Prywatnie

To było wyzwanie!

Jak ciężko czasem zabrać się za czytanie klasyki. Bo chciałoby się w końcu sprawdzić czego dotyczą te zachwyty, ale z drugiej strony wiemy, że pochłonie to mnóstwo czasu i niekoniecznie przyniesie wiele przyjemności. O ile łatwiej byłby poczytać coś na lekko-damsko lub krwisto-brutalnie, byle za dużo nie myśleć, sama przyjemność. A tu taka akcja: Luty tylko z “Idiotą” zorganizowana przez cztery blogerki: Małgośka z Ekrudy, Magda z Skrytka na kulturę, Aleksandra z Parapet Literacki i Marlena z Pani Bookowska, przyciągnęła moją uwagę tuż pod koniec stycznia. “Idiotę” Fiodora Dostojewskiego i tak miałam w moich dalekosiężnych planach klasycznych, więc dlaczego by nie dołączyć? W ten sposób będę miała przynajmniej jakiś doping, kiedy najdzie mnie ochota rzucenia książką o ścianę. A taka ochota niestety, często nachodziła…


Wydarzenie: Luty tylko z “Idiotą”, dziewczyny zamieściły na Facebooku, więc łatwo było śledzić poczynania każdego z uczestników wydarzenia. Dodatkowo posiadacze kont instagramowych mogli dzielić się wrażeniami za pomącą kwadratów i hasztagów. Możecie tam podejrzeć, komu jeszcze czytanie synchroniczne wyszło na dobre.

Początki były całkiem fajne. Dzieliłyśmy się wrażeniami z pierwszych stron, przerzucałyśmy, co bardziej interesującymi cytatami. Mogłoby się zdawać, że czytanie “Idioty” to sama przyjemność. Niestety, z mojej strony dość szybko zaczęło się pod górkę. Były fragmenty interesujące, ale prawda jest taka, że jako całość, książka nie miała szans mnie wciągnąć. Te ciągłe spotkania, obrzydzanie sobie nawzajem innych, obecnych, lub nie, okropne charaktery ludzkie karmiące się cudzymi porażkami mierziły mnie i czytało mi się o nich bardzo nieprzyjemnie (możliwe, że część z tych cech sama im dopisałam ;)). Irytował mnie nieznoszący sprzeciwu ton wszystkowiedzących, lekceważący innych, patos w wypowiedziach kolejnych. Męczyły mnie dialogi i nie znalazłam nic dla siebie w filozoficznych opiniach. Nie, niestety, to książka nie dla mnie.

A jednak dobrnęłam do końca. Tyle razy chciałam ją odłożyć, bo nie należę do osób, które wmuszają w siebie lekturę, jeśli wybitnie im nie leży. Wolę wtedy przeczytać coś innego, przecież na półce czeka całe mnóstwo ciekawszych książek. Ale dzięki dziewczynom, które zorganizowały akcję, czytacze mogli dopingować siebie nawzajem, na bieżąco śledzić poczynania innych. Dla mnie słowa wsparcia, zwykłe “dasz radę”, lub zwierzenie: “mi też nie idzie” było wystarczającym dopingiem w walce z “Idiotą” 😉 Może to nie jest właściwy sposób, bo książek nie czyta się na wyścigi, ani na “byle dobrnąć”, ale dla mnie, sposób dobry, jak każdy inny. Doczytałam do końca. Jestem zadowolona, że mi się udało.

To, że z klasówki z wiedzy o lekturze nie dostałabym zbyt wysokiej oceny, to już inna sprawa. Kłopot w tym, że kiedy powieść mnie nie interesuje, czytam nieuważnie i niewiele potem z tego wszystkiego wynoszę. Ale przeczytałam, wiem o co chodzi, poznałam postacie, mogę “odhaczyć” kolejny punkt z klasycznej listy, a nawet pochwalić się w rozmowie, z pompatyczną nutą w głosie, że “tak, owszem, Dostojewskiego znam” 😉


Dodatkową trudność sprawiła mi aplikacja legimi, a na koniec również mój tablet, na którym czytałam przekład Justyny Gładyś, wydanie Zielonej Sowy. Problem polegał na kiepskim przewijaniu się rozdziałów. A dokładniej to w momencie wciśnięcia strzałki przejścia do następnego rozdziału, aplikacja przewijała go o kilka stron, zamiast do początku, tym samym ja traciłam czas na szukanie zgubionego wątku, a jednocześnie odchodziła ochota na dalsze czytanie. Jakby tego było mało, na sam koniec, czyli gdzieś w pierwszych stronach przedostatniego rozdziały, mój tablet postanowił się na mnie wypiąć (jego chyba też zmęczył “Idiota”) i poliniował mi jedną trzecią ekranu, tak, że widok był dość niewyraźny (choć nadal czytelny). Uparłam się jednak i ostatnie strony doczytałam na komputerze J

Bardzo popieram takie akcje. Dzięki, dziewczyny! :*

Advertisements

8 thoughts on “To było wyzwanie!

  1. Oj jak miło, dziękuję Ci za ten wpis! 🙂 Cieszę się, że wzięłaś udział w naszym synchronicznym czytaniu i że doczytałaś Idiotę do końca. Ja wciąż czytam, ale nie odpuszczę 🙂 Mi czyta się dobrze (jeśli chodzi o język), ale postaci złoszczą mnie nieprawdopodobnie :O . Na pewno będziemy czytać jeszcze synchronicznie, więc mam nadzieję, że do nas dołączysz 🙂

    A.

    Liked by 1 person

  2. Akcja bardzo zacna, przyznaję! Szkoda tylko, że książka okazała się nie dla Ciebie, ale rozumiem chęć dobrnięcia do końca. Osobiście “Idioty”, przyznaję, nie znam – z Dostojewskiego to tylko “Zbrodnia i kara” tudzież “Biesy”. Choć było to wielce dawno, gdzieś w liceum, to mogę powiedzieć przynajmniej, że Dostojewskiego znam 😀

    Like

    1. “Zbrodnię i karę” poznałam przy okazji pewnej podróży i auduobooka, ale też bez zachwytów. “Idiota” chodził za mną od dawna, a tu nadarzyła się okazja. Ech, cóż, ja mam specyficzny gust.

      Liked by 1 person

  3. Myślę, że bez tego wspólnego czytania też miałabym problem ze skończeniem “Idioty” 🙂 Do połowy czytało mi się wspaniale, środek mnie bardzo rozczarował, końcówka była już dużo ciekawsza. Poza tym – podobanie jak Ty – mam dziwne wrażenie, że wielu rzeczy nie zrozumiałam, że nie wyciągnęłam z tej powieści wszystkiego. Ale było warto 🙂

    W każdym razie cieszę się bardzo, że udało się nam razem czytać – musimy to powtórzyć 😀

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s