Prywatnie · Recenzje

Samo uprzedzenie ;)

Wiem, że to nieładnie, tak komuś w urodziny* powiedzieć: nie lubię Cię, nudzisz mnie, nie interesuje mnie to, co masz do powiedzenia, ale co zrobić. Ta osoba i tak nie żyje od wielu lat, więc raczej nie zranię jej uczuć.


Przed Jane Austen broniłam się cały mój czytelniczy żywot. Trochę żałuję, że nie sięgnęłam po jej książki “za młodu”, może inaczej bym je wtedy odebrała. Ale nie, nie chciałam, wzbraniałam się, walczyłam długo. Nie pomógł nawet fakt, że Duma i uprzedzenie to ulubiona książka mojej przyjaciółki. Nie pomogły zachwyty, ani zachęty miłośników prozy Austen.

Ale ileż można się bronić? Kiedyś każdy musi skapitulować, jeśli to nie jest sprawa życia i śmierci, a zwykłej, (choć tu niektórzy by się pewnie kłócili, czy takiej zwyklej) książki. Wreszcie, zachęcona zachwytami blogerów książkowych postanowiłam przekonać się, o co cały ten szum. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że te “szumne” pozycje zwykle mnie rozczarowują. W tym przypadku byłam przygotowana na to, że nie będzie mi się podobało, a czytanie to trochę taki MUS, żeby mieć to wreszcie za sobą.

Uprasza się o nie obrzucanie zgniłymi pomidorami, ani mieszania mnie z błotem. Ja po prostu mam taki dziwny trochę gust, że nie wszystko, co popularne mi się podoba. Możecie sobie mówić, jaki to cudowny klasyk z tej Dumy…, wspaniali bohaterowie, genialna kreska i co tam jeszcze chcecie. Mnie ta powieść znudziła.

Naprawdę się starałam. Przeczytałam 25 stron w 3 godziny. Serio. [Dla porównania: Wampira Wojciecha Chmielarza (trochę ponad 300 stron) połknęłam w nieco ponad 6 godzin]. Potem “dobiłam” do jednej trzeciej tomu i zrezygnowałam. Czytając Pride and Prejudice wszystko mnie rozpraszało. A to cyknęłam fotę książce, a to zajrzałam na instagrama. Potem mi się przypomniało, że miałam sprawdzić emaile itd., itp. Wszystko, byle nie czytać. Książka w żadnym stopniu mnie nie wciągnęła. Te wszystkie bale nudziły mnie niemiłosiernie, postacie, może i nawet trochę zabawne, (szczególnie pan Bennet), były irytujące i niezajmujące. Nie. Zupełnie nie moja estetyka.

Duma i uprzedzenie ma w sobie coś takiego, co wywołuje we mnie ogromną potrzebę krwi. Wolno przewracając strony zdałam sobie sprawę, że to, czego potrzebuję właśnie teraz to trup, posoka, a jeszcze lepiej trochę flaków. Te wszystkie piękne słówka, cudne stroje wywoływały chęć mordu i najchętniej sięgnęłabym wtedy po Ketchuma (mimo, że się go boję), albo chociaż Kinga. Żeby w tej książce było choćby jedno malutkie morderstwo. Takie tycie. Żeby choć ktoś kogoś napadł i pobił. Żeby Elizabeth szukała sprawcy, zamiast biegać na nudne bale – wtedy może dobrnęłabym do końca książki. Niestety, Duma i uprzedzenie nie ma nic wspólnego z krwawym thrillerem, czy kryminałem, więc bez żalu odłożyłam książkę i z wielką ulga zabrałam się za Puzyńską i jej Trzydziestą pierwszą, czyli trzecią część Lipowa. Taaa, tego mi było trzeba. Odetchnęłam z ulgą przy pierwszym trupie 😉


Czytając Pride and Prejudice Jane Austen czułam się zupełnie tak, jakbym miała czytać lekturę szkolną, a te zawsze darzyłam szczerą nienawiścią. Wiem, że tym razem nikt mnie nie zmuszał do czytania, sama postanowiłam spróbować, ale efekt niestety pozostał ten sam: męka.

I tak dla jasności:

Zdaję sobie doskonale sprawę, że ten post nie przysporzy mi popularności, a raczej może odebrać czytelników, bo Lolanta to się na literaturze nie zna. Noo, hmmm, nie znam się: nie mam filologicznego wykształcenia i często umykają mi różne ważne sprawy, które znawcy literatury odnajdują w książkach. Przepraszam, ja tu tylko czytam. I wyrażam swoje zdanie o przeczytanych dziełach. Nic poza tym. Nie silę się na pozowanie na eksperta. Po prostu lubię czytać. Ale nie lubię zmuszać się do czytania, czegoś, co mnie nie interesuje, więc z Jane, niestety nie udało się.

Obiecuję, że za 10 – 20 lat (o ile dożyję ;)) spróbuję jeszcze raz zmierzyć się z Jane. Może wtedy będę miała inne spojrzenie, bo teraz, nie ukrywajmy… jestem trochę uprzedzona 😉

*Jane Austen obchodziła 240 urodziny 16 grudnia i tego właśnie dnia zrezygnowałam ostatecznie z prób przebrnięcia przez Dumę i uprzedzenie.

Advertisements

28 thoughts on “Samo uprzedzenie ;)

  1. Oj tam, ja jestem dorosła i na nikogo się nie obrażam, że ma inne zdanie o jakiejś książce niż ja 😀 (zresztą wiesz to już chyba po Twardochu) Fajnie, ze spróbowałaś, wiesz, że nie dla Ciebie – tak się zdarza 🙂

    Liked by 1 person

  2. “Duma i uprzedzenie” ma wiele walorów z czysto literaturoznawczego punktu widzenia i niemalże żadnych z czytelniczego. Polecam zatem ekranizację, na przykład tę z Keirą Knightley 😉 W ogóle mam problem z Austen i siostrami Bronte i w sumie to z tego nurtu najlepiej chyba wspominam “Targowisko próżności” Thackeraya. No, ale to czytałem jak miałem jakieś 16 lat, być może nie jest to dobra powieść 😉

    Like

      1. Jasne, podobnie jak powieści Mniszkówny, walory czytelniczne ma nawet “Dziennik Bridget Jones” i miliony twierdzą, że “50 twarzy Greya” też. Co kto lubi, jak sądzę, ale nie przeceniałbym tych atutów w ocenie.

        Like

    1. Wiesz co, ja to chyba jednak podziękuję za Dumę i uprzedzenie, nawet w wersji filmowej. Chociaż Kiarę nawet lubię.
      Jeśli chodzi o siostry Bronte to jako nastolatka czytałam “Jane Eyre” i bardzo mi się wtedy podobała. Jednak podobnie, jak w twoim przypadku, nie wiem, jak odebrałabym ją teraz. Za to “Wichrowe wzgórza” przeczytałam rok, czy dwa temu i może nie zachwyciło mnie, ale czytało się całkiem nieźle, więc uznaję na plus 😉

      Liked by 1 person

  3. Pierwsza myśl: za mało krwi i flaków? To może “Duma i uprzedzenie i zombie?” 😀
    A serio – absolutnie nie uważam, że trzeba lubić Ważne i Znane Klasyczne Dzieła, bo są Ważne, Znane i Klasyczne. Wręcz przeciwnie. Fajnie, że spróbowałaś, ale szczęśliwie nie wszystko wszystkim się musi podobać.

    Liked by 2 people

    1. Ha! Też o tym myślałam, ale… chyba jednak podziękuję 😀
      Nie wszystkie Ważne i Znane Klasyczne Dzieła mi się nie podobają, ale niestety, książki Jane wrzucam do kotła z napisem “nudne”. Chyba muszę przestać rzucać się na “słynne” książki, bo za często kończy się to porażką.

      Like

  4. Uśmiałam się podczas tej recenzji 😀 Mi się ta książka podobała, ale tylko dlatego, że miałam ochotę się odmóżdżyć problemami, które nie dotyczą współczesnych kobiet. A tak szczerze… Czy Jane Austin mogłaby napisać coś naprawdę przełomowego, skoro jej ulubioną potrawą był tost z serem ;)?

    Like

    1. Chociaż komuś dzień milej mija, z uśmiechem 🙂
      Widziałam, że wysoką ocenę dałaś na goodreads i trochę się nawet zdziwiłam, bo byłam pewna, że dasz najwyżej 3 gwiazdki.
      Tost z serem – mniam 🙂 A może nie było za bardzo wyboru potraw 😉

      Like

      1. Rzadko bywam dziewczynką, ale to była właśnie jedna z tych niewielu chwil, w której dałam upust swojej dziewczyńskiej stronie 😉 Pewnie stąd taka łaskawość w ocenie 😀

        Like

  5. Przede wszystkim przestań przepraszać, ze ci sie cos nie podoba – ma prawo ci sie nie podobać i masz prawo do własnej opinii. Mnie Austen jakoś tez nie zachwyca – wydaje mi sie, ze trzeba lubić takie czytanie miedzy wierszami, taką prozę nieśpieszną (co chyba nie jest w twoim guście, skoro marzyłaś o kryminałach podczas jej lektury), mało dosłowną. Dziś już chyba nie umiemy czytać takich książek, zmieniły sie czasy, zmieniła sie też literatura – wielu ludzi za zaletę ksiazki uznaje to, ze “szybko się ją czyta”. O Austen na pewno tego nie można powiedzieć.

    Like

    1. A mi się właśnie ciągle wydaje, że muszę przepraszać, bo kogoś uraziłam. Jednocześnie, pisząc swoją opinię nie przyjdzie mi do głowy, żeby się od jej pisania powstrzymać 😀

      Like

  6. To jedna z moich ukochanych książek. Sądzę jednak, że powodem tego uwielbienia wcale nie jest jakaś nadzwyczajna uroda tej powieści, tylko… rewelacyjny serial BBC z 1995 roku, z Jennifer Ehle i Colinem Firthem w rolach głównych, który obejrzałam przed przeczytaniem książki… Dla mnie Lizzy na zawsze będzie miała twarz i uśmiech Jennifer, a Firth pozostanie tym jedynym, najwspanialszym Darcym.
    Poza “Dumą i uprzedzeniem” Austen nie wywarła na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia, dobrze mi się ją czyta i to wszystko. Bez ochów i achów…
    I bardzo cenię sobie Twoją opinię. Nie podoba się, źle się czyta, nie ma sensu się męczyć. Jest tyle znakomitych książek na świecie, szkoda czasu 🙂

    Like

    1. A ja się trochę bałam do tego przyznać, bo Jane ma tylu fanów (fanek raczej), że śmiało mogłam się obawiać jakiegoś hejtu 😉 Na szczęście blogowicze dobrze przyjęli moje oświadczenie (choć może w domu klną na mnie i obiecują pomstę – ale tego nie wiem ;)).

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s