Stosiki

Stos październikowy


Pędzę do was z najnowszym stosem, bo zaraz będzie mnie gonił kolejny, ten z Polski (zawsze coś przytargam, a potem marudzę, że torba za ciężka ;)). Tym razem są dwie książki wysyłkowe, reszta antykwaryczna. Oto i one:

Na pierwszy rzut idą te wysłane mi przez Goodreads. To pozycje, które wygrałam w Giveaway, czyli rozdawajcie (znajdziecie ją TUTAJ). Bywa, że książki wysyłają również do Polski, (przykładowo ten tytuł), więc Wy też macie szansę J

  1. Sandra Gustafsson Searedprzybyła do mnie ze Szwecji. To thriller psychologiczny, w którym główna bohaterka znajduje się w więzieniu i razem z psychologiem odkrywa prawdę o sobie samej. Tak przynajmniej wynika z opisu, a mnie to zainteresowało. Mam nadzieję, że będzie dobre. Jeśli macie ochotę na tę książkę, to podpowiadam, że znów jest ona w rozdawajcie i Polska też jest na liście wysyłkowej.
  2. Chris Priestley Anything That Isn’t This – zaintrygowała mnie okładka sugerująca jakąś cenzurę. Kiedy książka doszła, okazało się, że jest całkiem ładnie wydana i ma sporo ilustracji. Zobaczymy, co z tego wyniknie J


Książki używane, kupione w moim ulubionym Charity Shop w Belfaście, gdzie mają stałą ofertę 5 książek w cenie 99 pensów. Tym razem wybór był spory, ale udało mi się ograniczyć do zwyczajowej piątki J Więcej chyba bym nie doniosła 😉

3.  Jennifer Worth Farewell to the East End – ta sama autorka, co napisała Call the Midwife, które już czeka u mnie na półce. Dopiero w domu zorientowałam się, że to jej kontynuacja, a dokładniej to trzecia część. Cóż, pozostaje mi teraz tylko polowanie na drugi tom 😉

4.  Andrew Miller Pure – tu znów zadziałała magia okładki. Ale opis oczywiście też. Powieść historyczna, rok 1785, Paryż.

5.  Jane Austen Pride & Prejudice – zadziwieni? Ja też 😀 Kto mnie już trochę zna, ten wie, że trzymam się od Jane z daleka. Bo nie mój klimat, bo WSZYSCY czytają, bo to ukochana książka przyjaciółki i jak mi się nie spodoba, to głupio będzie się przyznać. Jednak to było przeznaczenie. Posłuchajcie:

Wracając z pracy zrobiłam to oto zdjęcie reklamy na przystanku, bo nawiązuje do książki. Z głupim komentarzem, że Jane się schamiła. No cóż, taki tam żarcik. Ale okazuje się, że reklama to jest jednak dźwignią czytelniczą (nawet, jeśli sama reklama jest niewy
bredna), bo już 20 minut później dzierżyłam w dłoniach to oto cudo papierowe, w wydaniu z 1946 roku. A może gdyby nie reklama, to mój wzrok nawet by się na niej zatrzymał? Ale jakże mogłam się jej oprzeć! A w środku dedykacja:
“Peter. Love. Auntie Leta. – Xmas 1946.” Na obwolucie zaś przyklejano wycinek z gazety, traktujący o tejże powieści. Książka jest zabrudzona i grzbiet odchodzi, ale jakbym kiedyś chciała się jej pozbyć (o matko! co za świętokradztwo! – zakrzyknęła jedna z drugim przed komputerem), to mogę dostać za nią
całkiem niezłą sumkę 😉 I pomyśleć, że sama zapłaciłam ledwie 20 pensów 😀 Ale szczerze… mam wielką nadzieję, że powieść mi się spodoba i zostanie ze mną, zdobiąc starością moją biblioteczkę
J

6.  Suzanne Ruta To Algeria With Love – piękna czarno-biała okładka z żółtymi elementami przyciągnęła mój wzrok. Opinie na Goodreads ma średnie, ale co mi tam, sama się przekonam 😉

7.  Louis de Bernières Notwithstanding – Louisa poznałam w zeszłym roku, aktualnie czytam jego Birds Without Wings. Autor ma dość specyficzny styl i poczucie humoru. Notwithstanding dobije do mojej kolekcji jego książek (to już szósta) i mam nadzieję, że niedługo doczeka się też czytania 😉

I to już wszystkie nowe nabytki. Co Was najbardziej zaciekawiło? Co sami chcielibyście przeczytać z tego stosu? A może już przeczytaliście?

Advertisements

22 thoughts on “Stos październikowy

      1. ja ostatnio mam jakieś parcie na starocie.. cykl Troja Gemmella jakoś wprowadził mnie w taki starożytne klimaty do tego stopnia, że Marsjanin jakoś tak zbyt nowocześnie brzmiał i upadł jak Troja właśnie hehe

        Like

      2. nie wiem co mnie nie przekonało, ogólnie jakoś tak po prostu mnie to nie wciągnęło.. a byłem nastawiony pozytywnie, bo tyle dobrych słów pisano.. ale film obejrzę, może tam będzie lepiej w końcu to Ridley Scott i Matt Damon więc będą ciekawe ziemniaki w 3D 😉

        Like

      1. No weź! Teraz sobie wyobraziłam Waszą biblioteczkę, a na niej pełno książek z połamanymi rączkami, smutno patrzące z półki. Takie zrezygnowane: “mnie już na pewno nie ruszy w tym roku” 😦

        Like

  1. Daj znać, czy ciężko się czyta Austen w oryginale 😀 Mam nadzieję, że Ci się spodoba, bo to taka delikatna i urocza lektura! W sumie, musiałabym się wybrać do jakiegoś antykwariatu, bo te stare książki są piękne – i ta dedykacja, na Twojej. Pomyśleć, że kiedyś ludzie dawali sobie na święta książki! ❤

    Like

  2. Tej “Dumy i uprzedzenia” to ja Ci tak wielce zazdraszczam, tak strasznie Ci jej zazdraszczam, że musiałam sobie włączyć serial BBC z Firthem w roli Darcy’ego (każdy inny ekranowy Darcy się dla mnie nie liczy), żeby mi choć trochę przeszło 😀
    Ciekawam bardzo Twych wrażeń…
    Reszta stosu również zacna, czekam na recenzje 🙂

    Like

  3. Ze stosiku znam tylko nieszczęsną Jane 😀 Łupu ogromnie zazdroszczę, oczywiście. Kiedyś też uciekałam przed tą autorką, wydawała mi się zbyt dziewczyńska (lubię dawniejszą literaturę w bardziej surowym lub mrocznym wydaniu). Okazało się, że ma fantastyczne pióro, styl pełen cieplej ironii.

    Like

  4. Zazdroszczę tej Jane! 😀 Kiedyś też uciekałam przed autorką, bo lubię prozę XIX wieku surową i mroczną, a Jane taka płocha rusałka o miłości i omdlewaniu 😉 Żartuję, ale odbierałam jej popularność jako dziewczyńskie zamiłowanie do romansideł. Jane ma jednak niebanalne pióro, świetny styl pełen ciepłej ironii.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s