Stosiki

Stos styczniowy (2016)

Zaangażowałam się w akcję Mariki z bloga Po książkach mam kaca. Postanowiłam wyczytywać książki, które mam w domu, zamiast kupować i wypożyczać ciągle więcej i więcej. I co? Zemściło się to na mnie, bo za każdą przeczytaną książkę z własnej półki, w domu ląduje pięć kolejnych. Oto rezultat:


A to i tak tylko te, co mam tu w domu, nie wspominając o kilku innych książkach, które czekają na mnie w Polsce, ani tych bibliotecznych. Ebooków już nawet nie wliczam. Przynajmniej z audio się opanowałam, bo chwilowo utknęłam na “Złym” Tyrmanda, bo to bardzo długie jest J

Kliknięcie w linki pod tytułami zabierze Was do poszczególnych książek na portalu goodreads.

Peter Van Greenaway “Suffer! Little Children” – akcja książki umiejscowiona jest w Belfaście, a ten zupełnie przypadkiem leży w moich zainteresowaniach 😉

Robert McLiam Wilson “Eureka Street”, czyli “Ulica Marzycieli” podobnie, jak powyżej – Belfast.

Daphne du Maurier “The Flight of the Falcon” (“Lot sokoła”) – hmm, to był impuls J Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, a zawsze mnie intrygowała.

Anthony Burgess “The Clockwork Orange” (“Mechaniczna pomarańcza”), bo należy do książek zakazanych i zawsze chciałam przeczytać.

Chimamanda Ngozi Adichie “Half of the Yellow Sun” Tu przynajmniej winę mogę zrzucić na Ekrudę, która to przedstawiła mi Panią Adichie 😉 Wcześniej pisałam o innej książce tej autorki. O “Americanah” przeczytacie TUTAJ.

Oliver James “Affluenza”, bo ciekawa okładka i opis. Za Oxford Dictionaries: Affluenza – A psychological malaise supposedly affecting young wealthy people, symptoms of which include a lack of motivation, feelings of guilt, and a sense of isolation. Trochę grube, jak na non-fiction dotyczącą tylko jednego zagadnienia z zakresu psychologii, ale zobaczymy…

Naomi Wood “Mrs. Hemingway”. Ciekawi jak to jest być żoną wielkiego pisarza? Naomi Wood napisała tę książkę na podstawie autentycznych listów i telegramów.

Jessie Burton “The Miniaturist” (“Miniaturzystka”) Tej książki nikomu nie trzeba przedstawiać, bo już chyba wszyscy poza mną ją przeczytali 😀

Bill Bryson “The Life and Times of the Thunderbolt Kid” oraz “Notes From A Big Country: Journey Into the American Dream”. Wiele razy natknęłam się na książki tego autora, ale dopiero teraz skusiłam się na zakup. Jego książki podróżnicze podobno napisane są z dużą dozą humoru – liczę na poprawiacze nastroju J

Mitchell Zuckoff “Lost in Shangri –la” Nie kupiłabym tej książki, gdyby autor nie wpadł mi w oko podczas tworzenia wpisu o filmowych adaptacjach. To był impuls. Znów! 😀 Nie do końca jestem przekonana, czy książka przypadnie mi do gustu, ale przecież zawsze mogę ją podarować komuś, kto będzie miał na nią chrapkę.

Edward Rutherfurd “New York”. Wszyscy zachwalają niedawną polską premierę to teraz ja też mam, tyle, że po angielsku. Taki grubasek J

I tradycyjne pytanie na koniec: co czytaliście, polecacie? Co z tej listy chcielibyście przeczytać?

Advertisements

29 thoughts on “Stos styczniowy (2016)

  1. Polecam “Mechaniczną pomarańczę” – przerażająco świetna!

    I nie jesteś ostatnią osobą, która nie czytała “Miniaturzystki” – również jej nie czytałam 😉

    Like

      1. Mnie nie ciągnęło, aż znalazłam przypadkiem to wydanie 😀 Trochę się obawiam, że “to nie będzie to”, bo to znów “głośna” książka, a wiesz, jak ja alergicznie często reaguję. Ale szał na nią ustał, więc może i u mnie się doczeka czytania 🙂

        Liked by 1 person

  2. To taki efekt jojo? Zamiast ubywać, książek przybywa? 🙂 Też próbuję wyczytywać, ale trochę oszukuję, bo na przykład niektóre książki z listy ‘do kupienia’ znalazłam w bibliotece i wprawdzie kasy na nie nie wydam, ale i tak do kolejki się wcisną 😉
    Z Twojego stosu poczytałabym Brysona, bo już sto lat temu mnie zaciekawił, ale wiesz… kolejka 😉

    Like

    1. Moja kolejka też jest bardzo, hm… ruchoma. Jak coś mnie mocno zainteresuje to nie ma bata, i tak się wciśnie. Tak jak teraz mam zamiar w weekend wcisnąć “Man in the High Castle” Dicka.
      Dlatego nie robię silnie zdeterminowanej listy kolejności, bo i tak ją sobie zawsze rozwalę 😀
      W bibliotece nie wszystko jest, ale teraz akurat mam 3 wypożyczone, a kolejne dwie zamówione. I już widzę następne do kolejki. Ech… narzekamy, a tak naprawdę: przecież my to uwielbiamy 😀

      Like

  3. Ha mam tak samo, przeczytałam 4 własne książki, kupiłam 8… Polecam “Miniaturzystkę” i “Mechaniczną pomarańczę”, chętnie przeczytam Twoją opinię o “Nowym Yorku”.

    Like

  4. I ja postanowiłam w tym roku czytać z własnych półek. Dopiero jak przeczytam 52 książki z zalegające w biblioteczce, mogę przynieść coś z zewnątrz. Ciężkie mam zadanie do wykonania z racji pracy w bibliotece i comiesięcznych wizyt w kraju ojczystym.

    Like

    1. Oj, to rzeczywiście wysoko postawiona poprzeczka 🙂 Trzymam kciuki, żebyś dała radę 🙂 Tylko… jak to się będzie miało do zadań specjalnych na Twoich studiach?

      Like

  5. Mi w oko wpadła “Mechaniczna pomarańcza”. Nawet nie wiem dlaczego do tej pory jej nie przeczytałem:) Swoją drogą sam planuje wyczytywać książki z domowej biblioteki. Zrobiłem sobie nawet plan, w którym uwzględniłem około połowy planu rocznego książek w ogóle. Ale wiadomo z planami czytelniczymi różnie bywa i płynność w nich jest dość spora:)

    Like

      1. Ano mają, mają, szczególnie, że człowiek to taka istota, która ma zmienne nastroje i choć rozum podpowiada bierz się za ten tytuł, to jednak serce ciągnie do czegoś innego:)

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s