Recenzje

“Druga strona miasta” Karolina Szewczykowska

Miałam ochotę na kryminał. I co tu zrobić, gdy wybór taki duży, a ja niezdecydowana, co tak naprawdę chcę czytać? Na szczęście, jest Prószyński i S-ka, wydawnictwo, które często ratuje mnie z opresji J


Karolina Szewczykowska pochodzi z Warszawy i to tam umiejscowiła akcję swojej debiutanckiej powieści, a dokładniej na Saskiej Kępie i Pradze Północ. “Druga strona miasta” zaczyna się od monologu wewnętrznego przyszłej ofiary. Luiza Orłowicz, córka potentata farmaceutycznego, aktorka całkowicie oddana swojej pracy, kobieta z problemami emocjonalnymi, wprowadza czytelnika w swój świat. Jeszcze nie wiemy, co będzie dalej, a Luiza nie zdradza wszystkiego od razu, bo co to by była za zabawa? Stopniowo, dzięki niej i kilku innym osobom będziemy odkrywać rodzinne tajemnice i poznawać Warszawę od “tej drugiej strony”.

Ale to, co wie Luiza, nie wie jeszcze prokurator Aleksander Zawadzki, który prowadzi sprawę. I może nigdy się nie dowiedzieć, bo to właśnie Luiza jest ofiarą. W trakcie śledztwa pojawia się mnóstwo podejrzanych, z tym, że żaden nie pasuje idealnie do tej układanki.

Prokurator zamyślił się. W głowie układała mu się lista podejrzanych, z której wykluczyć mógł może kilka osób. Biadoń potwierdzał, że Zofia Frankowska miała alibi, bo rzeczywiście była u niej wtedy sprzątaczka. Barbara Nałęcz, jak ustalili, była w tym czasie na bazarze przy Szembeka. Pozostałe osoby mogły kłamać i najprawdopodobniej tak właśnie było. Psychopatyczny Zbigniew rozjuszony faktem, że jego rodzina niczego więcej nie pragnie, jak końca świetności jego firmy? Lorenc unurzany w swoich szemranych interesach? Suchocki robiący wszystko, żeby się nie wydało, że był sprzedajnym doktorzyną na usługach organizacji paramafijnych? Marek, zostawiony przez ojca, skrzywdzony syn? Adam wzgardzony przez wszystkich czy żądna zemsty Anna? Wszyscy razem i bez wyjątku mieli motyw, żeby pozbyć się Luizy – mniej lub bardziej realny. Na koniec Marta – malująca paznokcie martwej kobiecie z nieznanego nikomu powodu. Prokuratorowi zrobiło się niedobrze.*

Trochę za dużo tych postaci? Może. Jednak nie martwcie się, wkrótce wszystko się poukłada w całość, a mnogość bohaterów przestanie przeszkadzać. Nie jest sztuką skonstruować ciekawą zagadkę, ale przedstawić ją tak, by nie zdradzić od razu wszystkich jej niewiadomych. I autorce “Drugiej strony miasta” bardzo dobrze się to udało.

Mocno zakręcona historia i zaskakująco dobra narracja, jak na debiut. Klimatem momentami przypominałam mi “Mortkową” serię, ale to może być tylko moje osobiste odczucie, nie chciałabym Was za mocno naprowadzić na ten trop, bo możecie mieć inne skojarzenia. Wydarzenia wciągają, fabuła jest interesująca, a styl pisania dobry, więc jak najbardziej polecam zapoznać się z tym debiutem, może i Wam się spodoba. Premiera już za dwa dni J

Za ebooka dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

* cytat pochodzi z książki Karoliny Szewczykowskiej “Druga strona miasta” Prószyński i S-ka 2017
Advertisements

5 thoughts on ““Druga strona miasta” Karolina Szewczykowska

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s