Podsumowanie

Wrzesień 2016

Poprzednie podsumowanie znajdziecie TUTAJ.

bwah71475400217

Co tu dużo gadać – słaby był ten miesiąc pod względem blogowym. Nie będę się tłumaczyć, zwyczajnie życie mnie pochłonęło. Odkąd moje zdrowie wraca do względnej normy korzystam z niego na tyle, na ile starcza mi sił, a to niestety też pochłania masę czasu, którą kiedyś poświęcałam na pisanie. I nie będę ukrywać – nie dam rady nadrobić wszystkich waszych notek blogowych, to po prostu niewykonalne. Zajrzę do każdego, to na pewno, ale czytanie będzie mocno wybiórcze.

W zamian za brak postów w ciągu miesiąca, dziś dostaniecie trochę szersze podsumowane:

img_20160902_162325.jpgClaire Douglas “The Sisters” to książka, którą niedawno udało mi się zgarnąć w Charity Shop. Kręciłam się wokół niej od dawna, przyciągnęła mnie okładka i oczywiście siostry. Uwielbiam czytać o bliźniakach! Tu niestety się zawiodłam, to słabiutka książka, w którą nie tak łatwo się wbić, pełna dziwacznych roziązań, nieciekawych postaci i fabuły, która zaczyna trochę wciągać dopiero od połowy. Jak widać: okładka to nie wszystko i choć jestem fanką tego sposobu wybierania lektur (patrz: ten wpis) to tym razem z bólem muszę przyznać, że zawiodła.

img_20160904_212318.jpg

Simon Sebag Montefiore “Saszeńka” – przeczytałam tę książkę dla Pingerowego Klubu Książki i właśnie tam znajdziecie kilka słów na jej temat. Według mnie to jedna z lepszych powieści jakie dane nam było czytać w tym roku z PKK.

img_20160923_215302.jpg

Denis Avery, Rob Broomby “Człowiek, który wkradł się do Auschwitz” Niezwykła historia brytyjskiego żołnierza, który będąc jeńcem wojennym w obozie przylegającym do Auschwitz III – Monowitz, wkradł się do jednego z najcięższych obozów koncentracyjnych, by przekonać się, co tak naprawdę się tam dzieje. Głupi, ale i niezwykle odważny czyn. Denis miał wiele szczęścia w życiu.

Andrzej Sapkowski “Boży bojownicy”, czyli drugi tom Trylogii Husyckiej. Nadal czytam, a raczej słucham, bo to wersja audio, która towarzyszy mi niemal wszędzie, ostatnio nawet na siłowni. Zbliżam się już ku końcowi i coś czuję, że czas na zmianę klimatu, żeby nie zmęczyć materiału (w poprzednim miesiącu czytałam pierwszą część).

img_20160926_204418.jpg

Kazuro Ishiguro “The Buried Giant” – wybrana przez bibliotekarkę dla lokalnego klubu książki. Przykro mi to stwierdzić, ale… nie doczytałam do końca. Powieść w ogóle mnie nie wciągnęła, dłużyła się, a wreszcie nawet zaczęła nudzić. To zupełnie nie moja bajka i już się obawiam, co to będzie z dwiema książkami autora, które zakupiłam jakiś czas temu 😦 Wielkie rozczarowanie.

img_20160916_215945.jpg

Marita Conlon-McKenna “Rebel Sisters” Autorkę tej powieści będę miała okazję spotkać już niedługo, bo 15 października, w Dublinie z okazji Red Line Book Festival. Wyjazd dla klubowiczów organizuje moja biblioteka. “Rebel Sisters” to bardzo dobra powieść opisująca życie (głównie kobiet) w okresie pierwszej wojny światowej (obszernie obejmując też moment przed wojną).

img_20160928_223809.jpg

William Shakespeare “Romeo i Julia” Postanowiłam sobie odświeżyć to dzieło, bo wraz z koleżanką wybierałam się na balet na podstawie sztuki. I całe szczęście, bo dzięki temu taniec był o wiele bardziej czytelny, a w przerwach tłumaczyłam koleżance, kto jest kto 😉 Wydaje Wam się, że znacie historię Romea i Julii? Polecam przypomnieć sobie tę opowieść – może Was czymś zaskoczyć.



Z nowości na półkach? Cóż, niewiele. Starałam się nie szaleć w tym miesiącu z zakupami książkowymi, bo przeraża mnie ilość nieprzeczytanych książek w domu (o ebookach i audiobookach nie wspominając). Skusiłam się tylko na jedną, na którą przypadkiem trafiłam w sklepie typu “funciak”. A jest to Helen Oyeyemi “Mr Fox”. Kilka miesięcy temu czytałam “Małą Ikar” i powieść spodobała mi się na tyle, że postanowiłam mieć otwarte oczy na inne pozycje tej autorki.

img_20160920_202014.jpg 

Ach! I jeszcze książeczka zakupiona dla Męża na papierową, czyli pierwszą rocznicę ślubu. “Love is Hell” to zbiór komiksowych historyjek o pewnym pechowym króliczku, autorstwa Matta Goeringa – twórcy ulubionej kreskówki Męża, czyli Simpsonów. Jest miłość i jest papier 😉

img_20160917_162113.jpg



Uff, niełatwe to było zadanie, taki wpis, gdyż mój komputer, jak wiedzą Ci, co śledzą mojego instagrama, sprawia mi ostatnio ogromne kłopoty. Do tego stopnia, że w poprzedni weekend nie dało się na nim sprawdzić nawet poczty (to znaczy, nawet nie dawał się włączyć). Muszę kupić nowego laptopa, ale kompletnie nie mam pojecia, na co się rzucać, więc stan “prawiebezkomputerowy” potrwa jeszcze jakis czas. Co oczywiście znów może się odbić na blogu. Miejmy jednak nadzieję, że nie potrwa to zbyt długo.

Advertisements

15 thoughts on “Wrzesień 2016

  1. No, kochana, może nie pisałaś dużo, ale za to sporo poczytałaś 🙂 Popieram też rozważne zakupy, i ja staram się nie przygarniać już tylu książek (co wychodzi… różnie), bo po prostu kompletnie nie wiem, gdzie je mieścić (bo jeśli chodzi o czas na ich przeczytanie, to wciąż się łudzę, że “się” znajdzie :D).

    Like

  2. A jakie to książki Ishiguro posiadasz i aż boisz się, czy podołasz? Bo ja dobrze wspominam Okruchy dnia i Nie opuszczaj mnie. Tylko że to były aduiobooki z dobrze dobranymi lektorami, odpowiednio: Krzysztofem Gosztyłą i Marią Peszek. Nie wiem czy dałabym radę z czytaniem, bo jednak Ishiguro jest specyficzny…
    Jak zwykle: gratulacje tylu przeczytanych książek 🙂 I nadzieja, że i czas na opisywanie ich na blogu się znajdzie.

    Like

      1. To pierwsze to chyba na polski przetłumaczono jako Nie opuszczaj mnie. Chyba ciężko by mi się to czytało. Dla mnie to lektura, z gatunku tych, o których powiedziałabym: było trudno, ale warto było przez to przejść. W każdym razie – o ile nie przeczytasz recenzji ze spojlerem – trochę czasu to trwa nim dojdziesz o co tam chodzi.

        Like

      2. Trochę potrwa, zanim w ogóle się za nią zabiorę, ale dzięki podpowiedź 🙂 Postaram się nie czytać recenzji i dojść sama do rozwiązania. Jak mi nie pójdzie, to będę się posiłkować 😉

        Like

  3. “Człowiek, który wkradł się do Auschwitz” to tytuł, którym zdecydowanie mnie zainteresowałaś.
    Co się tyczy audiobooków, to ja w ogóle ich “nie czuję”. Nie umiem się skupić na fabule prezentowanej w takiej formie. Szybko uciekam myślami gdzie indziej 😉
    PS. ładny wynik, jeśli chodzi o przeczytane pozycje, brawo! 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

    Like

    1. Marta, audiobooki, owszem, nie są dla każdego, ale powiem Ci, że ja początkowo miałam podoną reakcję jak Ty – kompletny brak skupienia i odbieganie myślą. Aż zaczęłam słuchać reportaży i felietonów.
      “Człowiek ktory wkradł się do Auschwitz” bardzo przypomniał niedawno czytaną z PKK książkę “Niezłomny” Laury Hillenbrand. Początek o tym jak trafił do wojska, w jakich akcjach brał udział, a potem obozy jenieckie. To niest historia tylko o Auschwitz, tytuł może trochę mylić. Ale na pewno warto zwrócić uwagę na tę pozycję.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s