Audiobooki · Horror · Książka vs. Film · Recenzje

„Lśnienie” Stephen King

Trzy i pół roku temu, niczego jeszcze wtedy nie podejrzewając, zaczęłam czytać “Lśnienie” Stephena Kinga. To była moja pierwsza “kingowa” lektura, a wybralismy ją wspólnie z Pingerowym Klubem Książki. Poczatek szedł mi wtedy trochę opornie, bo wiedziałam, że główna akcja ma się dziać w hotelu i nie mogłam się doczekać, kiedy się tam znajdę, wraz z głównymi bohaterami. King zaś zdecydował się wprowadzać czytelnika w temat dość powoli. Tego, co może mnie spotkać osławionym hotelu, nigdy bym się nie spodziewała…


To niesamowite – tyle lat, a King wciąż nie traci na popularności. Przeciwnie, coraz częściej wydaje się jego książki, chetniej wznawia się starsze pozycje, dochodzą ekranizacje. Najnowszą ciekawostką, moim zdaniem, jest audiobookowa wersja “Lśnienia”, zrealizowana przez Prószyński i S-ka oraz Audioteka.pl.


Po pewnych niezbyt przyjemnych zawirowaniach w pracy i życiu Jack Torrence postanawia podjąć się pracy stróża hotelu w górach Kolorado. Hotel ten, z powodu warunków pogodowych i trudności z dostępem, na zimę zamykany jest na cztery spusty. Ten kto znajdzie się w nim w największą zawieruchę, będzie odciety od świata. Czy Jack i jego rodzina wytrzymają odizolowanie? Prawdę mówiąc, Jack jest dość podekscytowany tą myślą, cieszy się, że wreszcie będzie mógł skończyć pisać swoją sztukę. A kto wie, może nawet stworzy powieść, o której zawsze marzył? Jego żona, Wendy, jest nieco zaniepokojona, bo jej Jack ma za sobą burzliwą przeszłość i nie jest do końca pewna, czy to rzeczywiście już tylko przeszłosć. Na dodatek tajemnicza choroba ich synka, Dannego, coraz częściej dochodzi do głosu. Czy będą bezpieczni w tym dziwnym, ponurym hotelu?

“Lśnienie” jest rodzajem słuchowiska nazywanego superprodukcją. Oznacza to, że w jego realizacji udział brał bardzo duży zespół aktorów i obsługi technicznej. Nie jest to taki zwyczajny szoł jednego lektora, ale duże przedsięwzięcie z grą aktorską, muzyką towarzyszącą, dobranymi efektami dzwiękowymi, które mają uautentycznić całość i podnieść poziom wrażeń. Jedynie bez wizji 😉 Ale po co komu wizja, kiedy przy tylu bodźcach wyobraźnia sama ją nam podpowiada J

Muzyka: przez pierwsze trzy rozdziały przeszkadzała mi trochę. Kiedy ja chciałam skupić się na tekście, wydawała się zbyt intensywna. Miałam ochotę poprosić aktorów, żeby mówili nieco głośniej. Jednak to nie trwało długo. Już wkrótce efekty dzwiękowe stały się przyjemnym dodatkiem, podkreślającym atmosferę, lub wprowadzającym w temat. Odgłosy zaś były idealnie dobrane do sytuacji.

Aktorzy: wiadomo, każdy ma swoje preferencje i wizje. Ja w głowie miałam wciąż filmową wersję tej książki, więc aktorzy słuchowiska mieli arcytrudne zadanie: przebić się przez nią i wyryć ślad. I udało im się to! Szczególnie podobała mi się pani Agata Kulesza, jako Wendy Torrence. Miałam wrażenie, że nadała postaci trochę inny wymiar – wiekszą siłę. Zagrała prawdziwą matkę-lwicę, chroniącą swoje małe przed niebezpieczeństwem. Wrażenie zrobił na mnie także mały Danny, czyli Bernard Lewandowski. Na pewno nie jest łatwo znaleźć młodych aktorów, którzy daliby sobie radę z postacią, a jednocześnie czytały płynnie, bez potknięć, ze zrozumieniem. Tu, uważam, że Danny poradził sobie wyśmienicie. Ach, i Krzysztof Gosztyła jako narrator – reklama sama w sobie J

Poniżej szersza obsada (całość można znależć w linku).

Scenariusz i reżyseria: Janusz Kukuła, Polskie Radio S.A.

W rolach głównych:

Jack Torrance – Adam Woronowicz

Wendy Torrance – Agata Kulesza

Danny Torrance – Bernard Lewandowski

Dick Hallorann – Mariusz Bonaszewski

Stuart Ullman – Marian Opania

Narrator – Krzysztof Gosztyła

Bardzo polecam. Jeśli się nie boicie, jedźcie z Kingiem do Kolorado, Panorama już na Was czeka J


W paczce od Audioteki dostałam nie tylko samego audiobooka (tj. link z kodem), ale też stylizowany notatnik z wizerunkiem Panoramy, list z wycinkami z gazet, klucz do tajemniczego pokoju 217. Paczka nie zawierała siekiery, ani młotka, zapewne tylko ze względu na ciężar i koszty wysyłki 😉 Dziękuję J

Ale wiecie co… to, że właśnie skończyłam jedną książkę Kinga, nie znaczy, że nie chce mi się nastepnej. Już mam chrapkę na kolejny tytuł. Jakie Wy polecacie? Znacie jakieś w wersji do słuchania?

Advertisements

15 thoughts on “„Lśnienie” Stephen King

  1. Bardzo lubię “Lśnienie” 🙂 Jako totalny wzrokowiec wciąż nie jestem przekonana do audiobooków… Ale uważam, że promocja tego tytułu była świetna ❤ Ten klucz i notatnik 🙂

    Like

  2. Chora jestem od kiedy przeczytałam o tym audiobooku, bo mam ważniejsze wydatki, a chciałabym posłuchać. Może jak gdzieś zrecenzuję parę audiobooków, to dostanę to do zrecenzowania? No ale to pobożne życzenia. No i muszę te parę recenzji w końcu napisać, a to nie to samo co moje luźne rozważania na blogu :///
    Tak naprawdę to gdyby to tak: Krzysztof Gosztyła+efekty dźwiękowe to mnie by wystarczyło 😉 Tak było w Imię róży…
    Kinga słuchałam mało: Zdolny uczeń ze zbioru 4 pory roku i Misery. Obie w interpretacji Leszka Teleszyńskiego. Obie pozycje bardzo lubię ale wersja audio szału nie robi, lepiej poczytać.
    Fanką Kinga nie jestem i raczej wolę jego twórczość, która grozą nie jest. Polecam: 4 pory roku – poza wspomnianym Zdolnym uczniem bardzo lubię Skazanych na Shawshank. Inne niż film i moim zdaniem równie dobre.
    Pisane pod pseudonimem: Uciekinier.
    Niezła była Zielona mila… zwłaszcza jeśli się ją czytało tak, jak pierwotnie była napisana czyli jako powieść w odcinkach.
    Teraz zaczęłam kolejny nie-horror Dolores Claiborne. Znam z filmu i z tego co pamiętam mocną stroną filmu był początek i koniec – ta sama scena, ale na początku widziana czy raczej słyszana z korytarza, na końcu – z pokoju, w którym się rozgrywała. Niestety, książka to po prostu opowieść głównej bohaterki czyli tego zabiegu już nie ma 😦 Ale i tak jak dotąd mi się podoba. Skończę to opiszę.

    Like

    1. Ja Kinga słuchałam po raz pierwszy. Dolores jeszcze przede mną. Na szczęście, również filmowa 🙂 A 4 pory przeczytane w zeszłym roku. Bardzo mi się podobało, szczególnie Zdolny uczeń 🙂

      Liked by 1 person

      1. Tak mi się przypomniało i zupełnie nie wiem, jak mogłam o tej książce nie wspomnieć, bo to jedna z moich ulubionych książek w ogóle… chyba po prostu zapomniałam, że to Kinga 😉 Wielki marsz. Też pierwotnie pisane pod pseudonimem. Nie wiem czy istnieje wersja audio, ale chyba bym nawet takiej nie chciała. To książka z gatunku tych, to to wolę sama przeczytać niż żeby ktoś to zrobił za mnie/dla mnie.

        Like

  3. ciekawa wersja Lśnienia.. może spróbuje bo bardziej w audiobookowej wersji przemawiają do mnie słuchowiska.. z Kingowych lektur mi zawsze dobrze kojarzą sie Wielki marsz i Rose Madder 😀 ale zawsze to kwestia gustu 😛

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s