscy potraktowali bardzo po macoszemu, a mi się bardzo podobał. Zajrzyj do wcześniejszego wpisu, tam jest więcej na jego temat 🙂 O “Kostce” Olga dużo mówiła, i Taki chyba też. Bardzo jestem jej ciekawa, a czeka na czytniku już dość długo, więc wypadałoby wreszcie przeczytać 🙂

      Like

  2. Hahahaha świetny wpis! 🙂 ❤ Do winy się nie poczuwam, ba nawet cieszę się, że mam jeszcze jedną duszę na sumieniu 😀 ja jutro kupuję "Przeminęło z wiatrem", bo ktoś mnie nastraszył, że zabraknie 😛 🙂

    Like

  3. Z Twojej lisy chciałabym przeczytać siedem książek, czyli wcale nie mało. Ciągle coś przybywa, jedne książki wypierają poprzednie i tak to się u mnie odbywa. Ech. Tworzenie TBR to w moim przypadku nie jest pożądane zjawisko.

    Chłopaków Anansiego bardzo Ci polecam. Świetna rzecz. 🙂

    Like

    1. W moim przypadku też nie, dlatego zastanawiałam się nad sensem tej notki. No, ale w sumie to sent jest, bo wtedy mocniej się trzymam listy i staram się nie zmieniać aż tak dużo 🙂
      Jakie książki przypadły Ci do gustu?

      Like

  4. Na obronę powiem jedynie …chciałaś o Wikingach, masz o Wikingach, a że wciąga to nie moja już zasługa a pani Cherezińskiej 🙂
    Swoją drogą kilka pozycji z twojej listy też czytałam i…nie żałuję 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s