Recenzje

„Ogień i woda” Victoria Scott

Zwycięzca może być tylko jeden.

Nie mogłam się doczekać czytania tej książki! A jednocześnie bałam się, że mnie zawiedzie. Oczekiwałam powtórki z The Hunger Games, tym samym wiedząc, że przebić trylogię Suzanne Collins będzie bardzo ciężko. Znalazłam w tej powieści wiele podobieństw, więc dlaczego obrażam się o to, że “Ogień i woda” Victorii Scott to słabsza podróbka?


Chcieliście morderczy wyścig? Jest.

Chcieliście okrutnych organizatorów? Też są.

Spodziewaliście się ciekawych przygód? Nie ma sprawy.

Jest tu nawet miłość, przyjaźń, zdrada, walka o życie (nie tylko swoje).

Ale jest też słaba główna bohaterka. I kilka innych szczegółów, które nie pozwalają zaliczyć tej książki do klasy “Igrzysk śmierci”.

Kiedy Cody, starszy brat Telli Holloway zachorował, cała rodzina wyprowadziła się do Montany. Telli musiała porzucić swoich przyjaciół i szkołę, straciła wszelki kontakt z otoczeniem, bo w nowym miejscu nie ma intenetu, ani zasięgu telefonicznego. Telli jest wściekła; mieszkają już tam rok, a jej frustracja tylko się pogłębia. Nie widuje nikogo poza rodziną, bo mama postanowiła uczyć ją i Codiego w domu. Nic dziwnego, że kiedy zobaczyła na swoim łóżku małe niebieskie pudełko, nie mogła ukryć radości. Zawartość w kształcie maleńkiej białej słuchawki przyniosła jej więcej uśmiechu niż cokolwiek innego przez cały ostatni rok. Myślała, że to prezent – odtwarzacz mp3, czy coś w tym rodzaju, ale zanim zdążyła się o tym przekonać, tata zabrał jej urządzenie i zniszczył. Albo tylko tak mu się zdawało, że zniszczył…

Dzięki słuchawce Telli odkrywa, że jest sposób na uratowanie brata. Musi tylko wygrać wyścig. Dziewczyna ucieka z domu, żeby wziąć w nim udział.

Jeśli słyszysz tę wiadomość, to znaczy, że zostałaś zaproszona do uczestnictwa w Piekielnym Wyścigu. Wszyscy uczestnicy muszą zgłosić się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, by wybrać sobie pandorę do pomocy. Jeśli nie zgłosisz się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, twoje zaproszenie zostanie anulowane.

Na miejscu uczestnicy mogą wybrać sobie jajko. Tak, jajko J Są one różnej wielkości i tym samym różnią się zawartością. Z jajek, po rozpoczęciu wyścigu mają się wykluć pandory, których zadaniem będzie pomoc uczestnikom w wygraniu wyścigu. Czym są pandory? To chyba najciekawszy motyw książki, więc lepiej zostawię ten temat, żebyście sami mogli to odkryć 😉

Gdzieś tam jest ktoś, może grupa osób, które sterują tym wyścigiem. Jak mogą zmuszać nas do czegoś takiego? Jak mogą w ten sposób bawić się naszymi emocjami – i życiem? Przyglądam się ludziom siedzącym obok mnie. Wcale nie różnimy się od siebie tak bardzo. Wszyscy jesteśmy tutaj po to, żeby oclić czyjeś życie.

“Ogień i woda” Victorii Scott to w mojej ocenie dobra książka. Ale tylko dobra. Czytałam z zaciekawieniem, bardzo chciałam się dowiedzieć, co się dalej wydarzy, jak Telli Holloway, główna bohaterka wybrnie z niektórych sytuacji. Śledziłam jej losy oraz jej nowo poznanych przyjaciół, ale najbardziej interesowały mnie pandory. Jest tu kilka bardziej ekscytujących scen, w których można obawiać się o życie bohaterów, takich które lekko podniosą ciśnienie, jednak dorosły czytelnik może się odrobinę nimi zawieść. Nie uniknę tu znów porównania do Collins – jej książki były o wiele bardziej dojrzałe, dopracowane, napisane lepszym stylem, według mnie.

Wadą tej książki jest niestety główna bohaterka – autorka zrobiła z niej rozhisteryzowaną nastolatkę, egoistkę, która martwi się tylko o swój wygląd, nie wyjdzie bez makijażu z domu, (choć mieszkają na odludziu). I choć kocha brata, bardziej niż o jego zdrowie, martwi się o to, że nie może esemesować z psiapsiółkami. Jest głupiutka i prowadzi ze sobą naiwne rozmowy. Choć w czasie wyścigu widać w niej zmianę na lepsze, do końca książki nie poczułam do niej zbyt wielkiej mięty. Ale dam jej jeszcze szansę w drugiej części “Kamień i sól”, bo mimo moich narzekań, fabuła wciągnęła mnie na tyle, że nabrałam na kontynuacje sporej ochoty 😉


Polecam młodszym czytelnikom, spragnionym przygód. Dla starszych zaś może to być przyjemna odskocznia od “dorosłych” lektur, tak jak było to w moim przypadku J

Za książkę dziękuję serdecznie Pani Owcy z bloga

Owca z książką – Wełniaste podejście do literatury :*

Advertisements

14 thoughts on “„Ogień i woda” Victoria Scott

  1. Mnie już raczej nużą młodzieżówki, rzadko daję im szansę 😉 Choć są chlubne wyjątki, jak wspomniane przez Ciebie Igrzyska Śmierci, “Gwiazd naszych wina” Greena czy ostatnio cykl Wojownicy Erin Hunter (fantasy o kotach) 🙂

    Like

      1. A mnie się właśnie “Papierowe miasta” średnio podobały 😦 Tzn. po “GNW” wydały mi się dość słabe, no i strasznie mnie wkurzał ten jeden kumpel od Q, który ciągle gadał o seksie.

        Like

      2. Nie, no w porównaniu do GNW to na pewno słabsze, ale też niezłe, według mnie. Muszę obejrzeć film na podstawie Papierowych Miast. Co prawda film GWN był kiepski, ale co mi tam – spróbuję 😉

        Liked by 1 person

  2. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym się dowiedzieć czym/kim jest tajemnicza pandora. Z drugiej, chyba jestem za stara żeby katować się tak płaskimi postaciami, jak gówna bohaterka tej książki. Jestem w kropce 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s