Podsumowanie

Kwiecień 2016 – podsumowanie


Podsumowanie poprzedniego miesiąca znajdziecie TUTAJ.

W kwietniu przeczytałam:

Lia Mills “Fallen” (+spotkanie autorskie)

Jürgen Thorwald “Ginekolodzy”

Laura Hillenbrand “Niezłomny” (dla PKK)

Jacek Hugo-Bader “Dzienniki kołymskie” (audiobook)

        Steve Sem-Sandberg “Wybrańcy”

Kinga Dębska “Moje córki krowy”

Justyna Kopińska “Polska odrwaca oczy”

Gustav Meyrink “Golem” (audiobook – niedokończony, nie zainteresował mnie)

    Stephen King “Misery” (zaraz skończę)

Krystyna Kuhn “Zimowy morderca” (audiobook – jestem w trakcie)



***

Krótka forma:

Gillian Flynn “What do you do?” ze zbioru “Rouges” pod redakcją George’a R.R. Martina i Gardnera Dozoisa (opowiadanie znane również pod innym tytułem “The Grownup”)

***

Poza tym na blogu:

Przesłuchanie #3, czyli o audiobookach

Musical tag

Lia Mills – spotkanie autorskie (link powyżej)

***

Nowe nabytki:

Byłam grzeczna J Na mojej półce wylądowały tylko 4 nowe książki, a wszystkie cieniutkie, zamówione z polskiego antykwariatu. (O ebookach nigdy nawet nie wspominam, bo nie są fizyczne, więc ja sama się w nich gubię.)


  1. Dawno, dawno temu, kiedy mieszkałam w jednym pokoju z Siostrą, często oglądałyśmy 4-odcinkowy mini-serial “Wszystkie pieniądze świata”,
    który regularnie puszczała TV Polonia. Uwielbiałyśmy go, a ja przy okazji trochę podkochiwałam się w Maćku Stuhrze, który gra w nim jedną z głównych ról. Jednak dopiero niedawno dowiedziałam się, że srial powstał na motywach powieści Anatola Potemkowskiego o tym samym tytule. Postnowiłam zdobyć tę książkę i udało się
    J Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła opowiedzieć Wam nieco więcej na jej temat.
  2. Poszłam za ciosem i od razu zamówiłam drugą książkę Anatola Potemkowskiego “Drugi brzg rzeki”. Otej, dla odmiany nigdy nic nie słyszałam. Zobaczymy…
  3. Absolutnie uwielbiam Marię Krüger i jej książki dla młodzieży. W szkole podstawowej i średniej moim koncie bibliotecznym co kilka miesięcy / tygodni lądowała któraś z jej książek na zmianę z Krystyną Siesicką oraz Małgorzatą Musierowicz. Teraz mam wreszcie swoją własną “Godzinę pąsowej róży”.
  4. “Szkoła narzeczonych” to też moja ulubiona powieść Marii Krüger. Niektóre fragmenty znam na pamięć, a pisałam o tej książce TUTAJ.

Wiem, że już i tak zwolniłam z blogowaniem i mało mnie na fanpagu, ale teraz będzie mnie jeszcze mniej. Wyjeżdzam w tym miesiącu do Polski, a na dodatek od tego tygodnia zaczynam nową pracę. W maju będę ciągnąć dwie prace, znim skończy mi się okres wypowiedzenia, więc tym samym będę mieć jeszcze mniej czasu na czytanie i pisanie. I to by było na tyle spraw organizacyjnych J Życzę zaczytanej niedzieli.

Advertisements

23 thoughts on “Kwiecień 2016 – podsumowanie

      1. No wiadomo, nic na siłę 😉 Może on się akurat lepiej sprawdza w formie książkowej, hmm… Chociaż fakt, były tam takie nużące momenty, ale potem znów się wciągałam. To jest specyficzna książka, więc rozumiem, że nie każdemu się spodoba 🙂

        Like

  1. Powodzenia! Niech Ci dobrze w nowym miejscu pracy będzie! 🙂
    Smutno, że będziesz tu zaglądać jeszcze rzadziej… 😦 Też mam wrażenie, że z roku na rok doba coraz krótsza…

    Like

  2. Ja, z kolei, nie mogłem przebrnąć przez książkę Krystyny Kuhn.. Natomiast “Misery” świetne – jedna z moich ulubionych powieści Kinga.
    życzę samych sukcesów i czasu na czytanie 🙂

    Like

  3. Powodzenia w nowej pracy i więcej czasu na czytanie, które mam nadzieje znajdzie Ci się w późniejszym czasie:) Ja się na Golema trochę czaiłem, a teraz myślę, że może jeszcze trochę poczekać na swoją kolej, szczególnie, że mam w planach trochę inne klimaty.

    Like

    1. Dzięki.
      Wiesz co, może Ty inaczej odbierzesz Golema, ja słuchałam i ciągle się wyłączałam myślami, wracałam, słuchałam te same fragmenty jeszcze raz i znów miałam zawieszkę, więc zrezygnowałam. A jakie klimaty masz w planie?

      Like

  4. Audiobooki jednak rządzą się też swoimi prawami i inaczej odbiera się trochę tekst czytany czy odgrywany przez kogoś innego. Ja ogólnie mam tak, że słuchając audiobooka czuje, że jestem mniej skupiony na historii niż jak czytam książkę, chociaż dużo też zależy od danej historii, lektora czy innych efektów dźwiękowych:) Golema kiedyś przeczytam bo tematyka jest interesująca i zobaczymy, jak z nią u mnie będzie:) Ja teraz w planach mam “trochę” s-f, muszę wreszcie przeczytać w całości trylogie Stiega Larssona i ponadrabiać zaczęte serie, jak to się wszystko uda to nie wiem:) Ale najważniejsze, że nieustający zapał do czytania jest:D

    Like

  5. “Golem” jest tragiczny do słuchania. Sama zaczęłam wpierw od audiobooka, rzuciłam go czym prędzej i odłożyłam “Golema” na kilka lat. To jest takie usypiające…
    Także rozumiem Twoje podejście 🙂

    Like

  6. Mam teraz chore na cholerawieco oczy więc post tylko przeglądałam… i się ustosunkuję do Golema. Też nie dokończyłam słuchania. Nie dało rady, co chwilę musiałam cofać, bo się nie mogłam skupić. Więc tak ja i wersję audio, tak i wersję e- ściągnęłam z Wolnych Lektur, przeczytałam i naprawdę warto było. I jeszcze mam nadzieję, o ile stan moich ócz jest odwracalny, na lekturę nowego, podobno świetnego tłumaczenia.
    Generalnie nic na siłę, ale jak znajdziesz chwilę, spróbuj poczytać – może podejdzie… a jak nie – znaczy książka nie dla Ciebie. Ale słuchało się naprawdę fatalnie – a skoro to pisze fanka książek do czytania uszami, to już o czymś świadczy 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s