Recenzje

“Twarze depresji” Anna Morawska

Ktoś, kto nie chorował na depresję, lub nie miał bezpośredniej styczności z osobą cierpiącą na tę wykańczającą chorobę, będzie miał trudność, ze zrozumieniem, o co cały ten hałas. Depresja? Tak, wszyscy czasem ją mamy – powiecie – ale wystarczy wziąć się w garść i w końcu przechodzi.

Żeby to było takie proste…

Pędzimy jak chomiki po swoim kole. Boimy się słowa «depresja», bo to się czyta: «psychiatra», «leki», czyli «wariactwo», do widzenia ze świata normalnych… /Danuta Stenka/

Prawdziwa depresja nie pojawia się tak zwyczajnie, z nadejściem jesieni, (choć ta ponura pora roku bardzo jej sprzyja). Depresja formuje się przez miesiące, czasem lata. Można mieć do niej predyspozycje dziedziczne lub nabyć w wyniku traumatycznego wydarzenia (jak np. śmierć kogoś bliskiego). I nie zniknie na słowa: Inni maja gorzej. /Wstydził byś się, nie być szczęśliwym z powodu tego co masz. /Jesteś słaby, walcz z tym!, jak za machnięciem czarodziejska różdżką. Depresję trzeba leczyć.


Anna Morawska jest absolwentką dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim i psychologii w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie. Książkę Twarze depresji, postanowiła napisać po to, aby zwiększyć świadomość Polaków na temat tej choroby, zwrócić uwagę, jak wiele jeszcze jest do naprawienie w służbie zdrowia, by zauważalna stała się poprawa w kierunku zdrowia psychicznego w naszym kraju. W kampanię uświadamiającą, włączyło się wiele znanych osób, chcą promować zdrowie psychicznie. Nie oceniaj. Zaakceptuj – tak brzmi hasło kampanii. Bo nie ma nic gorszego dla chorego, niż przypięcie mu obiegowej łatki: świr, leń, słabeusz.

“Mam nadzieję, że rozmowy z bohaterami mojej książki – zarówno znanymi, jak i nieznanymi – a także wywiady ze specjalistami – psychiatrami, psychoterapeutami i organizacjami pozarządowymi, które pomagają chorym na depresję – pozwolą wielu osobom zrozumieć, czym jest depresja i jak wiele może być jej twarzy. Przy dzisiejszym tempie życia ta choroba psychiczna może dotknąć każdego z nas – bez względu na wiek, płeć czy status społeczny.” – opowiada w wywiadzie dla Polska Times.

W swojej książce autorka zamieściła wywiady ze znanymi ludźmi chorującymi na depresję (m.in. Tomasz Jastrun, Olga Bończyk, Kamil Sipowicz, Marek Piekarczyk), z osobami, które chciały pozostać anonimowe, z lekarzami, działaczami w kwestii uświadamiania społeczeństwa na temat choroby. Każda z tych osób przedstawia swój punkt widzenie, inną “twarz” depresji. I choć tak wiele różni te wypowiedzi, łączy je jedno: wobec depresji nie można zostać obojętnym. Należy ją też leczyć. Czy to farmakologicznie, czy za pomocą terapii, nie należy zostawiać jej samej sobie. Bo silniejsze przypadki mogą prowadzić nawet do śmierci.

Depresja jest chorobą śmiertelną ze względu na liczbę samobójstw. (…) Stopni złego samopoczucia może być bardzo wiele, dlatego łatwo jest “przeoczyć” depresję w łagodniejszych formach. Depresja to również zły stan fizyczny, jakby złapała nas grypa, własne ciało dolega. Jak tak boli dusza, to boli też ciało. I siada układ odpornościowy. Nagle wszystko, co było kiedyś łatwe, staje się piekielnie trudne. Wielu ludzi, którzy mają lekką depresję, nie wie, co im dolega. Szczególnie, że depresja daje też objawy fizyczne, które udają wiele innych chorób – problemy z sercem, żołądkiem, bóle głowy. Człowiek przyzwyczaja się do tego, że jest mu gorzej. Po kilku miesiącach wydaje nam się, że to jest stan normalny, dlatego umiarkowane depresje można przeoczyć. /Tomasz Jastrun/

Anna Morawska przeprowadziła wywiady posługując się pewnym schematem, jednak nie trzymała się go sztywno, pozwoliła rozmówcom na pewna swobodę wypowiedzi. Powtarzało się tu jednak kilka pytań naprowadzających na interesujące autorkę zagadnienia, mianowicie:

  • jak długo rozmówca choruje na depresję
  • czy cierpiał na nią ktoś w rodzinie
  • co było zapalnikiem (jeśli taki był)
  • jaki był przebieg choroby
  • czy miał/a myśli samobójcze, albo targnęła się na własne życie
  • jaka terapia była stosowana
  • jaka była reakcja najbliższych i otoczenia
  • czym dla Ciebie jest miłość
  • czy jesteś wierzący

Paraliż decyzyjny

Byłem wciąż w takim stanie, że szedłem ulicą, nagle siadałem na krawężniku i płakałem. Nie potrafiłem tego opanować. Po prostu nic nie mogłem zrobić. Obcy ludzie zaczęli mnie pocieszać. W Nowym Jorku ludzie są normalni. Interesują się drugim człowiekiem. Szedłem do pracy jak wytresowany pies. Wbiłem sobie do mózgu, że idę do pracy. Podczas przerwy płakałem. Patrzyłem tępo w ścianę i nie mogłem ruszyć ani ręką, ani nogą. Znam ten stan, kiedy mózg odmawia posłuszeństwa. Jakakolwiek aktywność nie ma racji bytu. Człowiek może wykonać wszystkie ruchy, ale ich nie robi, ponieważ to nie ma sensu. Jest paraliż decyzyjny. /Marek Piekarczyk/

Uzależnieni od smutku

Chorzy na depresję w swoim smutku czują się bezpiecznie. Uciekają w niego, kiedy coś złego/trudnego/stresującego się dzieje w ich życiu i nie radzą sobie z problemem. Dlatego tak bardzo w niektórych aspektach ta choroba przypomną alkoholizm. Muszą się nauczyć inaczej rozwiązywać swoje problemy, po to jest psychoterapia i farmakologia, żeby pomóc im zmienić myślenie, dojść do sedna problemu i złagodzić objawy. Ukierunkować. Dlatego w Polsce potrzebne są ośrodki wspierające te osoby. Od lat wiadomo, że służba zdrowia u nas kuleje, ale w zakresie psychologii i psychiatrii jest jeszcze więcej do zrobienia. O rozwój w tej dziedzinie walczą organizacje takie jak Stowarzyszenie Aktywnie Przeciwko Depresji i Fundacja ITAKA.

Depresja nie jest modna

Teraz sobie uświadomiłem, odpowiadając na twoje pytanie, że kult ciała, młodości i przyklejony do twarzy uśmiech maskują depresję społeczeństwa. Społeczeństwo ma depresję, świat umiera. Jeśli chcesz sprzedać owoc, który zaczyna się psuć, to wystarczy, że go dobrze opakujesz i poperfumujesz. Tyle wystarczy, by zaspokoić kult ładności. Tym gorzej jest dla duszy. Nikt nie chce przyznać się do depresji, bo depresja jest niemodna. Komu potrzebna jest depresja? Mamy cieszyć się, kochać, sprzedawać, kupować, ćwiczyć mięśnie, tatuować się, robić z ciałem różne dziwne rzeczy, a duszą zajmuje się telewizja i internet. Nie musisz myśleć, a jak masz depresję, to nie pasujesz do tego świata. /Marek Piekarczyk/

Bardzo ważne jest wsparcie rodziny. Nie musicie być do tego przygotowani, wystarczy przytulic, pozwolić się wypłakać. Jeśli potraficie wysłuchać – to jeszcze lepiej. Ale najważniejsze: Nie oceniaj. Zaakceptuj.

Niektórzy decydują się zatrzymać dla siebie informację o chorobie. Głównie, dlatego, że boją się przylepienia etykietki “świr”. Trochę też, dlatego, że się wstydzą. Bo nie radzą sobie z rzeczywistością, która innym zdaje się nie sprawiać trudności.

Potrzebna jest większa świadomość społeczeństwa na temat depresji. Po to, żeby ludzie się jej nie bali. Kiedy ktoś z naszego otoczenia zdradza, że ma depresje, nie wiemy jak się zachować. Czujemy się bezradni, nie wiemy jak pomóc. Widzimy w nich potencjalnego samobójcę. A to wcale tak nie jest. Chorzy chcą żyć, ale często po prostu nie dają sobie już z tym wszystkim rady. Są wykończeni walką o własne JA, które choroba im odebrała, zostawiając w zamian w tym brzydkim kaftanie smutku, w którym nie potrafią obrócić się w żadną ze stron bez pomocy bliźniego.

Twarze depresji to według mnie jedna z najważniejszych książek tego roku. Ta choroba jest wśród nas, tylko Ty, może jeszcze o tym nie wiesz. Anna Morawska swoją książką otwiera oczy Polakom, a ja mam nadzieję, że jako społeczeństwo coś z tych treści wyniesiemy. Bo to, że pomoże osobom cierpiącym na depresję – w to akurat nie mam wątpliwości, bo już sam fakt, że ktoś poruszył ten temat i zaczął go “oswajać”, jest budujący.


http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-nieleczona-depresja-jest-choroba-smiertelna,nId,1900724#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Kwestionariusz Becka nie zastąpi wizyty u specjalisty, to tylko wskazówka! http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/682167,test-becka-sprawdz-czy-masz-depresje,id,t.html?cookie=1

Stowarzyszenie Aktywnie przeciwko Depresji http://depresja.org/nowe.html (tu znajdziesz pomocne linki, numery telefonów zaufania, adresy ośrodków, ciekawe artykuły)

Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA (22) 654 40 41

Advertisements

6 thoughts on ““Twarze depresji” Anna Morawska

  1. Bardzo dobrze, że powstała taka książka i że o problemie depresji się mówi. Pamiętam jak przy okazji śmierci Robina Williamsa Kuba Ćwiek przyznał się, że cierpiał na depresję. To powoli przestaje być powodem do wstydu – i dobrze! To choroba, tak jak piszesz, może dopaść każdego. Tego słabego psychicznie i tego silnego.
    Ja też miałam epizod depresyjny. Miałam ochotę “wyłączyć się” ze świata, przesypiać całą dobę. Byłam zagubiona, moja uczucia były przytępione. Leczyłam się farmakologicznie i choć początkowo po lekach czułam się dziwnie, jakby świat oblepiała wata, po pół roku tabletki mi pomogły, a ja wróciłam do zdrowia. Wsparcie bliskich rzeczywiście było ważne i pomocne.

    Like

    1. To bardzo ważna książka, wielu ludzi demonizuje depresję, myśląc, że to coś od czego od razu skacze sie z dachu. Poza tym, zrzucają winę na lenistwo chorego. A to przecież totalnie wyciąga wszelką energię, to nie lenistwo.
      Dzięki, że podzieliłaś się swoim przypadkiem 🙂 Może kogoś to przekona, że leki pomagają :*

      Liked by 1 person

      1. Jeśli tak, byłoby świetnie 🙂

        Wiesz, z tą depresją to jest tak – ludzie o niej niewiele wiedzą, więc i demonizują. Najgłośniejsze przypadki to właśnie te zakończone samobójczą śmiercią (lub próbami samobójczymi), ci ludzie “krzyczą” najgłośniej i najdobitniej, nic dziwnego, że to ich głównie kojarzy się z depresją.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s