Podsumowanie · Prywatnie · Stosiki

Listopad 2016


(Poprzednie podsumowanie znajdziecie TUTAJ.)

W moim życiu praktycznie wszystko dzieje się wokół książek. Nie wiem, czy to ja je przyciągam, czy one mnie. To najwidoczniej jakaś swoista magia: gdzie się nie ruszę, tam też i one muszą się znaleźć. I tak na przykład:

Podróż do Polski jak zwykle minęła mi w towarzystwie znakomitych autorów: słuchałam Irvinga, na kindlu zaś pojawiła się pani Puzyńska. W domu rodzinnym, poza uzbieranymi wcześniej książkowymi zamówieniami czekała na mnie też “Amazonia” (link poniżej), mnóstwo audiobooków od Taty. Zaś kiedy poszłam z mamą na spacer, podglądałam co czyta pewna pani w parku 😉


Z Siostrą i Szwagrem też były rozmowy o książkach, a Siostrzeńcowi kibicowałam w czytaniu “Pinokia” (niestety, nie wdał się w ciotkę i nie lubi czytać). Zabrałam z ich pięknego domu kilku moich Irvingów, niestety, nie wszystkich udało mi się przywieźć.


Były też książkowe spotkania, czyli:

  • blogerska kawa z Olgą z Wielkiego Buka i Justyną z Wełniaste podejście do literatury, tradycyjnie już w Zaścianku w Sopocie,
  • szamanie u Pyry w Gdańsku oraz spacer z moją ulubioną bibliotekarką, czyli Olcią,
  • oraz wieczorne wyjście z Sigrid z Kitchen Literary w cafe Factotum w Gdańsku (cafe Factotum trzyma książki pod kluczem!!)



W listopadzie przeczytałam:

John Irving “Regulamin tłoczni win” (audio)


*

Carlos Santana “Uniwersalny ton. Historia mojego życia”


*

Wojciech Chmielarz “Osiedle marzeń”


*

Margo Jefferson “Negroland: A Memoir”


*

Rafał i Sylwia Kośnik “Amazonia – piekielne piękno. Kiedy przygoda zderza się z życiem”


*

Majgull Axelsson “Pępowina” (PKK)

*

Katarzyna Puzyńska “Utopce”

*

J.K. Rowling “Fantastic Beasts and Where to Find Them. The Original Screenplay”



Poza tym na blogu:


Beksińscy – wersja podwójna


Hanya Yanagihara “A Little Life”


Dom znalazły u mnie:

Gillian Kemp “The Good Spell Book. Love Charms, Magical Cures, and Other Practical Sorcery” – strzeżcie się! Mam zamiar czarować 😉

Raymond Chandler “Farewell, My Lovely” – nareszcie i ja będę mogła przeczytać Chandlera.

George Orwell “Nineteen Eighty-Four” i “Animal Farm” w jednym wydaniu. “1984” już czytałam, pozostało zapoznać się z “Folwarkiem zwierzęcym”

Charles Dickens “Oliver Twist”, “Great Expectations”, “A Christmas Carrol” – tu jeszcze tylko “Oliver Twist” do nadrobienia, ale wydanie takie ładne, że nie mogłam się oprzeć.

J.K. Rowling “Fantastic Beasts and Where To Find Them” – wczesny prezent mikołajkowy od Męża. Właśnie skończyłam. Po bardzo udanej ekranizacji, scenariusz czyta się cudownie – tak, jakbym jeszcze raz oglądała film, tylko z większą ilością szczegółów (na filmach, zawsze mi coś umyka, np. prawidłowe nazwy)

Małgorzata Musierowicz “Feblik” – zupełnie zapomniałam, że wyszła kolejna część. W tym miesiącu będę nadrabiać.

Dowiozłam sobie również część książek zamówionych we wrześniu, dwóch Irvingów (reszta została u Sis) i kilka najnowszych tomów Świata Dysku.



Advertisements

7 thoughts on “Listopad 2016

  1. Folwark zwierzęcy po Roku 1984 nie robi już takiego wrażenia. Wiem, bo sama też w tej kolejności czytałam. Ale i tak warto przeczytać. Albo i posłuchać w dobrej interpretacji (mam interpretację chyba Wiesława Michnikowskiego z serii Mistrzowie Słowa – tez dobra).
    A Dickens to mój odwieczny wyrzut sumienia – praktycznie nic nie czytałam, a swojego czasu zakochałam się w serialu Wielkie nadzieje, z Hopkinsem w jednej z ról drug- albo i trzecioplanowych. Lata minęły, a ja po powieść wciąż nie sięgnęłam 😦

    Like

    1. “Wielkie nadzieje” czytałam w zeszłym roku, dzięki akcji Olgi z Wielkiego Buka “Czytamy Dickensa na święta” i bardzo mi się podobała. W tym samym roku przesłuchałam też audio “Opowieści wigilijnej”. W tym roku, jeśli czas pozwoli, wezmę się za “Oliviera Twista”.
      Może kiedyś w końcu się skusisz. Warto 🙂

      Liked by 1 person

      1. Na pewno w tym roku posłucham Opowieści Wigilijnej w innej interpretacji niż rok temu. To będzie mój taki coroczny Kevin sam w domu (jakbyś nie wiedziała, na Polsacie emitują to w każde święta Bożego Narodzenia 😀 ). Copperfielda też bym chciała przeczytać… zwłaszcza od kiedy przeczytałam gdzieś, że pierwowzorem Uriah Heepa był Andersen 😀 No i z sympatii dla kapeli Uriah Heep 😉

        Like

      2. Copperfielda chcę przeczytać jeszcze raz, bo wcześniej miałam okazję, ale tylko w okrojonej wersji dla dla szkół (coś koło 2 klasy liceum, profil z autorskim angielskim). A Kevin… no cóż, wiem i uważam, że to dość pocieszna “tradycja”, nie mam nic przeciwko niej. Tylko śmiać mi się wczoraj chciało, bo w mojej pracy nic nie wiedzą o tej tradycji i w piątkowe popołudnie filmowe puścili właśnie Kevina. 😀 😀
        Poszłam popracować do drugiego pokoju, rysować z dziećmi obrazki.
        Zdecydowanie, Opowieść Wigilijna to chyba jednak lepsza opcja. Albo WIedźmikołaj, któego “promuje” Owca z Książką 🙂

        Liked by 1 person

      3. Jak widziałaś, lub nie, Pratchetta to ja dopiero poznaję. Po kolei. Więc do Wiedźmikołaja jeszcze mi trochę zostało. Kiedyś w Wigilię obejrzałam sobie Złego Mikołaja. Może Mikołaj i zły, ale film – niczego sobie. A Kevina nigdy nie widziałam, ale ludzie chcą to oglądać, bo jak raz Polsat odpuścił to publika protestowała. Więc chyba już zostanie jak długo trwa Polsat 😀

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s