Recenzje

„The BFG” Roald Dahl

W opiece nad dziećmi nic nie można uznać za pewne. Wszelkie plany muszą być elastyczne i dostosowane do dzieci, ich wieku, poziomu rozwoju, czy nawet humoru. W ramach miłej odmiany miałam zabrać dzieci do kina na “The BFG” – ostatni hit dużoekranowy. Ktoś mi jednak podopowiedział, że ten film jest trochę straszny i traktuje między innymi o olbrzymach ludożercach. Już sama taka myśl trochę mnie przeraziła. I choć zdawałam sobie sprawę, że na filmie na pewno nie będzie drastycznych scen, to oczami wyobraźni widziałam siebie jak uciekam z zapłakanymi maluchami pod pachą. Potem dostaję skargi od rodziców, którzy nie mogą ułożyć dzieci do snu, bo te sa zbyt przerażone by zostać same w pokoju. A już broń Boże przy zgaszonym świetle. Rozsądniej było wybrać inny film. Niestety. Padło na “Ice Age: Collision Course”, ta przynajmniej była U-rate, a nie PG, jak w przypadku “The BFG”.*

Mimo zmiany planów chciałam poznać o co chodzi z “The BFG” i choć do kina sama się nie wybieram (trochę mi głupio iść tam bez jakiegoś pożyczonego dzieciaka ;)), to chętnie obejrzę jak za kilka mięsiecy wyjdzie na DVD. A tymczasem z dziecięciej biblioteczki w mojej pracy zwinęłam książkę Roalda Dahla, na której podstawie nakręcono ostatni hit kinowy Spilberga.

‘Just because I is a giant, you think I is a mangobblying cannybull!’


Roald Dahl jest chyba najbardziej popularnym w Wielkiej Brytanii autorem książek dla dzieci. I nic dziwnego, bo spod jego pióra wyszły takie dzieła jak: “Matylda”, czy “Charlie i fabryka czekolady”. Któż nie zna tych historii? Kto nie widział ekranizacji? Dziecięca biblioteczka w mojej pracy ugina się pod ładnie, kolorowo wydanymi tomikmi. Jeden z nich pożyczyłam, żeby przeczytać w domu i dowiedzieć się o co cały ten szum.

Sophie mieszka w jednym z zaniedbanych londyńskich sierocińców. Ale już niedługo… Pewnej nocy, zostaje porwana przez olbrzyma. Na początku bardzo się go boi, jednak olbrzym okazuje się całkiem przyjazny. Owszem, nie ukończył szkół i mówi trochę dziwacznie, ale za to jest bardzo sympatyczny. I ostrzegł ją przed dziewięcioma, o wiele więlkszymi niż on olbrzymami – obrzydliwcami, którzy porywają i zjadają ludzi. Szczególnie upatrzyli sobie angielskie dzieci, jako najsmaczniejsze. Sophie jest przerażona, ale i odważna. Razem z olbrzymem, którego od teraz nazywa BFG (Big Friendly Giant – w Polsce przełożone jako Wielkomilud lub Bardzo Fajny Olbrzym), planują powstrzymać olbrzymy przed zjadaniem ludzi. Do tego będą potrzebować armii królowej angielskiej. Razem, zakradają się do Elżbietki, by ją do tego przekonać 😉


‘I is a very mixed-up Giant,’ the Giant said. ‘But I does my best. And I is not nearly as mixed up as the other giants. I know one who gallops all the way to Wellington for his supper.’

‘Wellington?’ Sophie said. ‘Where is Wellington?’

‘Your head is full of squashed flies,’ the Giant said. ‘Wellington is in New Zealand.

The human beans in Wellington has an especially scrumdiddlyumptious taste, so says the Welly-eating Giant.’

‘What do the people of Wellington taste of?’ Sophie asked.

‘Boots,’ the Giant said.

‘Of course,’ Sophie said. ‘I should have known.’

Przede wszystkim: brawa za pomysł 🙂 Trochę makabryczny, ale nadal świetny. Olbrzym, który zbiera sny do słoików, odważna dziewczynka z sierocińca, pierdzenie, śmieszne słowa, ludożercy i królowa. Dzieciaki najbardziej kochają Dahla w tej książce za język. Ponieważ olbrzym nigdy nie uczeszczał do szkół, nie miał kto nauczyć go porządnie mówić, a co dopiero pisać i czytać. Musiał radzić sobie sam, zatem używa on słów zmyślonych, przekręconych, zabawnie wykoślawionych. Mówi niegramtycznie, jego wypowiedzi są przerysowane, wobec czego dzieciaki pokładają się ze śmiechu słysząc je. I myślicie, że to daje zły przykład, że dzieci będą się uczyć niepoprawnej gramatyki? Nic takiego. One instynktownie rozpoznają co jest złe i smieją się do rozpuku z tej dziwnomowy, podając natychmiast prawidłowe zamienniki.**


‘Here is the repulsant snozzcumber!’ cried the BFG, waving it about. ‘I squiggle it! I mispise it! I dispunge it! But because I is refusing to gobble up human beans like the other giants, I must spend my life guzzling up icky-poo snozzcumbers instead. If I don’t, I will be nothing but skin and groans.’

‘You mean skin and bones,’ Sophie said.

‘I know it is bones,’ the BFG said. ‘But please understand that I cannot be helping it if I sometimes is saying things a little squiggly. I is trying my very best all the time.’ The Big Friendly Giant looked suddenly so forlorn that Sophie got quite upset.

‘I’m sorry,’ she said. ‘I didn’t mean to be rude.’

‘There never was any schools to teach me talking in Giant Country,’ the BFG said sadly.

A jak jeszcze dodacie do tego pewien napój, którego babelki idą w dół, a nie w górę, jak przypadku naszych zwykłych gazowanych napojów, to jak myślicie, gdzie ten gaz sobie pojdzie zamiast otworem gębowym przy bekaniu? I jeszcze… spróbujcie zrobić to w obecności królowej (jeśli uda Wam się ją spotkać).

“The BFG” Roalda Dahla to zabawna, ale też pouczająca książka dla myślących dzieci. Mnie, jako dorosłej bardzo się podobała, a każde dziecko, które pytam o nią, albo o film odpowiada mi o tej historii z entuzjazmem. Tak więc: nie bójcie się. Te straszne olbrzymy wcale nie są takie straszne. Może trochę obleśne, ale… w końcu udaje się je jakoś okiełznać 🙂 (sorry za spoiler, ale to książeczka dla dzieci, chyba nie spodziewaliście się innego zakończenia ;))

Podpowiedź: Jeśli nie chce Wam się czytać albo iść do kina to jest jeszcze opcja animacji z 1989 roku.


*Jeśli miałabym zabrać własne dzieci, których niestety nie mam, pewnie bym to zrobiła. Oczywiście, biorąć pod uwagę ich wiek i poziom rozwoju, jak zawsze (wiek nie zawsze musi być indykatorem), pozwoliłabym im się nawet troszeczkę pobać. W końcu nie można trzymać ich ciągle pod parasolem. Jednak nie każdy sobie życzy i muszę brać po uwagę uczucia rodziców.

**Na podstawie tej książki opracowano zajęcia szkolne, by uczyć nie tylko o języku, poprawnej gramatyce, ale też o przyjaźni i tolerancji.

Advertisements

5 thoughts on “„The BFG” Roald Dahl

  1. Uwielbiam Dahla. “BFG” jeszcze nie czytałam, ale na pewno kiedyś zajrzę – te cytaty są fantastyczne:) Uwielbiam “Matyldę”, “Czarownice”, “Charliego…” i “Uki włóż”. Jeśli nie znasz tego ostatniego, koniecznie zajrzyj – krótka i urocza historyjka:)

    Like

    1. Właściwie to książkowo żadnej nie poznałam, aż do momentu “BFG”. Wszystko do nadrobienia, a ostatnio często dzieciaki w pracy proszą, żebym im poczytała, więc może trafi mi się Dahl 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s