Recenzje

“Ginekolodzy” Jürgen Thorwald

Na tle tego co się ostatnio dzieje w Polsce, “Ginekolodzy” Jürgena Thorwalda to książka bardzo na czasie. Przedstawia historię ginekologii, postęp w jej zakresie, walkę z zzabobonami oraz zmiany dostosowane do naszych czasow. Zagadnienie aborcji też tu znajdziecie, a to nie jest taka prosta sprawa, bo wokół niego wije się sie wiele różnych aspektow, nad którymi można dyskutować, potępiać lub je popierać. Jednak zaostrzenie ustawy aborcyjnej w Polsce to powrót do średniowiecza i palenia na stosach, co widać również na przykladach zmian w ginekologii jakie Thorwald opisał w swojej najnowszej książce.

041016_1213_Ginekolodzy1.jpg

Thorwald przygotowywał się do tej książki przez lata. Poczatkowo, część artykułów ukazała się w magazynach takich jak “Der Stern”, czy Los Angeles Times”, by później odejść w zapomnienie przez samego autora, gdy zajmowały go inne tematy. Pracę opublikowano po jego śmierci, ale sam autor nie byłby z niej do końca zadowolony, nie wydał jej za sowjego życia, bo wciaż w niej coś poprawiał, udoskonalał – uważał, że nie jest gotowa. Ale jej doskonałość (lub niedoskonałość) możecie ocenic sami. Ja dałam ocenę 5- w skali goodreads. Minus za kilka niepotrzebnych powtórzeń i niezgrabnych zdań, które jednak nie psuły za bardzo wrażenia z całości.

Moja pierwsza wizyta w świecie medycznym Thorwalda przerosła moje oczekiwania. To, co według mnie miało być pracą naukową dotyczacą ginekologii, okazało sie nie tylko rzetelnym przedstawieniem faktów, ale też opatrzeniem ich wciągającą fabułą, dziesiątkami biografii lekarzy, naukowców i pacjentek. Suche informacje zyskały nowe życie, dzieki autorowi, który umiescił je w samym środku niezwykłej opowieści o ludziach z krwi i kości.

N​azywała się Eufame MacAlyane. Była Szkotką, mieszkała w Edynburgu i miała dwadzieścia sześć lat. Kiedy w 1591 roku wydała na świat drugie dziecko, popełniła grzech śmiertelny, za który została pogrzebana żywcem.

Jej przewinienie polegało na tym, że poprosiła akuszerkę Agnes Sampson o przygotowanie napoju z kaczych jaj i mleka, aby złagodzić nim bóle porodowe. Tym samym wykroczyła przeciwko Słowu Bożemu, skierowanemu do Ewy w biblijnej historii stworzenia świata. Król Szkocji Jakub wydał wyrok śmierci. Biegli w Biblii Szkoci wykopali grób. Kiedy ziemia zakryła już usta Eufame, a ona wciąż jeszcze błagała o litość, wdeptali jej głowę pod ziemię, i kobieta się udusiła.

Moim ulubionym zagadnieniem tej publikacji pozostanie chyba temat antykoncepcji. Jako pedagog, ktory na jedną ze swoich specjalności wybrał edukację rodzinną z wychowaniem seksualnym, przez lata interesowałam się tym działem. Na studiach bardzo lubiłam zajęcia programowe z metod kontroli urodzeń, a czytanie rozdziałów dotyczacych planowania rodziny i pierwszych sposobów było dla mnie niejako przypomnieniem.

Drugi aspekt, który głębiej mnie zainteresował, a który przewija się praktycznie przez całą książkę to nieprawdopodobna oporność samych lekarzy przed postępem. Zadziwiajce jak nawet wykształceni ludzie mogą przeciwstawiać się zaawansowniu w dziedzinie nauki, ulepszeniu warunków życia.

Przykład: Ginekolodzy przez lata badali kobiety dosłownie “po omacku”. W pokoju musiało być ciemno, a kobieta była w pełni ubrana. Czesto przy porodzie musiała mieć na sobie nawet dodatkowe odzienie, by pokazać swoją skromność, zasłonić się przed grzesznymi oczami. Palec wskazujący lekarza był jednym który można było użyć przy badaniu, służył za “oko ginekolega”. I tak przez długie lata, nie tylko dlatego, że takie były obyczaje i ludność tego chciała, ale dlatego, że sami lekarze potepiali każdego, kto tylko probował się wyłamać i przetłumaczyć innym, że odrobinę mniej ubrań sprzyjać będzie nie tylko dokładniejszemu badaniu, ale też wygodzie mokrej od potu rodzącej.

Postęp zwykle dzieje się małymi kroczkami. W przypadku ginekologii, niestety, bywało nawet, że lekarze cofali się w obawie przed potępieniem, a nawet odebraniem praw do wykonywania zawodu. Niewielu było takich, którzy mieli odwagę wyjść poza ramy, przeforsować swoje pomysły na rzecz poprawy warunków. Na szczęście znalazło się kilku takich, dzięki którch uporowi zmalała ilość zachorowań na raka, liczba zgonów przy porodzie, zmniejszyl sie również stopień bólu, na jaki narażone były kobiety przez setki lat. Ale to była bardzo długa droga. Jeśli chcecie ją poznać, przeczytajcie “Ginekologów” J

Advertisements

15 thoughts on ““Ginekolodzy” Jürgen Thorwald

  1. Po raz kolejny (:-)) powtórzę, że Thorwald jest absolutnie moim mistrzem! Jego wszystkie książki są świetne – tak naprawdę “Ginekolodzy” najmniej, że względu właśnie na to, co napisałaś 🙂 Nie zmienia to faktu, że temat wstrząsający – aż chce się przestać narzekać na kolejki do lekarzy 😀

    Like

    1. Ten cytat, który zamieściłam chyba najlepiej to oddaje. Było ich oczywiście więcej, ale dopiero przy tym odkryłam jak zaznaczyć tekst w aplikacji 😀 To przynajmniej oszczędziło Wam setek wstrząsających kawałków 😀

      Miałam na uwadze to, że ta książka będzie trochę słabsza, ale w sumie to od takiej dobrze jest zacząć – potem może być już tylko lepiej 😉

      Like

  2. Z tego co piszesz, to równie dobrze jak do historii medycyny, można tę pozycję zaliczyć jako jeden z tomów historii tortur… A to już dla mnie wystarczający powód, by chcieć po to sięgnąć 😉

    Like

  3. Muszę wreszcie dorwać tego Thorwalda. Uwielbiam czytać o takich rzeczach, bo to kawał historii.

    Jaki ładny stary-nowy blog! 🙂

    Like

  4. Wciąż pozostaję przy zdaniu, że “Stulecie detektywów” to najlepsza z jego książek, w czym zgadzała się ze mną między innymi Wisława Szymborska 😉 O chirurgach też świetnie, ginekolodzy wciąż jeszcze przede mną, wszystkie znajome żony mają pierwszeństwo 😉

    Like

    1. Heh, no tak, wcale się nie dziwię, że chcą czytać pierwsze. “Ginekolodzy” w moim przypadku byli pierwsi, już jestem ciekawa, co będzie dalej. To znaczy – wcześniej 😉
      Ciekawe, że u mnie w bibliotekach nie ma ani jednego tytułu tego autora, w żadnym języku :/

      Liked by 1 person

  5. Chyba nie przebrnęłabym przez tę książkę… Czytając o takich okrucieństwach lekarzy i ludzi, pewnie po chwili już bym ją odłożyła, bo byłoby mi słabo. Ale takie książki są potrzebne, zdecydowanie!

    P.S. Cudny wygląd 🙂

    Like

    1. Dziękuję :*
      Wiesz co, może to rzeczywiście nie dla każdego. Mnie akurat bardzo interesowało, a sam tekst nie podkreślał okrucieństa, a raczej przedstawiał niegdysiejszą ignorację, zacofanie, to jak powolny był progres w tej dziedziniel

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s