Recenzje

Harlan Coben „Fool Me Once”

Kiedy myślę o Harlanie Cobenie momentalnie kojarzy mi się z bardzo dobrym kryminałem lub thrillerem, takim, któremu towarzyszą dreszcze podniecenia, mocna akcja, dramatyczne poszukiwanie mordercy (lub w niektórych przypadkach zaginionej osoby), ucieczka przed złymi ludźmi, którzy chcą zrobić krzywdę głównemu bohaterowi. Autor towarzyszy mi od lat. To on zaraził mnie gatunkiem, to jego książki czytałam z wypiekami na twarzy, jeszcze będąc nastolatką. Zarówno te z serii o Mironie Bolitarze – koszykarzu, prawniku i detektywie-amatorze, czy to o Mike’u Bolitarze, siostrzeńcu Myrona, jak i te niezależne. To jego książki, jako pierwsze czytałam po angielsku i polecam każdemu, kto uczy się tego języka, a chce spróbować swoich sił w prozie. Bo Coben pisze prostym językiem, jego powieści czyta się migiem i mają mnóstwo dialogów, co sprawia wrażenie płynności czytania. Na początek w sam raz.

Jak tylko pojawia się nowa książka Harlana Cobena, staram się ją zdobyć. Czy to w postaci ebooka, czy papierowej. Nie muszę mieć nawet na własność, może być z biblioteki, tak jak i tym razem. To taki mój mały snobizm: lubię czytać przed wszystkimi J


“Fool Me Once”

Maya przez kilka lat była pilotem wojskowym. Brała udział w misjach w Afganistanie i wyszła z tego mocno poturbowana. Kilka miesięcy temu zginęła jej siostra, a dziś poznajemy ją na pogrzebie jej męża. Joe zabito na jej oczach, w czasie napadu rabunkowego w parku. Kiedy zostaje sama z dwuletnią córeczką Lily, przyjaciółka podarowuje jej elektroniczną ramkę do zdjęć z wbudowaną kamerką. Maya nie chce szpiegować swojej niani, ale przyjaciółka ma rację, przecież nie zaszkodzi zamontować ustrojstwa w pokoju dziecinnym, żeby mieć oko na opiekunkę. Tak na wszelki wypadek. To, co zobaczy na nagraniu kilka dni później mocno wytrąci ją z równowagi. Maya zaczyna dochodzenie na własną rękę.

Isabella’s face lit up as she swooped the little girl into her arms and gave her a big hug. Maya felt the quick pang of the working mother: grateful that her daughter liked her nanny so much while ungrateful that her daughter liked her nanny so much.


“All love stories,” Maya’s father had told her many years ago, “end in tragedy.”

Maya had shaken her head and said, “God, Dad, that’s grim.”

“Yes, but think about it: You either fall out of love, or, if you’re really one of the lucky ones, you live long enough to watch your soul mate die.”

Tak się cieszyłam na tę książkę, kiedy odebrałam ją z biblioteki. Kiedy zaczynałam, czytałam opis i pierwsze strony czułam, że to będzie świetny thriller. Podekscytowana, jak to zawsze przy nowj książce ulubionego autora i pozytywnie nastawiona czytałam strona po stronie, kartka po kartce, a mój entuzjazm coraz bardziej opadał. To dobra książka, ale nie bardzo dobra. Nie było zapowiadanego dreszczyku, a o wbijaniu w fotel zapomnij. To całkiem przyzwity kryminał, dreszczowca w nim niewiele. Fool me Once sklada się ze stałych elementów, jakby pisanych od szablonu. Dynamiczne dialogi z mocnej strony zmienia się w lekko męczącą dłużyznę. Fabuła? Jest, ale jakoś tak wciśnięta w opisy pomiędzy rozmowy bohaterów, więc trochę się o niej zapomina. Jakby Coben chciał powiedzieć: poczekajcie, ja tu teraz zapodam blyskotliwy dialog, a na akcję przyjdzie jeszcze pora. Akcja prszyszła pod koniec. Zakończenie może i dobre, bo niestandadowe, ale nie rekompensuje pozostałych 350 stron (całość to 389 stron).


Czy to ja zmęczyłam się Cobenem, czy Coben pisaniem? Nie ma już powiewu swieżości, ale trudno go szukać po tylu latach z tym samym pisarzem. Ale co mnie boli, to to, że nie ma również “przytupu”. Jego książki robią się dla mnie coraz bardziej letnie w odbiorze i nie do końca jestem pewna, czy to moja wina, bo jestem już znudzona tą samą formułą, czy to autor spasował i pisze tylko, żeby pisać, nie patrząc na to, czy faktycznie zabawi czytelnika. Bo jego książki kupuje się i tak – to przecież Coben.


PS To, że jestem trochę zawiedziona ostatnią powieścią Cobena, nie znaczy,że przestanę go czytać. Będę czytać, tylko może z mniejszym entuzjazmem. Za to już niedługo wraca Myron Bolitar w najnowszym tytule “Home”. Trzeba będzie ustawić się w kolejce po książkę w bibliotece 😉


Advertisements

11 thoughts on “Harlan Coben „Fool Me Once”

  1. Myślę, że Coben zmęczył się pisaniem. Intryga w jego ostatnich książkach jest strasznie przewidywalna, postaci podobne – co nie zmienia faktu, że po najnowszego Myrona z zainteresowaniem sięgnę.

    Like

    1. To mamy podobnie 🙂 Ale wiesz w “Tęsknię za tobą” i “Nieznajomym”nie dawało się, według mnie jeszcze tak mocno tego odczuwać. Tutaj już bardziej: maszynka do pisania według schematu. Przykre. Mam nadzieję, że Miron i Win nas czymś zaskoczą.

      Like

  2. Uwielbiam Cobena. Zgadzam się, że po wielu książkach jego pióra ma się wrażenie, że pisze według schematów, ale nadal sprawia mi ogromną przyjemność czytanie jego powieści. Właśnie dzisiaj postanowiłam odświeżyć sobie serię z Bolitarem i kupiłam pierwszą część “Bez skrupułów”. Pozdrawiam 🙂

    Like

    1. Dziękuję 🙂 A widzisz, ja nawet nie robię tych ilustracji pod kątem wpisu. Tak sobie tylko instagramuję w trakcie czytania, a potem często daje się wykorzystać foty do recenzji 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s