Książka vs. Film · Recenzje

“Fantastic Beasts and Where To Find Them” J.K. Rowling

Jeśli nie byłeś jeszcze na filmie “Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”, a na samą wzmiankę o magii machasz ręką z lekceważeniem, to na pewno jesteś Mugolem. Och, przepraszam, nie Mugolem, tylko Niemagiem (No-Maj), bo tak Was nazywają Amerykanie. Myślę, że powinieneś zmienić nastawienie ze skutkiem natychmiastowym (póki jeszcze grają w kinach) i dać szansę filmowi. A nuż Cię zaczaruje? 😉


Tym razem było odwrotnie. Najpierw obejrzałam film, a dopiero potem zabrałam się za mój papierowy dość wczesny prezent mikołajkowy od Męża. Kolejność ta wyniknęła z prostej przyczyny: książka nie jest powieścią, na której podstawie zrobiono film, a scenariuszem do niego. Za to tym razem autorstwa samej J.K. Rowling, matki magicznego świata Harrego Pottera. Kiedy wybrałam się z Mężem na film w zeszły weekend, książka już czekała i kusiła piękną okładką. Ale, nie!, mówię sobie, nawet kokardki nie odwinę, niech kusi, a ja będę miała niespodziankę w czasie oglądania przygód Newta Scamandra. Niespodzianka okazała się podwójna, bowiem scenariusz jest pięknie wydany i cieszy zarówno treścią, jak i estetyka. Ale o tym za chwilę.

Bo najpierw: od czego się to wszystko zaczęło.


A zaczęło się w 2001, kiedy to J.K. Rowling postanowiła wspomóc fundację charytatywną Comic Relief. A zrobiła dla nich to, co potrafi najlepiej: napisała książki, z których dochód przeznaczony został na przybory szkolne, mundurki i opłaty szkolne dla najbiedniejszych dzieci różnych zakątków świata. Książki, które przeznaczyła na akcję to seria podręczników, z których uczyli się młodzi czarodzieje w Hogwarcie. Są nimi: “Baśnie barda Beedle’a”, czyli ulubione opowieści Hermiony, które stały się jej przewodnikiem w ciężkich czasach “bezhogwarcia” i podczas poszukiwań horkruksów. O tej książce więcej pisałam TUTAJ. Drugą książką jest przewodnik – mini encyklopedia “Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” i o niej pisałam TUTAJ. Ostatnią, której niestety nie posiadam “Quiddich przez wieki”.

“Fantastyczne zwierzęta” oraz ich nietuzinkowy autor, Newt Scamander, zainteresowali wytwórnię filmową Warner Bross już trzy lata temu. Od tamtego czasu udało się podpisać umowę na całą serię filmów o Newcie, a J.K. Rowling zadebiutowała, jako scenarzystka.

MinaLima 1

Film to przygoda. To powrót do świata czarodziejów w nowej odsłonie, bo sprzed 90 lat. Jest rok 1926, a widzowie, wraz z młodym Newtem Scamandrem lądują w Nowym Jorku. Newt i jego niezwykła walizka przysporzą Wielkiemu Jabłku sporo kłopotów, ale zarówno zawartość bagażu, jak i zamiary młodego magizoologa będą odkrywane stopniowo. Z filmu dowiecie się jak żyło się czarodziejom w latach dwudziestych ubiegłego wieku, a zapewniam, że to wejście w epokę okaże się niezwykle łatwe i przyjemne. Poznacie sporo nowych, ciekawych postaci, zarówno takich, z którymi chcielibyście się zaprzyjaźnić, jak i tych, groźnych, których lepiej unikać. Czy strach będzie na miarę Voldermorta? Zdaje się, że to się dopiero okaże w kolejnych częściach, bo choć niektóre sceny momentami przypominają mroczny klimat ostatnich części Harrego, to jednak jest bardziej zabawnie niż niepokojąco.

Oczywiście, hitem seansu będą magiczne zwierzęta. J.K. Rowling obmyśliła cały ich wachlarz, więc na pewno nie będziecie się nudzić. Ja mam zawsze problem z nazwami, dlatego scenariusz był dla mnie idealnym uzupełnieniem i ściągawką. Kiedy kilka dni po seansie otworzyłam pięknie wydaną książkę, poczułam się, jakbym wkraczała w ten świat po raz drugi, ponownie przeżywała sceny z filmu, tyle, że z większą ilością szczegółów, które umknęły mi podczas oglądania. Na ekranie wszystko dzieje się bardzo szybko, tu można się na chwilę zatrzymać nad interesującymi czytelnika detalami. W moim przypadku były to nazwy i opisy magicznych stworzeń.

MinaLima 2

Wydanie zawiera słownik terminów filmowych i skrótów użytych w scenariuszu przez autorkę, a także obsadę filmową. Dodatkowo jest informacja o szacie graficznej, którą stworzyło studio MinaLima. Dekoracje wzorowane i inspirowane latami dwudziestymi dziewiętnastego wieku są naprawdę piękne, ale jak na mój gust miejscami nieco zbyt bogate (mam na myśli przepych – za dużo ich na jednej stronie).

Bardzo polecam Wam film, a dla dociekliwych i tych, którzy z sentymentu chętnie sięgną wersje pisaną, również scenariusz “Fantastic Beasts and Where to Find Them”.

MinaLima 3

*Wszystkie zdjęcia pochodzą z książki “Fantastic Beasts and Where To Find Them. The Original Screenplay” J.K. Rowling, a autorem grafik jest studio MinaLima.

Advertisements

14 thoughts on ““Fantastic Beasts and Where To Find Them” J.K. Rowling

  1. Tak tak tak! Ja filmem byłam wielce ukontentowana, bo zanurzenie się znów w umiłowany magiczny świat to zawsze wspaniała przygoda. A i scenariusz też już chapnęłam – tak jak piszesz, bardzo miłe uzupełnienie, można odkryć jakieś wcześniej przeoczone drobiazgi.
    Ech, chyba jeszcze raz pójdę z tej radości… 🙂

    Like

    1. Haha! No, ja aż tak nie szaleje, ale film naprawdę dobry. Trochę się bałam tego powrotu magii, że będzie rozczarowanie (w końcu to nie Harry). Ale Newt ma w sobie tyle uroku 🙂 I Kowalski też jest fajny. I ten zielony maluch, Pickett 🙂

      Liked by 1 person

    1. Daj im szansę się rozkręcić. To może być naprawdę “coś” skoro sama J.K. Rowling pisze scenariusze. Tym bardziej, że tym razem widz będzie miał niespodziankę, jeśli chodzi o fabułę, bo nikt wcześniej nie czytał książek 😉

      Liked by 1 person

  2. Nie wiem czy w przyszłym tygodniu będą grać jeszcze wersję bez dubbingu, jeśli nie – czekam na płytę. Mam traumę po dubbingowanych pierwszych dwóch częściach HP.
    A, po naszemu to się horkruksy pisze 😉 I książka (podręcznik) i film czemuś są zatytułowane: Fantastyczne zwierzęta i JAK je znaleźć. Po przeczytaniu podręcznika tytuł uznałam za bezsensowny… dopóki się nie okazało, że to bezsensowne jest tłumaczenie.
    I czekam, aż scenariusz przetłumaczą na polski. I z pewnością nie nabędę go dopóki nie zobaczę filmu.
    I nawet nie wiedziałam, że scenariusz można było nabyć w wersji papierowej, myślałam, że tylko ebook… Teraz już wiem, że jeśli nabędę to wersję papierową.

    Like

    1. Dzięki za podpowiedź, już poprawiłam :* Czasem tak się zawinę podczas pisania 😀 A tym razem chciałam wrzucić recenzję szybko przed pracą i stąd błędy. Pewnie jeszcze kilka znajdę, bo ja generalnie trochę nieuważna jestem i mogę edytować pięć razy, a potem po publkacji mama wysyła mi wiadomość, gdzie mam literówkę 🙂
      A książkę warto kupić jeśli jest się fanem i bawi się w kolekcjonerstwo. Ja może nie jestem jakąś wielką kolekcjonerką, bo nawet wszystkich Harrych nie mam swoich własnych, ale nie ukrywam, że ostatnio coraz większą przyjemność sprawia mi fakt posiadania pewnych gadżetów związanych z magicznym światem.

      Jeśli chodzi o dubbing to też nie przepadam. No chyba, że chodzi o bajki dla dzieci – te są o wiele lepiej dopracowane.

      Liked by 1 person

      1. Kreskówki (nie tylko) dla dzieci są tłumaczone tak, by w Polsce były rozumiane, są nawiązania do polskich filmów, więc to zupełnie insza inszość.
        Ja Potterów też nie kolekcjonowałam. Dzięki temu mogę teraz kupować sobie najładniejsze, bo te ilustrowane przez Jima Kaya wersje kupować. Jak dotąd mam tylko audio w komplecie.

        Like

      2. Myślałam też o takiej kolekcji, ale stwierdziłam, że najpierw muszę się uporać z tym co mam, a potem… Harrego mam dopiero od 5 części, bo wcześniej pogardzałam “jakąś tam opowiastką dla gówniarzy i zbijania kasy”. Przekonał mnie dopiero przyjaciel, już na studiach. I sobie z przyjaciółką współlokatorką wyrywałyśmy pierwsze tomy z rąk. Lyb czytałyśmy sobie nawzajem na głos, żeby nie było kłótni 🙂 Do tej pory mamy sentyment i wspominamy te wieczory 🙂

        Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s